Z życia wzięte - Strona 173

"Wyrodna córka nie zwolniła się z pracy, żeby odebrać mnie ze szpitala. Czekałam na korytarzu przez trzy godziny"
"Wyrodna córka nie zwolniła się z pracy, żeby odebrać mnie ze szpitala. Czekałam na korytarzu przez trzy godziny"

"Choć ja poświęciłam jej całe moje życie, nie znalazła ani chwili, by odwiedzić mnie w szpitalu. Co prawda dzwoniła do mnie codziennie po kilka razy, ale nie oszukujmy się — rozmowa twarzą w twarz to zupełnie coś innego. Największe rozgoryczenie przyszło jednak w dzień wypisu. Zamiast pojawić się na korytarzu wraz z wypisem, ta wyrodna dziewucha nie załatwiła sobie zwolnienia z pracy. Czekałam na nią trzy godziny. Ten czas mijał jak wieczność. Czułam się opuszczona, niepotrzebna i zaniedbana, a łzy same cisnęły mi się do oczu."

Wt. 18 czerwca

"Teściowa włazi do nas jak do siebie. Nawet nie zapuka"
"Teściowa włazi do nas jak do siebie. Nawet nie zapuka"

"Mieszkamy w małej miejscowości. Drzwi są u nas zazwyczaj otwarte. Ot, taki przywilej wiosek, bezpiecznie i spokojnie. Niestety nam problem z teściową. Mama Janka mieszka blisko nas i trochę przegina. Nie zliczę już, ile razy mnie wystraszyła. Wchodzi bez pukania i nawet nie czuje potrzeby głośno się odezwać, że jest w domu. Ostatnio już przegięła. Wchodzę rano do pokoju, a tam ona sobie siedzi przy herbatce i czeka, aż w końcu się obudzimy. Nie mam chwili spokoju we własnym domu".

Wt. 18 czerwca

"Kolejna randka i rozczarowanie. Postanowiłam, że zadbam o siebie i nie będę szukać miłości"
"Kolejna randka i rozczarowanie. Postanowiłam, że zadbam o siebie i nie będę szukać miłości"

"To już trzydziesta randka w tym roku, która nie kończy się szczęśliwie. Mam na imię Ela i jestem dziewczyną, która marzy o wielkiej miłości jak z filmów. Ale nie mam szczęścia. Jeden kandydat gorszy od drugiego. Tomek wprost powiedział mi, że jestem zbyt wysoka, Paweł narzekał, że nie mam samochodu, a nie będzie mnie wszędzie woził, a Marcin jeszcze w trakcie spotkania pisał z inną dziewczyną. Coraz bardziej tracę nadzieję na szczęśliwy związek. Nie mam wymagań wielkich. Chcę tylko, żeby ktoś mnie kochał”.

Wt. 18 czerwca

"Moja synowa lata w krótkich spódniczkach. Wstydzę się, bo nie jest panną na wydaniu"
"Moja synowa lata w krótkich spódniczkach. Wstydzę się, bo nie jest panną na wydaniu"

"Zabroniłam ostatnio Ance, mojej synowej, żeby przyjeżdżała do mnie w tych swoich ultra krótkich spódniczkach. Przecież ona ma już 35 lat i męża oraz troje dzieci. To nie wypada tak chodzić już w tym wieku, jakby się było na wydaniu za mąż. Powinna wkładać jakieś sukienki dłuższe, a już najlepiej szerokie spodnie. Wstydzę się, że moi sąsiedzi widzą, jak ona chodzi ubrana. Oczywiście, gdy powiedziałam synowej o swoich przemyśleniach, obraziła się na mnie".

Wt. 18 czerwca

"Zdradziłem żonę w delegacji. Okazało się, że to jej przyjaciółka ze szkolnej ławy"
"Zdradziłem żonę w delegacji. Okazało się, że to jej przyjaciółka ze szkolnej ławy"

"Stało się. Zdradziłem żonę po 6 latach małżeństwa. Nie mam nic na swoją obronę. Zwyczajnie spodobała mi się koleżanka z innego działu i wystarczyła jedna delegacja, aby całkiem zapomnieć o żonie. Chciałem wszystko ukryć w tajemnicy, ale miesiąc później moja żona przyjechała do mojego biura i rozpoznała Angelikę - to dziewczyna, która tak zakręciła mi w głowie. Okazało się, że to jej dawno niewidziana koleżanka ze szkoły".

Wt. 18 czerwca

"Syn kazał mi spakować walizkę. Spodziewałam się najgorszego, a miło mnie zaskoczył"
"Syn kazał mi spakować walizkę. Spodziewałam się najgorszego, a miło mnie zaskoczył"

"Mama 73 lata i już potrzebuję pomocy bliskich, żeby normalnie funkcjonować. Mam trudności z wychodzeniem z domu, bo mieszkam na czwartym piętrze w bloku bez windy. Jestem ciężarem dla syna, który musi robić dla mnie zakupy i wozić mnie do lekarza. Spodziewałam się, że wisi nade mną widmo domu starców. Ostatnio Krzysiek do mnie przyjechał i kazał spakować walizkę. Wiedziałam, że mnie to spotka, ale i tak roniłam łzy. Kiedy zawiózł mnie na miejsce, oniemiałam. Wcale nie oddał mnie do domu opieki, tylko zafundował wakacje". 

Wt. 18 czerwca

"Sąsiad postawił wypasiony domek dla dzieci na ogródku. Mój Leoś na to patrzy i mu przykro"
"Sąsiad postawił wypasiony domek dla dzieci na ogródku. Mój Leoś na to patrzy i mu przykro"

"Ludzie to są naprawdę bezczelni w tych czasach i nie mają za grosz przyzwoitości. Przecież nie każdemu się powodzi w życiu i nie każdego stać na takie luksusy jak drewniany domek z huśtawkami i zjeżdżalnią. Mnie na coś takiego nie stać i nie wiem, jak mam to wytłumaczyć synkowi. Sąsiad mógłby się ze swoim bogactwem aż tak nie obnosić".

Wt. 18 czerwca

"Córka znów będzie miała czerwony pasek. Nie ma nic z dzieciństwa, tylko w tych książkach siedzi"
"Córka znów będzie miała czerwony pasek. Nie ma nic z dzieciństwa, tylko w tych książkach siedzi"

"Moja córka kończy piątą klasę szkoły podstawowej. Nigdy nie naciskaliśmy na naukę, ona sama rwała się do książek. Chciałam ją zainteresować różnymi rozrywkami, a ona marudzi, kiedy chcę ją zabrać na salę zabaw czy do parku rozrywki. Najchętniej siedziałaby całymi dniami z nosem w książkach. Znów jest najlepszą uczennicą w klasie i oczywiście będzie miała czerwony pasek na świadectwie. Martwię się, bo mam wrażenie, że nie ma nic z dzieciństwa, tylko książki jej w głowie". 

Wt. 18 czerwca