Z życia wzięte - Strona 768
"Wiedziałam, że z Basi jest trochę księżniczka. Kiedy syn pierwszy raz przyprowadził ją do domu, zachowywała się jak gość. Nawet szklanki po sobie nie wyniosła, nie mówiąc już o jej umyciu. A co to, ksiądz na kolędzie? No nie! Widać było, że panienka z miasta liczy na obsłużenie. Kiedy zamieszkała z moim synusiem wcale nie było lepiej. Po ślubie też. Ale to, jakie ona ma banalne powody, żeby nic nie robić, to już przechodzi ludzkie pojęcie. Chyba zerwała się z choinki"
Czw. 2 marca
"Od kilku miesięcy pracuję w biurze nieruchomości. Bardzo mi się to zajęcie podoba, mam trochę pracy administracyjnej, ale większość czasu zajmują mi spotkania z klientami. Kiedy zaczynałam, miałam kilka dni szkoleń z bardziej doświadczoną koleżanką. Oprócz wiedzy merytorycznej przekazała mi luźne uwagi dotyczące obowiązującego w firmie dress code'u, ale nie powiedziała nic na temat makijażu. A właśnie w tej sprawie szefowa wezwała mnie wczoraj do siebie. Byłam zszokowana!"
Czw. 2 marca
„Ja niestety wychowałam się w takim domu, gdzie wszystko związane zarówno z jego prowadzeniem, jak i wychowywaniem dzieci, spoczywało na barkach mojej mamy, a ojca nie interesowało nic poza pracą. Myślę, że większość osób urodzonych w latach siedemdziesiątych ma w pamięci podobne wspomnienia. Nie chciałam, aby ten schemat powtórzył się w moim małżeństwie...”.
Śr. 1 marca
"Napisałam do Państwa, ponieważ ja już nie wiem, co robić i jak rozmawiać z moim synem. Kamil to moje jedyne dziecko, więc w nim pokładałam wszystkie swoje plany, nadzieje i marzenia. Jestem już w takim wieku, że wszystkie moje koleżanki od dawna są babciami. A ja? Nie mam wnuków i pewnie nie będę nigdy mieć. Chyba, że jakoś przemówię Kamilowi do rozsądku".
Śr. 1 marca
"Całe życie byłem takim młodym gniewnym mężczyzną, który błądził w poszukiwaniu miłości. Gdy poznałem Hanię, zrozumiałem, że to jej moje serce szukało przez całe życie. Hania postawiła mi jeden warunek, a ja go spełniłem."
Śr. 1 marca
"Mateusz nie był moją pierwszą miłością, a ja nie jestem już szaloną nastolatką, która zakochuje się po pierwszej randce. Długo pracowaliśmy z Mateuszem na to, aby nasz związek był wybudowany na solidnych fundamentach, dlatego tym bardziej nie mogę zrozumieć, jak on mógł się tak zachować i wszystko zniszczyć".
Śr. 1 marca
Subtelne i bezpretensjonalne francuskie style wnętrzarskie dla wielu projektantów od wielu lat nieprzerwanie stanowią inspirację. Trudno się temu dziwić, bo gustowne projekty nie mają terminu ważności, a stylowe wnętrza nigdy nie wychodzą z mody. Chcesz wykorzystać styl art déco w swoim salonie? Nie możesz zapomnieć o narożniku na nóżkach!
Śr. 1 marca
"W sobotę odbyło się moje urodzinowe przyjęcie. Rodzice mocno się wykosztowali, co bardzo doceniam. Mogłem zaprosić całą moją klasę i wszystkich przyjaciół, a było też sporo rodziny i dużo atrakcji. Bawiliśmy się super! Wszyscy do dziś wspominają i pewnie jeszcze długo będą to robić. Ale ja jestem trochę rozczarowany. Liczyłem na to, że za kasę z 18stki kupię sobie pierwsze auto. W sumie po to też chciałem zaprosić chrzestnych. Na co dzień nie mam z nimi kontaktu, no ale po coś tymi chrzestnymi są. On stanął na wysokości zadania, a ciotka dała mi taki prezent, że to dosłownie kpina!"
Śr. 1 marca
"Nie pamiętam, w którym momencie się to zaczęło, ale pewnego dnia po prostu coś się zmieniło. Zawsze byłam pełna energii, z milionem pomysłów na minutę, a od pewnego czasu nic mi się nie chce. Wstaje po przespanej nocy, a dalej jestem zmęczona i to zmęczenie narasta. A dodatkowo czuję się tak, jak bym błądziła gdzieś we mgle. Jakby mój mózg był kompletnie zamroczony. Nie wiem już co mam z tym zrobić, ale tak się nie da funkcjonować. Ja jestem mamą. Codziennie mam przed sobą masę wyzwań. No i przecież pracuję, a raczej się staram. Wprawdzie mam jakieś swoje podejrzenia, ale i tak nie rozumiem co się ze mną dzieje?"
Śr. 1 marca
"Nie rozumiem tego zdziwienia. Rodzice zawsze przecież chcą, żeby ich dziecko nie odstawało, dlatego robią wszystko, żeby tego unikną. Maks chodzi na lekcję religii. JESZCZE. Bo my nie jesteśmy wierzący, ale zależy mi, że by syn mógł pójść do komunii. Nie dla samego sakramentu, ale dla świętego spokoju. Po pierwsze, cała klasa JUŻ tym żyje i dzieciaki prowadzą na ten temat rozmowy - nie chcę, żeby syn był wykluczony i odstawał od kolegów. Przecież będą się chwalić przyjęciem i prezentami. Ale ja mam jeszcze jeden, BARDZO istotny powód!"
Śr. 1 marca