Z życia wzięte - Strona 735
"Zawsze myślałam, że rodzina jest po to, żeby w razie problemów móc się zwierzyć bliskim osobom, poprosić o radę czy tak po prostu się wygadać. Dlatego w życiu bym się nie spodziewała, że moja córka będzie ukrywać przede mną swoje problemy. Gdyby nie święta Wielkanocne, to dalej żyłabym bez świadomości, że takie rzeczy dzieją się w małżeństwie Oktawii".
Wt. 11 kwietnia
„Jako nastolatka przez cały czas miała wbijany do głowy, że rodzice zazwyczaj mają rację, czego człowiek w młodym wieku nie jest w stanie zrozumieć. To oczywiście mówili mi moi rodzice, często odgrażając się, że już za kilkanaście lat zacznę wspominać ich słowa z wielkim utęsknieniem. Wtedy faktycznie miałam wszystko gdzieś, ale dziś już wiem, że w jednej kwestii warto było ich posłuchać”.
Wt. 11 kwietnia
"Niedawno urodziła się nam córeczka. To były jej pierwsze święta i zarazem odwiedziny w domu rodzinnym mojego męża. Zdrowie i dobro dziecka jest dla mnie najważniejsze, dlatego zwracałam uwagę babci i teściowej na pewne rzeczy, które nagminnie robią. Szybko się na mnie obraziły"
Wt. 11 kwietnia
"Całe życie babci przejdzie do historii, ale o jej pogrzebie to będą krążyć legendy! Babcia Jasia była kobitką z niesamowitym poczuciem humoru. Pewnie dlatego wszyscy do niej lgnęli, a jej pogrzeb był pełen życzliwych ludzi. Podczas mszy w kościele zdarzyło się coś, co na zawsze wyryje się nam wszystkim w pamięć. Wszyscy mieli ciary i jestem pewna, że wszyscy pomyśleli jedno! Jasia chciała po raz ostatni z nas zażartować!"
Wt. 11 kwietnia
"Jeszcze żadne moje święta nie były wyjątkowe. W zasadzie za każdym razem to wygląda tak samo. Przyjeżdża rodzina i wszystko szykujemy, a potem wszyscy jemy, jemy i jemy. Myślałam, że te święta będą inne, że może coś mi po nich zostanie, że może skorzystam z okazji i chociaż zachomikuję troszkę jedzenia. Myślałam..."
Pon. 10 kwietnia
Bruna Carolina Peres, która w mediach społecznościowych znana jest jako Bruna Barbie, pochodzi z Brazylii i ma obsesję na punkcie lalki Barbie. Jednak w odróżnieniu od celebrytek, które wydają grube pieniądze na operacje plastyczne mające upodobnić je do kultowej lalki, Bruna postanowiła żyć w różowym świecie.
Pon. 10 kwietnia
"Każde święta spędzone w towarzystwie mojej teściowej to dramat. Mateusz uparł się, że w tym roku zapraszamy do siebie, bo wymieniliśmy poprzednie mieszkanie na większe. Nie wiem, na co on liczył, że jego matka będzie niby u nas zadowolona i jeszcze pochwali urządzenie domu?"
Pon. 10 kwietnia
„Nikomu źle nie życzę, a zawiść i zazdrość nigdy nie były emocjami, z którymi jakikolwiek mogłabym się utożsamiać. Dobre relacje z najbliższymi to dla mnie rzecz święta tak jak i również szacunek do rodziców, ale to, co się ostatnio wyprawia między mną a moją mamą, jest nie do zniesienia. Ona w swoim zachowaniu nie widzi nic złego, a ja po prostu czuję się z tym bardzo źle”.
Pon. 10 kwietnia
"Monia zawsze musi zrobić coś, żeby człowiekowi dowalić. W tym roku połowę jedzenia przywiozła swojego. Jeszcze bym zrozumiała, gdyby po prostu dla wszystkich przygotowała zdrowszą wersję, ale nie! My jedliśmy swoje, bo ona miała wydzielone porcje dla siebie i dzieciaków. Takiego buractwa to jeszcze nie widziałam".
Pon. 10 kwietnia
"Zawsze unikałam randek w ciemno jak ognia. Przecież na takich spotkaniach można trafić na samych biednych przegrywów, którzy nie potrafią znaleźć sobie dziewczyny. W końcu jednak koleżanka mnie namówiła. Gorzej nie mogłam trafić".
Pon. 10 kwietnia