Z życia wzięte - Strona 734

„Brzydzę się żony. To przez to, co zrobiła ze swoją twarzą”
„Brzydzę się żony. To przez to, co zrobiła ze swoją twarzą”

"Moja żona była kiedyś piękną kobietą. Niestety, czar prysł po latach. To, co zrobiła ze swoją twarzą jest karygodne. Nie rozumiem, dlaczego się na to zdecydowała. Wolałem ją bez tych wszystkich upiększeń. Teraz po prostu nie mogę na nią patrzeć. Mało tego - ja się nią brzydzę. Przykro mi to mówić, ale naprawdę tak jest" 

Czw. 13 kwietnia

"Nigdy nie zapomnę tych świąt Wielkanocy! Mój dziadek powiedział, że już nie chce żyć!"
"Nigdy nie zapomnę tych świąt Wielkanocy! Mój dziadek powiedział, że już nie chce żyć!"

">Czuję się jak balonik, z którego spuszczono powietrze. Zostały mi 2-3 lata< - ogłosił przy wielkanocnym stole, a wszystkim zrzedły miny. Nie mam pojęcia, co zrobić, by wskrzesić wolę życia u dziadka Mietka".

Śr. 12 kwietnia

„Mój mąż pije codziennie piwo, ale jego mamusia nie widzi w tym nic złego”
„Mój mąż pije codziennie piwo, ale jego mamusia nie widzi w tym nic złego”

„Dawno temu, gdy nie była jeszcze mężatką, to naiwnie wierzyłam, że mój związek małżeński będzie idealny, a ja i mój ukochany nigdy nawet przez chwilę nie pomyślimy, aby cokolwiek w nim zmieniać. Niestety rzeczywistość okazała się mniej kolorowa niż moje przesycone wyobrażenia. Oczywiście, gdybym miała się z kimś porównywać, to inni mają gorzej, ale dla mnie zachowanie mojego męża jest bardzo niepokojące”.

Śr. 12 kwietnia

"Przekroczyłam granicę, której nie powinnam. O tej relacji wstydzę mówić się koleżankom"
"Przekroczyłam granicę, której nie powinnam. O tej relacji wstydzę mówić się koleżankom"

"Nigdy bym się nie spodziewała, że wdam się w romans z krewnym mojego ojca. Nie planowałam tego, tylko jakoś tak wyszło, że poddałam się ogarniającej nas namiętności. Teraz okazuje się, że to wcale nie jest koniec tej relacji, a ja znalazłam się w beznadziejnej sytuacji bez wyjścia".

Śr. 12 kwietnia

"Nie poszłam do teściowej na święta i już wielki foch. A co, to mój obowiązek spędzać z nią czas?"
"Nie poszłam do teściowej na święta i już wielki foch. A co, to mój obowiązek spędzać z nią czas?"

"Ja nie wiem, od kiedy teściowa ma prawo wymagać od synowej, żeby spędziła z nią święta. A to ja nie mogę mieć innych planów? Też mam swoją rodzinę i dlaczego miałabym wybrać teściową, a nie własnych rodziców. Nie czuję się winna, mimo że Irenka robi wszystko od kilku dni, żeby wzbudzić we mnie poczucie winy".

Śr. 12 kwietnia

"Zabrałam zapasy od rodziców po Świętach. Stać ich! A mi starczy na miesiąc"
"Zabrałam zapasy od rodziców po Świętach. Stać ich! A mi starczy na miesiąc"

"Mam 25 lat i nigdy jeszcze nie spędziłam żadnych świąt u siebie. Pewnie, że mogłabym zaprosić rodzinkę i ich ugościć. Ale po pierwsze, to wymagałoby ode mnie zmarnowania sporej ilości czasu, a po drugie też pieniędzy. Muszę mądrze dysponować comiesięcznym budżetem. Nie mogę sobie pozwolić na przepalanie go na jakieś tam świąteczne imprezowanie. To też zawsze jadę do rodziców. Mama przygotowuje wszystko sama i zawsze ma tego tak dużo, że zabieram sobie od niej wałówkę na cały miesiąc. Niektórzy uważają, że ich wykorzystuję, ale ja tak nie czuję. Oni są w dużo lepszej od mojej sytuacji materialnej. Stać ich! Więc nie mam zahamowań".

Śr. 12 kwietnia

"Zakochałam się w szefie. Jest ode mnie starszy o 20 lat i ma żonę. Dla mnie to żadna przeszkoda"
"Zakochałam się w szefie. Jest ode mnie starszy o 20 lat i ma żonę. Dla mnie to żadna przeszkoda"

"Mój szef to ideał mężczyzny. Zaczęło się niewinnie i nie spodziewałam się, że się w nim zakocham. Kiedy mnie zatrudniał, od razu zrobił na mnie dobre wrażenie. Jest ode mnie starszy o 20 lat, a ja jestem jedyną kobietą w firmie z branży IT. Wszyscy traktują mnie wyjątkowo, a w szczególności szef. Ma żonę i dzieci, ale to nie jest dla mnie problemem. Chcę go w sobie rozkochać" 

Śr. 12 kwietnia

"Żona zwraca uwagę tylko na dzieci. Czuję się zaniedbany. Też potrzebuję opieki"
"Żona zwraca uwagę tylko na dzieci. Czuję się zaniedbany. Też potrzebuję opieki"

"Kiedyś było inaczej. Zanim urodziły się dzieci, to ja byłem dla żony jak syneczek. Teraz myślę, że to właśnie dlatego ją wybrałem. Dlatego z nią jestem. Bo poniekąd zastępowała mi matkę, z którą byłem od zawsze mocno związany. Była dla mnie i partnerką i opiekunką i to mi bardzo odpowiadało. Jednak od kiedy Jolka została mamą, to dzieciom poświęca większość uwagi, a ja czuję się w tym wszystkim zaniedbany. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Czuję, że nasze uczucia wygasają. Kocham dzieciaki tak samo, jak żona, ale uważam, że zbyt wiele dla nich poświęcam. Nie potrafię trwać w związku, w którym tak to wszystko wygląda. Co robić?"

Śr. 12 kwietnia