Z życia wzięte - Strona 685
Rodzice pięcioraczków z Horyńca-Zdrój założyli jakiś czas temu profil na Instagramie, dzięki któremu informują swoich sympatyków o postępach ich dzieci, a także nowym, tak odmiennym dla innych życiu. Okazuje się, że po wielu miesiącach hospitalizacji, trzy dziewczynki wyszły ze szpitala, ale nadal nie może do nich dołączyć ich jedyny brat, Charlie. Wszystko przez problemy z oddychaniem. Zobacz najnowsze zdjęcia wieloraczków w naszej galerii.
Wt. 30 maja
"Miałam być świadkową na weselu kuzynki. Na fryzurze próbnej panna młoda miała ślicznie upięte włosy w stylu pin up, więc i ja po uzgodnieniach z nią postanowiłam, że zapiszę się do fryzjera na podobną stylizację... Pech chciał, że mój fryzjer akurat wtedy wyjeżdżał na dwutygodniowy urlop, a u jej wirtuoza fryzur brakło miejsc. Zapisałam się więc do innego... Niestety, na poprawki nie było już czasu..."
Wt. 30 maja
"Zawsze byłam bardzo dobrze zorganizowaną osobą. Na co dzień dawałam z siebie wszystko, żeby zarabiać, zajmować się domem, a przy tym jeszcze dobrze wyglądać. Wszystko się posypało, kiedy urodziłam dziecko. Nie sądziłam, że córka będzie aż tak wymagająca! Teraz mąż chce mnie porzucić".
Wt. 30 maja
"Jestem z moim partnerem bardzo szczęśliwa. Mam pewność, że to ten jedyny. Facet mojego życia i nie muszę i nie chcę rozglądać się za innym. Kocham go i nie wyobrażam sobie codzienności bez niego. Ale jest temat, w którym się kompletnie nie dogadujemy, a mianowicie - ślub. Tomek bardzo nalega, a ja nie chcę! Mam swój ważny powód i nie zmienię zdania. Niestety partner mnie nie rozumie, przez co regularnie się ostatnio kłócimy. Sama już nie wiem, co mam robić".
Wt. 30 maja
"Moje dzieci są okropne. Ja się dla nich poświęciłam, a oni nic od siebie nie dają. Nie mają dobrej pracy, nie chcieli się uczyć, ciągle chcą ode mnie pożyczać pieniądze. Najgorsze jest to, że mają zatrute serca. Nie pomagali mi w chorobie, kiedy najbardziej ich potrzebowałam. Przychodzą do mnie tylko wtedy, gdy czegoś chcą. Teraz jestem stara i udaję, że przepiszę mieszkanie na córkę. Tak naprawdę nic nie dostanie".
Wt. 30 maja
Ciepły, relaksujący prysznic w chłodny wieczór czy zimny i orzeźwiający w letni poranek? Obecnie łazienka to nie tylko miejsce dbania o swoje ciało, ale także o umysł: wielu osobom kąpiel pomaga w wyciszeniu się, zebraniu myśli, a nawet wpadnięciu na ciekawy pomysł. Warto więc zadbać o funkcjonalność i odpowiednią aranżację tego pomieszczenia. Jaką kabinę wybrać, by była trwała i służyła przez wiele lat, a korzystanie z niej było wygodne? Podpowiadamy poniżej, sprawdź!
Wt. 30 maja
"Teściowa zaprosiła nas na swoją sześćdziesiątkę. Zaplanowała wszystko, łącznie z prezentem, jakiego się od nas spodziewa. Poprosiła nas uprzejmie o... kwaterę! Początkowo myślałam, że mamy jej zarezerwować jakieś urocze miejsce na wymarzone wakacje, żeby w końcu mogła odpocząć... Jakże się pomyliłam! Mam wątpliwości, czy powinniśmy spełnić tę jej prośbę... Ludzie nas za to zlinczują!"
Wt. 30 maja
"W naszej relacji od jakiegoś czasu zaczęło się źle układać. Proponowałam mężowi terapię, ponieważ bardzo zależało mi na tym, aby zawalczyć o nas. Na początku się zgodził, a potem stwierdził, że nic złego się między nami nie dzieje i on nie będzie marnować pieniędzy. Pomyślałam, że może faktycznie wyolbrzymiam i lepiej skupić się na tym, aby w domowym zaciszu rozwiązać pewne sprawy".
Wt. 30 maja
"Zwykle to ja chodzę na zebrania w szkole Piotrka, ale w zeszłym tygodniu byłam w delegacji, więc na wywiadówkę poszedł Daniel, mój były mąż. Muszę powiedzieć, że pozytywnie mnie zaskoczył – zrobił szczegółowe notatki, które wysłał mi jeszcze tego samego wieczora! Ale mój zachwyt nie trwał długo. Następnego ranka w dzienniku elektronicznym zobaczyłam wiadomość od wychowawczyni mojego dziecka. Z lekkim zażenowaniem zreferowała mi, co nawyprawiał mój eks. Cóż, niektórzy ludzie się jednak nie zmieniają..."
Pon. 29 maja
"Dzieci od dawna w niczym mi nie pomagały, unikały kontaktu, a wnuków nawet nie miałam okazji poznać, bo po co przywozić je do starej, schorowanej matki. Niech sobie radzi sama... Wszyscy mnie zaniedbali, a mimo to próbowałam ostatni raz wyciągnąć do nich rękę. Zaprosiłam swoje dzieci i wnuki na 80. urodziny. Nie przyjechał nikt. Dlatego prezent zrobiłam sobie sama — poszłam do notariusza, żeby spisać testament i wyłączyć z niego tych, którzy mnie opuścili. Gdy to ogłosiłam, natychmiast odnaleźli drogę do mojego domu, ale było już za późno".
Pon. 29 maja