Czytelniczka nie chce wziąć ślubu z narzeczonym Tomaszem, który naciska na ślub mimo jej sprzeciwu

Czytelniczka nie chce wziąć ślubu z narzeczonym Tomaszem, który naciska na ślub mimo jej sprzeciwu

Czytelniczka nie chce wziąć ślubu z narzeczonym Tomaszem, który naciska na ślub mimo jej sprzeciwu

canva.com

"Jestem z moim partnerem bardzo szczęśliwa. Mam pewność, że to ten jedyny. Facet mojego życia i nie muszę i nie chcę rozglądać się za innym. Kocham go i nie wyobrażam sobie codzienności bez niego. Ale jest temat, w którym się kompletnie nie dogadujemy, a mianowicie - ślub. Tomek bardzo nalega, a ja nie chcę! Mam swój ważny powód i nie zmienię zdania. Niestety partner mnie nie rozumie, przez co regularnie się ostatnio kłócimy. Sama już nie wiem, co mam robić".

Reklama

*publikujemy list czytelniczki

Jestem w szczęśliwym związku

Od wielu miesięcy jestem w szczęśliwym związku. W moim przypadku sprawdziło się powiedzenie, że najciemniej pod latarnią. Spotykałam się z różnymi chłopakami, ale przez cały ten czas przyjaźniłam się też z Tomaszem.

Reklama

To taka znajomość jeszcze z czasów piaskownicy. Znaliśmy się świetnie, bo wiedzieliśmy o sobie wszystko, ale jakoś tak żadne z nas nigdy nie pomyślało o tym, żeby stworzyć coś wspólnie.

Ja chyba bałam się konsekwencji. Przyjaciel teoretycznie może być na całe życie. Z partnerem natomiast bywa różnie. A nas łączyło naprawdę coś wyjątkowego.

Reklama

No i pewnego wieczoru, poszłam wypłakać mu się w ramię. Skończyło się w łóżku. Kompletnie o tym nie myśleliśmy, a po wszystkim stwierdziliśmy, że może jednak warto zacząć traktować się w trochę inny sposób.

Reklama

Mi jest dobrze tak, jak jest

Ale Tomasz od pewnego czasu intensywnie próbuje mnie namówić na ślub.

Reklama

Oczywiście wcześniej były zaręczyny i to bardzo romantyczne, choć Tom raczej romantykiem nie jest. Ale doskonale wie, że ja uwielbiam takie klimaty.

Reklama

Zrobił mi tym ogromną przyjemność, a ja nie mogłam przestać płakać ze wzruszenia.

Ale myślałam, że to przyjęcie oświadczyn potraktuje raczej tak symbolicznie, bo wielokrotnie mu mówiłam, że nie chcę żadnego ślubu.

smutna kobieta chowa głowę w dłoniach canva.com

Mam swój powód

Tomek uważa, że mój powód jest wręcz banalny. No i może ma rację, ale ja sądzę, że nie warto brać ślubu. No dobrze, może warto byłoby to załatwić w urzędzie, w obecności świadków i żadnych więcej gości, ale kiedy pomyślę sobie, że on chce zorganizować wesele z prawdziwego zdarzenia, to łapię się za głowę.

Przecież to masa pieniędzy! I właśnie o to mi chodzi. Po co mam wydawać na przyjęcie weselne kilkadziesiąt tysięcy, skoro możemy ten wydatek pominąć?

Tomek ma takie podejście, że ślub weźmie tylko raz w życiu i chciałby sobie w tym dniu stworzyć mnóstwo pięknych wspomnień i ja naprawę go poniekąd rozumiem. Ale budujemy się. Planujemy powiększenie rodziny - chcielibyśmy mieć trójkę dzieci. Przecież na to wszystko potrzeba pieniędzy.

W dodatku ja tak naprawdę wolałabym chyba wyjechać w dłuższą podróż, niż płacić za poczęstunek dla gości.

Może ma jakieś mało nowoczesne podejście albo właśnie na odwrót?

Faktem jest, że kłócimy się o to z Tomkiem, choć nigdy wcześniej nie było między nami żadnej kłótni. Ja wiem, że mam rację, ale też nie chcę go ograniczać w spełnianiu marzeń. Może udałoby nam się pójść na jakiś kompromis? Na przykład mniejsze wesele? Albo samodzielnie zorganizowany poczęstunek?

Ja mogłabym bawić się nawet w sadzie, przy ognisku i z domowym winem. Nie potrzebuję przepychu i drogich dodatków. Byle razem.

Karolina

Źródło: instagram.com/janedoeshairandmakeup
Reklama
Reklama