Z życia wzięte - Strona 60

"Nie po to mamy córkę nad morzem, żeby za hotele płacić. Ostatnio nie chciała nas ugościć"
"Nie po to mamy córkę nad morzem, żeby za hotele płacić. Ostatnio nie chciała nas ugościć"

"Nie po to mamy córkę mieszkającą w takiej lokalizacji, żeby płacić za hotele. Zawsze to miło pomieszkać wśród bliskich, nacieszyć się ich towarzystwem, a przy okazji trochę odpocząć. Jednak ku naszemu zdumieniu, tym razem usłyszeliśmy od niej, że nie może nas ugościć, bo ma już inne plany. Kinga chyba zapomniała, co to znaczy być córką. Człowiek się narobił po same łokcie, wychowywał przez lata, a ona tak się mu odpłaca. Kiedyś to my jej dawaliśmy dach nad głową, a teraz u naszej księżniczki nie można nawet przenocować".

Czw. 3 października

"Powiedziałam przyjaciółce prawdę na temat jej małżeństwa. Obraziła się na amen, choć sama prosiła o szczerość"
"Powiedziałam przyjaciółce prawdę na temat jej małżeństwa. Obraziła się na amen, choć sama prosiła o szczerość"

"Chyba miałam powiedzieć to, co chce usłyszeć i udawać, że moje słowa płyną z serca. Jednak ja uznałam, że skoro pyta, mam dobrą okazję do tego, aby rzucić jej nowe światło na sprawę. Właśnie dlatego zdobyłam się na pełną szczerość i powiedziałam, co sądzę o jej małżeństwie. Dodałam, że się o nią martwię, aby wiedziała, jaki mam cel swojej wypowiedzi. Ona jednak inaczej to odebrała i się na mnie obraziła. Nie wiem, co teraz mam zrobić".

Śr. 2 października

"Ja chciałam eleganckie wesele, a Tomek wiejską potańcówę. Odwołałam ceremonię i nie żałuję"
"Ja chciałam eleganckie wesele, a Tomek wiejską potańcówę. Odwołałam ceremonię i nie żałuję"

"Zanim Tomek mi się oświadczył, czułam, że nie do końca mamy taką samą wizję na wymarzony ślub i wesele. Szybko okazało się, że ja pragnę ekskluzywnych chwil niczym księżniczka, a jego cieszą dzikie tańce w remizie. Niestety nie mogłam też zaakceptować tego, że ciągle narzekał na koszty, więc postanowiłam odwołać całą ceremonię. Teraz szukam nowego wybranka, który będzie się chciał na ślubie poczuć jak książę na białym rumaku". 

Śr. 2 października

"Romansowałam z sąsiadem, gdy mąż wyjeżdżał w delegację. Poczułam się kochana i kobieca"
"Romansowałam z sąsiadem, gdy mąż wyjeżdżał w delegację. Poczułam się kochana i kobieca"

"Mój mąż Paweł ostatnio bardzo mocno skupiał się na karierze i więcej czasu spędzał w delegacji niż w naszym domu. Czułam się samotna i, gdy nadarzyła się okazja na maleńki skok w bok z przystojnym sąsiadem, skorzystałam z niej. Żałuję, ale w końcu poczułam, że komuś na mnie zależy. Niebawem biorę rozwód z mężem i zaczynam nowe życie". 

Śr. 2 października

"Jestem nauczycielem i zarabiam tyle, co mój brat magazynier. Nie powinniśmy być na tym samym poziomie"
"Jestem nauczycielem i zarabiam tyle, co mój brat magazynier. Nie powinniśmy być na tym samym poziomie"

"Zarabiam tyle, co mój brat, który pracuje jako magazynier. Nie zrozumcie mnie źle, szanuję każdą pracę. Uważam jednak, że to co najmniej niesprawiedliwe, że człowiek, który nie tylko wprowadza młodzież w świat matematyki, ale też kształtuje ich charaktery, jest na tym samym poziomie finansowym, co osoba, która zajmuje się przyjmowaniem dostaw i sortowaniem towarów na magazynie".

Śr. 2 października

"Mam 30 lat i nie myślę o wyprowadzce z domu. Mamuśka upierze, ugotuje i posprząta"
"Mam 30 lat i nie myślę o wyprowadzce z domu. Mamuśka upierze, ugotuje i posprząta"

"Wszyscy kumple się ze mnie nabijają, że dalej mieszkam ze starszą, a przecież nie ma w tym nic złego. Nie mam jeszcze wybranki, z którą bym zamieszkał, a pracę mam blisko domu, więc siedzę z mamą, bo gdzie mi będzie lepiej. Mamuśka ugotuje, upierze, zadba o wszystko, więc ja tylko dokładam mamonę do wspólnych wydatków i mam eleganckie życie". 

Śr. 2 października

"W firmie mamy nowego pracownika. To chyba znajomy szefa, bo ja pracuję za niego, a on nic nie robi"
"W firmie mamy nowego pracownika. To chyba znajomy szefa, bo ja pracuję za niego, a on nic nie robi"

"Jakiś czas temu zwolnił nam się etat w firmie. Musiałam przejąć obowiązki osoby nieobecnej i oczywiście nie dostałam za to dodatkowego wynagrodzenia. Jakoś sobie z tym wszystkim radziłam, ale nie było łatwo. Cieszyłam się, kiedy szef zatrudnił nowego pracownika. Niestety, po ponad miesiącu nic się nie zmieniło. Ja nadal mam natłok obowiązków, a nowy pije sobie kawkę i chodzi na pogaduchy z szefem". 

Śr. 2 października

"Skromny prezent na Dzień Nauczyciela zupełnie mi wystarczy"
"Skromny prezent na Dzień Nauczyciela zupełnie mi wystarczy"

"Jestem nauczycielem w szkole podstawowej od wielu lat i choć praca z dziećmi to moja pasja, to czasem zdarzają się sytuacje, które sprawiają, że czuję się nieswojo. Ostatnio dowiedziałem się, że rodzice moich uczniów planują na Dzień Nauczyciela obdarować mnie kosztownym prezentem. I muszę zdecydowanie powiedzieć: taka forma wdzięczności, choć na pewno wynika z dobrych intencji, powoduje u mnie spory dyskomfort."

Śr. 2 października