Z życia wzięte - Strona 586
"Byłam szczęśliwie zakochana od wielu lat. Nigdy żaden mężczyzna nie był dla mnie tak czuły jak on. Żaden tak o mnie nie dbał. Chciał, żeby nam było łatwiej. Żebyśmy mogli wybudować dom i nie płacić już za wynajmowane mieszkanie. Poświęcał się więc mocno i pracował coraz więcej. Czekałam na niego co wieczór, ale on nie przychodził. Rano też przestał mnie budzić pocałunkiem, bo wychodził bardzo wcześniej. Dopiero po wielu miesiącach odkryłam, co tak naprawdę się dzieje. Nie mogłam w to uwierzyć".
Pt. 25 sierpnia
"Każde nasze wakacje wyglądają w taki sam sposób. Mój mąż jak zwykle wybiera wyjazd nad morze, a potem pokazuje brzuch na plaży. Już nie mogę na to patrzeć. Już wielokrotnie mu mówiłam: chcesz brzuch pokazać na plaży? Zadbaj o formę. Ale nie... z roku na rok jest coraż gorzej. Już nie mogę na to patrzeć. Boję się o jego zdrowie".
Pt. 25 sierpnia
"Moja babcia ma prawie dziewięćdziesiąt lat. Jest już poważnie chora. Zawsze miałam z nią świetny kontakt. Uwielbiam do niej przychodzić. Możemy rozmawiać godzinami. Podczas ostatniej wizyty wręczyła mi list i poprosiła, żebym odczytała go dopiero po jej śmierci. Nie mogłam się powstrzymać i lekturę mam już za sobą. Teraz żałuję, że tak wcześnie otworzyłam kopertę".
Pt. 25 sierpnia
"Nie spodziewałam się, że macierzyństwo będzie, aż tak trudne. Miałam świadomość tego, że opieka nad dzieckiem to praca na pełen etat, ale mojego syna nie można odłożyć do łóżeczka nawet na moment! Cały czas chce być na rękach, a ja już opadam z sił. Kiedy poprosiłam o pomoc teściową, ta powiedziała, że to mój problem i mam sobie radzić sama".
Pt. 25 sierpnia
"Moja córka w ogóle nie liczy się ze zdaniem innych. Pozwala Szymonkowi na zbyt wiele. Próbowałam jej wytłumaczyć, że ksiądz proboszcz już dwa razy przestrzegał przed książkami o tej magii, co chłopiec zabłądził na jakimś dworcu. Nic sobie nie robi z argumentów księdza ani psychologów. Szymon czyta tego Harry’ego Pottera i zaczął się interesować dziwnymi rzeczami. No, ciekawe, jak to wszystko się dla niego skończy!"
Czw. 24 sierpnia
„Trzy lata temu odeszłam od Karola. Choć dałabym sobie rękę uciąć, że to ten jedyny i że będziemy razem aż po grób, rzeczywistość szybko strzeliła mi liścia w twarz, bo Karol wiódł drugie, szczęśliwsze życie z inną kobietą, której zmajstrował córeczkę. Zajął się swoją nową rodzinką, a mnie i dwójkę naszych dzieci totalnie olał. Wrzesień już za kilka dni, a ja ledwo mam na bieżące potrzeby, a co dopiero na wyprawkę. Niestety dzieciaki nie rozumieją, w jakiej sytuacji się znaleźliśmy i strzeliły na mnie focha, bo...”
Czw. 24 sierpnia
„Pochodzę z domu dziecka i nie znam swojej rodziny. Ledwo wiążę koniec z końcem. Nie mam nikogo bliskiego, do kogo mogłabym zwrócić się o pomoc. Dlatego zebrałam się na odwagę i poprosiłam obcych ludzi, żeby ofiarowali mi zalegające im w domach ubrania, naczynia czy kosmetyki. Strasznie tego żałuję. Nie mieści mi się w głowie, że można kogoś potraktować w taki sposób...”
Czw. 24 sierpnia
"Kilka dni temu wybrałem się z kolegami na zjazd wędkarzy do takiej małej miejscowości pod Lublinem. To nie pierwsza tego rodzaju taka moja podróż, więc nie spodziewałem się fajerwerków. W życiu bym na pewno nie wpadł na to, że spotka mnie coś takiego, a ja poznam miłość swojego życia".
Czw. 24 sierpnia
„Moja żona świetnie gotuje. A co najlepsze, potrafi podać dania tak estetycznie, że wyglądają, jakby były przygotowane w najdroższej restauracji. Niestety od pewnego czasu codziennie muszę jeść zimny obiad. Nie uwierzycie dlaczego!”
Czw. 24 sierpnia
"Ta pasja towarzyszy mi od wczesnego dzieciństwa. To ojciec we mnie zaszczepił miłość do płazów, gadów i pajęczaków. To naturalne, że zaczęłam hodować te zwierzęta. Mąż wiedział, jakie mam zainteresowania, a teraz ma wielki problem o trzymanie moich pupili w domu. Jego zdaniem to niebezpieczne. Nie zmusi mnie do pozbycia się ich".
Czw. 24 sierpnia