Z życia wzięte - Strona 587

"Córki nie chciały sprzątać pokoju. Wpadłam na genialny pomysł. Teraz zawsze jest czysto"
"Córki nie chciały sprzątać pokoju. Wpadłam na genialny pomysł. Teraz zawsze jest czysto"

"Ileż to ja się ich naprosiłam, żeby sprzątały u siebie w pokoju, to wiem tylko ja. Co zresztą zaskakujące, bo uczyłam je porządku od najmłodszych lat. Wiedziały, że zanim dostaną kolejną zabawkę, muszą najpierw posprzątać pierwsze klocki czy puzzle. Dopóki to ja miałam na to oko, kręciły nosem, ale jednak dbały o porządek. Jednak kiedy dostały własny pokój, nie było już tak kolorowo. Na początku jeszcze wystarczało, że zwracałam im uwagę. Niestety im były starsze, tym trudniej byłoby cokolwiek od nich wyegzekwować. Wpadłam na genialny pomysł! Choć dla niektórych to opcja zbyt hardcorowa. Ale u mnie się sprawdziła i teraz i moich córek zawsze jest porządek".

Czw. 24 sierpnia

"Mój syn kawaler płaci mi bykowe. A taki miał wybór! Nie będę go utrzymywać do śmierci"
"Mój syn kawaler płaci mi bykowe. A taki miał wybór! Nie będę go utrzymywać do śmierci"

"Kto to widział, żeby dorosły chłop całe życie siedział rodzicom na głowie! Ręce ma, nogi ma, to piąte też ma, to niech się weźmie do roboty i znajdzie sobie w końcu jakąś miłą dziewczynę, swoją rodzinę założy, zanim najlepszy czas przecieknie mu przez palce. My tu z mężem chcemy drugą młodość przeżywać, a za ścianą do 2:00 w nocy siedzi taki kawaler przy komputerze i gra w grę! Nie będę go do końca życia utrzymywać, dostał więc od nas świetną propozycję, na której bardzo dobrze by wyszedł. A on nie! Odrzucił taką ofertę, to niech płaci bykowe, jak chce z nami dalej mieszkać..."

Śr. 23 sierpnia

"Na 70. urodziny dostałam taki prezent od synowej... aż mi szczęka opadła z wrażenia! Już nigdy więcej..."
"Na 70. urodziny dostałam taki prezent od synowej... aż mi szczęka opadła z wrażenia! Już nigdy więcej..."

"W weekend świętowałam swoje 70. urodziny. Na tym okrągłą rocznicę zaprosiłam najbliższą rodzinę. Był obiad, tort, wymiana rodzinnych plotek... Mój syn i synowa trochę się spóźnili, ale kochany jedynak zrobił mi wspaniałą niespodziankę i zjawił się z bukietem 70 czerwonych róż. Coś pięknego! Razem złożyli życzenia, a synowa wręczyła mi dodatkowo niewielki pakunek... No tego to się nie spodziewałam, jak żyję!"

Śr. 23 sierpnia

"Dopiero w wieku 65 lat trafiłam na prawdziwego księcia z bajki. Na miłość nigdy nie jest za późno!"
"Dopiero w wieku 65 lat trafiłam na prawdziwego księcia z bajki. Na miłość nigdy nie jest za późno!"

„Mam 65 lat. Jeszcze 30 lat temu na siłę szukałam miłości mojego życia. Niestety za każdym razem kończyło się to ogromnym rozczarowaniem. Kiedy przestałam szukać, po ponad 30 latach moja druga połówka znalazła mnie sama. Nareszcie trafiłam na prawdziwego księcia z bajki. Teraz już wierzę, że na miłość nigdy nie jest za późno”.

Śr. 23 sierpnia

"Gdy zobaczyłam, kto przynosi kwiaty na opuszczone groby, łzy stanęły mi w oczach"
"Gdy zobaczyłam, kto przynosi kwiaty na opuszczone groby, łzy stanęły mi w oczach"

"Pracuję przy organizacji pogrzebów. Z tego powodu często przebywam na naszym miejskim cmentarzu. Zwłaszcza w godzinach porannych, kiedy rzadko przychodzą tam ludzie. Przez ostatnie tygodnie w oczy rzuciła mi się kobieta, która codziennie odwiedzała opuszczone groby. Dbała o nie i zostawiała tam kwiaty. Musiałam dowiedzieć się, kim jest". 

Śr. 23 sierpnia

"Babcia to nie pogotowie. Mnie też należy się odpoczynek! Ale nie taki, jaki mi syn zaplanował..."
"Babcia to nie pogotowie. Mnie też należy się odpoczynek! Ale nie taki, jaki mi syn zaplanował..."

"Babciowanie nie oznacza, że będę dla kogoś na pstryknięcie palcem. Ja mam już 75 lat, swoje zrobiłam i nawet najukochańszemu wnukowi nie zastąpię rodzicielskiej opieki, bo moja rola jest inna... Owszem, z chęcią pomogę, gdy trzeba, bo kocham swoje dzieci i ich dzieci, ale... lata już nie te, co kiedyś, sił mniej... O urlopach nawet nie marzę, ale babcia też ma prawo odpocząć w spokoju i młodzi powinni to uszanować. Tymczasem mój syn i synowa zupełnie opacznie to zrozumieli, sądząc po tym, w co mnie ostatnio wplątali..."

Śr. 23 sierpnia

"W szpitalu poznałam pewną kobietę, która odmieniła moje życie. Teraz bardzo mi jej brakuje"
"W szpitalu poznałam pewną kobietę, która odmieniła moje życie. Teraz bardzo mi jej brakuje"

"Kilka lat temu trafiłam do szpitala z poważną chorobą nerek. Byłam załamana, moje życie się zawaliło. Na oddziale poznałam wyjątkową kobietę, dzięki której się podniosłam. Dziś chciałabym ponownie nawiązać z nią kontakt, ale to już niestety niemożliwe. Bardzo mi jej brakuje". 

Śr. 23 sierpnia

"Urodziłam chore dziecko. Teściowa zrzuca na mnie winę, a ja i tak mam wyrzuty sumienia"
"Urodziłam chore dziecko. Teściowa zrzuca na mnie winę, a ja i tak mam wyrzuty sumienia"

"Pół roku temu zostałam mamą. Marzyłam o tym od dawna. Mój mąż też bardzo chciał mieć dziecko, ale ze względu na to, że wszystko tak szybko drożeje, ustaliliśmy sobie już na początku, że jedno nam wystarczy. Wtedy będziemy mieli pewność, że niczego mu nie zabraknie, bo będziemy w stanie mu wszystko zapewnić. Okazało się jednak, że nasza córeczka jest chora. Przeżyliśmy to mocno z mężem, ale uznaliśmy, że damy jej tyle miłości, ile tylko w sobie mamy. Teściowa natomiast powiedziała mi wprost, że jej zdaniem to moja wina. Poza tym liczy na to, że postaramy się o kolejne dziecko, bo chce mieć zdrową wnuczkę. Bardzo mnie to zabolało".

Śr. 23 sierpnia