Z życia wzięte - Strona 574
„Niektórzy mówią, że starość nie radość. Mój ojciec jest zupełnie innego zdania i w wieku 50 lat zaczął zachowywać się jak jakiś młodzieniaszek. Zaczęło się od motoru. Później zapisał się na lekcje gry na perkusji. A teraz to już całkiem przesadził! Nie uwierzycie, co wyprawia. Masakra...”
Śr. 6 września
"Córcia poszła do pierwszej klasy. To był jej wielki dzień! Nie wszystko jednak poszło po naszej myśli. Na rozpoczęciu roku przeżyliśmy szok. Madzia ma wychowawcę. Faceta! W życiu nie słyszałam, żeby mężczyzna uczył dzieci w klasach 1-3. Nie wiem sama, co o tym myśleć!"
Śr. 6 września
"Sebuś ma 35 i jest dorosłym mężczyzną. Od dawna zresztą. Ale dopóki mieszka ze mną, zamierzam się nim opiekować, jak przystało na matkę swojego dziecka. Fakt, podstawiam mu często coś pod nos, sprzątam po nim, ale on pracuje na pół etatu, wraca zmęczony, więc pozwalam mu pograć na konsoli czy po prostu zrobić sobie drzemkę. A dla mnie, jako dla matki, to sama przyjemność, że mogę tak swojego syneczka uszczęśliwiać. Umówiliśmy się, że Sebuś wyprowadzi się jak znajdzie sobie dziewczynę. Wtedy zamieszkają razem i będą żyć już na własny rachunek. Ale jakoś do tej pory nie trafiła się żadna, która byłaby dla niego wystarczająco dobra".
Śr. 6 września
"Nie tak wyobrażałam sobie moje życie. Sprzątam, gotuję, piorę. Mąż i dzieci nie robią kompletnie nic. W domu wszystko jest na mojej głowie, a ja przecież też pracuję. Czuję się jak gosposia, nie mam nawet chwili na odpoczynek. A kiedy ich upomnę, tylko do mnie pyskują".
Śr. 6 września
"Są takie chwile, gdy człowiek znajdzie się w sytuacji bez wyjścia i zupełnie nie wie, jaką podjąć decyzję, bo każda będzie zła i będzie skutkować zaprzepaszczeniem okazji na coś wspaniałego. Pomóżcie mi podjąć słuszną decyzję".
Wt. 5 września
"Ze mnie beł chłop dobry, ino żonie się zmarło, będzie już z 10 wiosen temu. Mam chałpę pod górami, wielgachną, dużo izb do sprzątanio. Jo już som rady w obejściu nie daje, a żyć z czegoś trzeba. Chciołbym agroturystykę jakowąś łotwozyć... Ino wcześniej pilnie chciołbym się zakochać! Coby jedną panią uscęśliwić i żoną ucynić. Na ceprówny tyz spojrzę, jako na nase górolskie kobity. Łodpowiem syćkim, ino WARUNEK JEDYN mom... Straśniem ciekawy, cy tyz się któro ustosunkuje do tego pisania mojego".
Wt. 5 września
"Mój syn zawsze był wielkim czyściochem. Miał taki czas, że potrafił kąpać się trzy razy dziennie. Mało tego! On śmieci wynosił w rękawiczkach, bo brzydził się chwycić worek. Szczoteczkę do zębów zmieniał co trzy dni i nie było opcji, żeby dwa dni z rzędu założył tę samą stylizację. Nawet jeśli miał coś na sobie przez godzinę, i tak trafiało do prania. Wszystko zmieniło się chwilę przed jego trzynastymi urodzinami. Teraz ma 15 lat, a ja codziennie i wciąż muszę mu przypominać o higienie".
Wt. 5 września
"Zawsze robiłam wszystko z myślą o mężu i dzieciach. Jeśli udało mi się odłożyć jakieś pieniądze, i tak wydawałam je na nich. Albo na ich potrzeby, albo na przyjemności. Ten jeden raz postanowiłam zrobić coś dla siebie. I ja wiem, że to były duże pieniądze, ale zarobiłam je sama. Nikt nawet o nich nie wiedział. A to, co zrobiłam, miało poprawić moje poczucie własnej wartości, które w ostatnich latach mocno podupadło. Tak się cieszyłam. Nareszcie szczerze się do siebie uśmiechałam. Ale mój mąż zepsuł mi całą tę radość i zwyczajnie wypomniał mi stracone pieniądze".
Wt. 5 września
"Dzisiaj pierwszy dzień w szkole, a ja jestem tak szczęśliwy, że szok. Dwa miesiące czekania na nadejście szkoły. Wreszcie! Wreszcie! Wreszcie! Tak bardzo cieszę się, że już nie muszę siedzieć w tym domu".
Wt. 5 września
„Nie ma związków idealnych i przekonałam się o tym, będąc już w kilku związkach, które skutecznie zrujnowały moje może i oderwane od rzeczywistości oczekiwania co do partnera na całe życie. Najbardziej jednak zawiódł mnie mój obecny mąż i to był największy kryzys w naszym małżeństwie, ale mu wybaczyłam. Czy żałuję? Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi, ale wiem, że z rozwodu wyciągnąłby zdecydowanie cenniejsze wnioski”.
Pon. 4 września