Z życia wzięte - Strona 575
"Kiedy 40 lat temu szłam do ołtarza, myślałam, że małżeństwo z bogatym mężczyzną będzie spełnieniem moich marzeń i ustawi mnie do końca życia, a rozwód to najgorsza możliwa katastrofa dla kobiety. Jednak rzeczywistość okazała się mniej kolorowa... Po latach, kiedy moje dzieci już dorosły, zostałam rozwódką. To był przełom. Teraz mam 62 lata i... sama się dziwię, ale żyję jak księżniczka! A najbardziej cieszę się z tego, że jestem znów singielką... Zawsze wiedziałam, że jestem atrakcyjną kobietą, ale dopiero teraz to odczułam..."
Pon. 4 września
"Ja nie wiem, kto bał się tego bardziej, czy ja, czy Lilianka. Ona niby mówiła, że już nie może się tego dnia doczekać, ale do tej pory nigdy nie odstępowała mnie na krok. Wciąż spędzała czas ze mną. Ja nigdy nie zostawiłam jej nikomu pod opieką, więc ta nasza więź jest silna. Poza tym to moje jedyne dziecko. Może wtedy też jest trochę inaczej. Ja w każdym razie na samą myśl o rozpoczęciu roku szkolnego cała drżałam. Nie wiedziałam, czy będę umiała zostawić Lili w przedszkolu i niestety nie potrafiłam. Nie wiem nawet, czy podejmować kolejne próby".
Pon. 4 września
"Pamiętam to tak dobrze, jakby to wszystko wydarzyło się wczoraj. Poszłam na mecz na stadionie z koleżanką i w przypływie euforii po zdobytym golu rzuciłam się na jakiegoś faceta. A potem los nas już połączył".
Pon. 4 września
„Rodzice zawsze mnie wspierali. Sam nie wiem, dlaczego w tej kwestii ich oszukiwałem. Nie znalazłem wcześniej w sobie odwagi, żeby im o tym powiedzieć. Jednak w końcu prawda musiała ujrzeć światło dzienne. Wolałem, żeby dowiedzieli się tego ode mnie, niż od kogoś obcego. Kiedy w końcu wyznałem prawdę rodzicom, odetchnąłem z ulgą. Ich reakcja mnie zaskoczyła!”
Pon. 4 września
„22 lata. Tyle czasu zajęło mi podjęcie decyzji, która otwiera przede mną drzwi ku nieznanemu. Po 22 latach małżeństwa w końcu odeszłam od męża. Choć przerażenie miesza się z ekscytacją, wierzę, że wyjdzie mi to na dobre...”
Pon. 4 września
"Moja córka poszła do trzeciej klasy. Od zeszłego roku niewiele urosła, więc nie widziałam potrzeby kupowania jej nowego stroju galowego. Poszła na rozpoczęcie w tym samym, co rok temu. Do domu wróciła zapłakana. Koleżanki śmiały się z niej, że nie stać jej na nowe ubrania. Jestem w szoku".
Pon. 4 września
„Poznaliśmy się w nietypowy sposób i nic nie wskazywało na to, że kiedykolwiek nasze drogi się połączą. Jednak stało się! Krystian zaprosił mnie na randkę, jednak trochę poszperałam w internecie i znalazłam jego datę urodzenia. Okazuje się, że nasze znaki zodiaku nie są kompatybilne. Nie mogę ryzykować i raczej się z nim nie spotkam. Moja przyjaciółka mówi, że zwariowałam. Ma rację?”
Pon. 4 września
"Moja 16-letnia córka doskonale wiedziała, że jeszcze długo się na to nie zgodzę, a i tak postawiła na swoim! Jak mogła zdecydować się na coś takiego wbrew mojemu zakazowi... Kompletnie mnie nie słucha i jeszcze wykorzystała do tego swojego ojca! Najgorzej, że już zaczyna się rok szkolny. Jak ona się teraz pokaże w klasie? Będę musiała się za nią wstydzić przed nauczycielami i innymi rodzicami..."
Pon. 4 września
"Rodzina zawsze była dla mnie najważniejsza. Przyjaciele przychodzą i odchodzą, tylko część z nich zostaje na dłużej, czy na zawsze, a więzów krwi oszukać się nie da. Wychowywałam moje dzieci w taki sposób, by wiedziały, że wszyscy jesteśmy równi. Niezależnie od tego czy jesteśmy grubi, czy chudzi, bogaci, czy biedni. Każdy człowiek zasługuje na uwagę, a także na drugą szansę, gdy popełni błąd. Starałam się, by syn i córka mieli świadomość, że wartości drugiego człowieka nie mierzymy na przykład miarą pieniądza. A teraz mam wrażenie, że moje wnuki tak właśnie robią. Odwiedzają mnie tylko po rencie i ja naprawdę czuję, że to kupiona miłość. Bardzo mi z tym źle".
Pon. 4 września
"Musiałam wysłać moją córeczkę do żłobka, żeby pracować. Nie miałam innego wyjścia. Wiedziałam, że będzie chorować, ale nie sądziłam, że po pierwszym dniu już ją rozłoży! Z tego co wiem, to połowa dzieci z jej grupy ma takie same objawy. Chyba któryś z rodziców okazał się nieodpowiedzialny i puścił chore dziecko do żłobka".
Pon. 4 września