„Nie ma związków idealnych i przekonałam się o tym, będąc już w kilku związkach, które skutecznie zrujnowały moje może i oderwane od rzeczywistości oczekiwania co do partnera na całe życie. Najbardziej jednak zawiódł mnie mój obecny mąż i to był największy kryzys w naszym małżeństwie, ale mu wybaczyłam. Czy żałuję? Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi, ale wiem, że z rozwodu wyciągnąłby zdecydowanie cenniejsze wnioski”.
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Idealny mąż w pikantnej konwersacji z koleżanką z pracy
Jak większość par w mniejszych miejscowościach poznaliśmy się przez wspólnych znajomych. Od słowa do spotkania i dalej motylki w brzuchu perfekcyjnie odegrały swoją rolę. On bardzo się starał, aby każdą spędzoną wspólnie chwilę wypełnić czymś, o czym nie będę mogła zapomnieć przez najbliższe tygodnie, ale ja najlepiej czułam się przy nim tak po prostu, nie robiąc nic. Jego ramiona wystarczyły, abym czuła się bezpiecznie.
Wzięliśmy ślub i żyliśmy tak, jakby każdy dzień był dla nas tym ostatnim. Nigdy wcześniej nie udało mi się podtrzymywać tak długo uczucia zakochania. Wiedziałam, że to prędzej, czy później się kończy, ale tu na koniec się nie zanosiło. Ja, zamiast się tym napawać, to zaczęłam rozmyślać, że taki stan rzeczy jest mało prawdopodobny i podejrzany zarazem. Kobieca intuicja, jak zwykle mnie nie zawiodła...
Choć nigdy tego nie robiłam, to tym razem coś mnie natchnęło i przejrzałam telefon męża, gdy on delektował się gorącą kąpielą. Jeszcze kilka chwil przed tym miałam ochotę do niego dołączyć, ale po tym, co przeczytałam w jego konwersacji z koleżanką z pracy, moje chęci przybrały całkowicie odwrotny charakter. Oszczędzę szczegółów, ale jak mogłam się czuć po przeczytaniu między innymi czegoś takiego:
Mam nadzieję, że bielizna, którą masz na sobie, pobudziłaby mnie lepiej niż kolejna kawa...

Wybaczyła emocjonalną zdradę, lecz do dziś nie ma pewności
O awanturze tego wieczoru chciałabym zapomnieć raz na zawsze, bo momentami było to dość nieodpowiedzialne. Spakowałam swoje rzeczy i kilka kolejnych tygodni spędziła w domu rodzinnym. Nie mogłam zrozumieć, jak on mógł mi to zrobić. Oddałam mu całą siebie nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim emocjonalnie i w zamian otrzymałam świadectwo o braku lojalności.
On codziennie błagał o przebaczenie i przysięgał na życie własnej matki, że między nimi nic się nie wydarzyło, a pikantna konwersacja miała być kontynuacją żartu, który wywiązał się podczas rozmowy przy ekspresie do kawy. Gdybym go nie kochała, to na pewno spojrzałabym na to zupełnie inaczej, bo tych nieodpowiednich wiadomości było dużo więcej.
Mimo to wybaczyłam, ale od tamtej pory nic nie jest takie, jak wcześniej. On się stara, ale nie wiem, czy robi to, bo chce, czy tylko po to, aby odkupić swoje winy. Nie wiem, co będzie dalej i boję się postawić kolejny krok, który przed nakryciem męża był tylko i wyłącznie formalnością.
Dziecko to poważna sprawa i nie wyobrażam sobie znaleźć się w takiej sytuacji tuż po urodzeniu, a to jakby nie patrzeć jest bardzo możliwe. Kobieta w czasie ciąży traci atrakcyjność w oczach swojego partnera, a skoro mój już raz szukał wrażeń gdzie indziej, to nie mam pewności, czy nie zrobi tego kolejny raz...
O.