Z życia wzięte - Strona 576

"Mój syn nie chce włożyć stroju galowego. Na rozpoczęcie roku poszedłby w piżamie!"
"Mój syn nie chce włożyć stroju galowego. Na rozpoczęcie roku poszedłby w piżamie!"

"Ten sam problem powraca przed każdym rozpoczęciem i zakończeniem roku szkolnego! Nikodem przez kilka dni się ze mną kłóci, że nie będzie zakładał żadnej koszuli, niewygodnych spodni czym nie daj Boże, krawata. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego tak mu to przeszkadza. Przecież to tylko parę godzin! Rozumiem, że wygodniej mu w dresie, że nie jest przyzwyczajony do bardziej eleganckich ciuchów. Ale musi się nauczyć, że nie spędzi całego życia w piżamie – a mój 12-latek, gdyby tylko mógł, tak właśnie chodziłby ubrany. Niestety nie zawsze może być tak, jak chcemy. Najwyższy czas, żeby się tego nauczył!"

Nd. 3 września

"Teściowa lekceważy to, że nie jem mięsa. Za każdym razem zapomina o tym i jem ziemniaki na obiad"
"Teściowa lekceważy to, że nie jem mięsa. Za każdym razem zapomina o tym i jem ziemniaki na obiad"

"Od wielu lat staram się nie jeść mięsa i uważam, że dzięki temu żyje mi się zdecydowanie łatwiej i przede wszystkim w zgodzie z naturą, ale nie wszyscy z mojego bliskiego otoczenia przyzwyczaili się do tego, że mięso nie jest dla mnie. Teściowa regularnie zapomina, że jestem wegetarianką i mam wrażenie, że robi to specjalnie"

Nd. 3 września

"Mąż chce zorganizować córce chrzest z atrakcjami. Przecież to nie wesele"
"Mąż chce zorganizować córce chrzest z atrakcjami. Przecież to nie wesele"

"Mój mąż kompletnie zwariował. Ja rozumiem, że córka to jego oczko w głowie, ale przecież Justynka nie będzie pamiętała dnia swojego chrztu. Uważam, że choć to ważna uroczystość, powinniśmy ograniczyć się tylko do zaproszenia najbliższych i poczęstować ich obiadem i deserem z kawą. Partner jednak wymyślił sobie imprezę na miarę wesela. Przecież to wszytko kosztuje tyle pieniędzy i co nam po takim spotkaniu? Wydamy tylko oszczędności, które moglibyśmy przeznaczyć na dziecko i jego prawdziwe potrzeby".

Nd. 3 września

"Żona dobrze zarabia, a chce żebym szedł do pracy. Dlaczego nie mogę zajmować się domem?"
"Żona dobrze zarabia, a chce żebym szedł do pracy. Dlaczego nie mogę zajmować się domem?"

"A podobno mamy równouprawnienie. W takim razie dlaczego, kiedy kobieta chce zostać z dzieckiem w domu, wszyscy mają ją za bohaterkę, a gdy mężczyzna chce pełnić tę powinność, to jemu nie wypada? Moja żona zarabia świetnie! W dodatku tuż po porodzie zrezygnowała z opieki nad dzieckiem i wysyła naszą córkę do żłobka, bo chce pilnować interesów. Ja zarabiam najniższą krajową więc to niewiele więcej niż to, ile płacimy za żłobek. Z chęcią zostałbym z córcią w domu i zajął się też innymi obowiązkami domowymi, ale moja żona twierdzi, że każdy mężczyzna powinien zarabiać. Nie rozumiem jej podejścia".

Nd. 3 września

"Kiedyś byłam szczupła i piękna. Żałuję, że zaszłam w ciążę"
"Kiedyś byłam szczupła i piękna. Żałuję, że zaszłam w ciążę"

"Nie da się ukryć, że chętnie zacytowałabym starego klasyka: kiedyś to było. No właśnie było. Byłam piękna, szczupła i smukła. Mężczyźni się za mną na okrągło oglądali. Byłam przekonana o tym, że zawsze tak będzie, że będę jedną z najpiękniejszych kobiet i każdy mężczyzna będzie chciał się ze mną umówić. A jednak w pewnym momencie wszystko się zmieniło. Z dnia na dzień straciłam całe swoje piękno".

Nd. 3 września

"Mam serdecznie dość mojego męża. Ciągle tylko te gry komputerowe"
"Mam serdecznie dość mojego męża. Ciągle tylko te gry komputerowe"

"Mój mąż od zawsze był typem zamkniętego w sobie piwniczka. Ostatnio jednak zupełnie przesadza. Ja rozumiem, że można sobie raz na jakiś czas pograć w gry komputerowe, ale to, co on wyrabia to już przesada. Tak bardzo uzależnił się od komputera, że nie mogę go już odciągnąć od monitora. Ciągle tylko ten komputer".

Nd. 3 września

"Pracuję na oddziale położniczym. Kobieta zostawiła noworodka, a ja chcę dać mu dom"
"Pracuję na oddziale położniczym. Kobieta zostawiła noworodka, a ja chcę dać mu dom"

"Pracuję jako położna już od wielu lat. Ta praca jest dla mnie wyjątkowa. Uwielbiam odbierać porody, choć to ciężki kawałek chleba, okupiony cierpieniem, krzykiem i płaczem. Ostatnio młoda kobieta, nastolatka, urodziła dziecko. Zostawiła je na oddziale. Po prostu porzuciła syna! Powiedziała, że go nie chce i mamy się z nią nie kontaktować. To słodki bobas, któremu chcę dać nowy dom". 

Nd. 3 września

"Wygrałam z chorobą, przegrałam z inną... Mąż na mnie nie poczekał"
"Wygrałam z chorobą, przegrałam z inną... Mąż na mnie nie poczekał"

"Choroba tak wiele mi zabrała. Kobiecość, piękno i dwa lata życia. Na koniec okazało się, że zweryfikowała też moje małżeństwo. Gdy ja miesiącami walczyłam w szpitalu, mój mąż nie wytrzymał i znalazł pocieszenie. Wygrałam życie i nie zamierzam oglądać się za siebie. Może tak miało być..."

Sob. 2 września