Z życia wzięte - Strona 557
„Na pierwszy rzut oka sprawiam wrażenie pogodnej osoby. Zawsze uśmiechnięta, radosna, ciesząca się nawet z najdrobniejszych rzeczy, takich jak babcine ciasto, czy spotkany na drodze piesek. Jednak każdego dnia w głowie tworzę najczarniejsze scenariusze. Ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy ktoś jeszcze tak ma... A może coś jest ze mną nie tak?”
Śr. 20 września
„Jeśli chodzi o porządek, moja siostra jest na jego punkcie zafiksowana bardziej niż Perfekcyjna Pani Domu. Karolina od małego uwielbiała otaczać się czystością i potrafiła dostrzec nawet najdrobniejszy paproszek. Odkąd zamieszkała na swoim, dostała jeszcze większego bzika. Kiedy ostatnio zaprosiła nas z synami, zamurowało mnie. Ciężko mi uwierzyć w to, jak zostali przez nią potraktowani...”
Śr. 20 września
"Mnie wychowano inaczej. U mnie w domu mama nie usługiwała tacie i wszyscy mieliśmy równą ilość obowiązków. Dzieliliśmy się nimi, a tata nie oczekiwał, że podstawi mu się pod nos obiad czy kolację. Często sam ją dla wszystkich przygotowywał, a później sprzątał po gotowaniu i jedzeniu. Mój mąż taki nie jest, bo mama nauczyła go zupełnie innego traktowania. Teraz teściowa wciąż wypomina mi, że źle się zajmuję jej synem. A przecież on jest dorosłym mężczyzną, który zaraz skończy 35 lat!"
Śr. 20 września
"Ostatnio musiałam przy komputerze dokończyć ważny projekt... W trakcie spotkania online wparował do pokoju mój syn i koniecznie chciał, żebym poświęciła mu chwilkę! Poprosiłam, żeby pobawił się z tatą, a ja za kwadrans skończę i dołączę... Ale młody nie chciał do taty, tylko koniecznie do mnie ASAP. Mąż próbował go czymś zająć, a wtedy Antek pacnął go klockiem i powiedział coś takiego, że kopary nam opadły! W dodatku nie chciał przeprosić za to, co zrobił i powiedział... Mąż się zdenerwował i dał mu szlaban na plac zabaw — nigdzie nie pójdzie, póki nie przeprosi za swoje zachowanie... A mieliśmy takie fajne plany na popołudnie... I co ja mam teraz zrobić? Po czyjej stronie stanąć?!"
Śr. 20 września
"Nie wiem, co to za czasy nastały. Rodzice boją się w szkole bronić własne dzieci, a nauczyciele wcale za nimi nie stoją. Nawet wychowawcy. To przykre, bo kiedy ja chodziłam do szkoły, to było zupełnie inaczej. Wychowawca troszczył się o klasę i gdy dziecko coś zgłaszało, albo rodzic przychodził ze skargą, to taki nauczyciel wnikliwie przyglądał się sytuacji, zanim wydał jakikolwiek osąd. Obecnie mamy w szkole problem z panią od WF-u, która chyba nie ma w sobie za grosz empatii. Jest kobietą tak, jak nasze córki. Jakim cudem może nie rozumieć ich potrzeb?"
Śr. 20 września
"Moje małżeństwo było nudne jak flaki z olejem. Nie będę kłamać, między nami w ogóle nie było chemii. Żona po dwóch porodach nie wyglądała już tak, jak kiedyś. Nie pociągała mnie. W sypialni wiało nudą, więc znalazłem sobie kochankę. Było z nią wspaniale, dopóki nie zachorowałem. Później żałowałem, że podjąłem taką decyzję".
Śr. 20 września
"Nie mogę uwierzyć, że moje rodzeństwo jest takie podstępne. Siostra i brat chcą mi zabrać spadek po mamie, a to przecież ja się nią zajmowałam. Oni o nic nie musieli się martwić, tylko przychodzili na kawkę, jak im się przypomniało. Ja ją pielęgnowałam, prowadzałam na spacery, gotowałam, sprzątałam".
Śr. 20 września
"Jestem mamą rocznej Hani. Bardzo kocham moje maleństwo, ale to niezwykle energiczne dziecko. Po całym dniu opieki jestem wymęczona. Mam swoje dorosłe potrzeby. Chciałabym w końcu się wyspać, odpocząć czy po prostu wyjść na imprezę z koleżankami. Mąż tego nie rozumie. Twierdzi, że powinnam siedzieć w domu i zajmować się dzieckiem, bo maluch tego potrzebuje".
Śr. 20 września
„Moja mama ma jednego brata, z którym chcąc nie chcąc musiała podzielić się opieką na schorowaną babcią. Ostatecznie skończyło się na tym, że to my przygarnęliśmy babcię pod nasz dach, a mój wujek zaglądał do własnej matki raz na pół roku. Powodem takiej postawy była jego małżonka, ale prawda wyszła na jaw dopiero po kilku latach. Babcia w grobie się przewraca, ale może i lepiej, że nie poznała prawdy za życia, bo serce pękłoby jej na pół”.
Wt. 19 września
"Przed ciążą byłam taką laską, że oglądali się ze mną wszyscy na ulicy, a teraz to nie chcę nawet spojrzeć sama na siebie w lustrze i wiem, że jestem dopiero 3 miesiące po porodzie, ale nie jest to dla mnie komfortowa sytuacja i marzę tylko o tym, aby wygospodarować czas na to, żeby w jakiś sposób o siebie zadbać".
Wt. 19 września