Z życia wzięte - Strona 558
"Roksana to miłość mojego życia. Poczułem to już na naszej pierwszej randce. Z każdym kolejnym spotkaniem tylko upewniałem się w tym przekonaniu. Jesteśmy ze sobą rok i niedawno uznałem, że nie ma co dłużej czekać – postanowiłem się jej oświadczyć! Wiedziałem, że Roksanka też mnie kocha, więc byłem niemal pewny, że zgodzi się wyjść za mnie za mąż. Wszystko starannie przygotowałem. Zaprosiłem ją na weekend do Wrocławia, zarezerwowałem stolik w eleganckiej restauracji z widokiem na całe miasto... Kiedy wyciągnąłem pierścionek i zadałem TO pytanie, Roksana niespodziewanie wydała się nieco zmieszana. Po chwili wahania powiedziała, że zostanie moją żoną, ale pod jednym warunkiem. Tego się nie spodziewałem!"
Wt. 19 września
Nie każdego stać na to, aby wystawiać huczne przyjęcie z okazji chrztu dziecka i uważam, że tego typu spotkania rodzinne powinny być raczej skromne, a nie z serii "Zastaw się, a pokaż się". Nie rozumiem, dlaczego moja siostra zawsze robi wszystko pod prąd".
Wt. 19 września
"Od 50 lat jesteśmy w szczęśliwym związku małżeńskim. Ja i Józef tworzymy dobraną parę. Czasem nie mogę w to uwierzyć, że pomimo upływu lat nadal potrafimy rozpalić w sobie ogień tej prawdziwej namiętności, którą czuliśmy przy pierwszym spotkaniu. Józef jest miłością mojego życia i taką już pozostanie po sam grób. Nie spodziewałam się jednak, że mój ukochany po tylu latach wspólnego małżeństwa jeszcze będzie potrafił zaskoczyć mnie w taki sposób. To naprawdę cudowne".
Wt. 19 września
W dramatycznym tempie spada liczba powołań w Kościele katolickim. Brak nowych księży jest coraz bardziej widoczny i już w niektórych świątyniach istnieje trudność w zatrudnieniu nowych duchownych. Jak się jednak okazuje, w tym roku sytuacja jest naprawdę dramatyczna. Obecnie do krakowskiego seminarium zgłosiła się jedna osoba. Więcej osób odeszło.
Wt. 19 września
"Mój mąż ma dwoje dzieci z poprzedniego związku. Wiedziałam, na co się piszę, kiedy zaczęliśmy się spotykać. Niestety, życie jest coraz droższe, a ja nie zamierzam rezygnować z komfortu na rzecz cudzego potomstwa. Coś za coś. Mąż musiał przestać płacić alimenty".
Wt. 19 września
"Nie wiem, co się od kilku tygodni dzieje z moim 17- letnim synem. Nagle zaczął się bardzo dziwnie zachowywać. Nie dość, że ciągle zamyka się w pokoju wieczorami, to jeszcze na dodatek bardzo się zmienił. Czy to ten młodzieńczy bunt? Nie wiem. Boję się, że to może się dla mojego syna bardzo źle skończyć. Ja naprawdę zaczynam być przerażona".
Wt. 19 września
"Moja córeczka Patrycja ma cztery latka. To radosna dziewczynka, która jest szalenie energiczna. Ja sporo pracuję, więc potrzebuję pomocy. Poza tym czasami też chcę gdzieś wyjść w weekend. Dotychczas dzieckiem zajmowała się moja babcia. Teraz się zbuntowała. Nagle stwierdziła, że ona już swoje odchowała i nie ma siły na te wszystkie zabawy. Szybko tego pożałuje, już ja się jej odwdzięczę".
Wt. 19 września
"Afera na pół parafii. Mój Marcinek powiedział, że nie założy kiecki, a ja najadłam się wstydu. NIby wychowujemy dziecko w wierze, ale jednak chłopiec to chłopiec, pewne rzeczy go rażą. Mój mąż też się zbuntował i powiedział, że nie puści dziecka do komunii. Wszyscy się wypieli na księdza, a ja muszę się tłumaczyć. Co za wstyd!"
Pon. 18 września
„Jestem prostą kobietą, która w swoim życiu kilka wesel już wyprawiła, a konkretnie trzy i nikt nigdy nie zgłaszał żadnej reklamacji. Wiem, że młodzi mogą mieć inną wizję na organizację przyjęcia weselnego, ale ja powtarzam, że większość naszej rodziny jest ze wsi i to oni mają się dobrze bawić. Teraz mam problem, bo najmłodszy mój syn nie chce disco polo na weselu. Wszystko przez synową, co zgrywa paniusię i nie wiem, jak przemówić jej do rozsądku”.
Pon. 18 września
"To działo się powoli. Pan Mietek najpierw zostawił szczoteczkę do zębów w naszej łazience, a później kilka swoich koszul w szafie mojej mamy. Na koniec jednak przejął mój garaż i urządził tam sobie swój warsztat! Nawet nie wiem, kiedy to się stało, ale chłopak mojej mamy praktycznie u nas zamieszkał! Próbowałam prośbą i groźbą dotrzeć do mamy, ale nic nie działa. Ona nie widzi nic złego w zachowaniu swojego partnera. Gdy podnoszę głos, ona tylko macha ręką, żebym dała jej żyć. Nie mam pojęcia, jak przemówić jej do rozsądku. Proszę, poradźcie, co byście zrobili na moim miejscu".
Pon. 18 września