Z życia wzięte - Strona 556
"To żadna moja rodzina, ale przyjaźnimy się od wielu lat i jakoś tak na wszystkich rodzinnych imprezach bywamy. Zapraszamy się na nie nawzajem. Dlatego w sumie spodziewałam się, że dostanę zaproszenie na ślub no i tak się stało. Spodziewałam się, że po uroczystości w kościele, odbędzie się wesele z prawdziwego zdarzenia, no ale niestety zostałam zaproszona tylko i wyłącznie na obiad, do restauracji. Jak i reszta gości. Czy w takim układzie mogę czuć się zwolniona z obowiązku kupienia dużego prezentu? Z założenia zwraca się młodym koszt za talerzyk, plus, żeby coś zostało. Więc skoro tutaj mamy połowę imprezy, to ja chyba mogę i prezent podzielić na pół?"
Czw. 21 września
"Ostatnio usłyszałem od ojca, że już najwyższy czas, żebym się wyprowadził. Nie spodziewałem się tego po nim, bo to on sam zawsze powtarzał mi, że dopóki się uczę, mogę z nimi mieszkać. Za dwa miesiące kończę trzydzieści lat. Dalej się dokształcam, przez co nie mam czasu na pracę, ale od czasu do czasu łapię jakąś fuchę za parę groszy albo dokładam się do rachunków, albo kupuję coś do jedzenia. Przecież wyprowadzka będzie mnie sporo kosztować. Skąd mam wziąć takie pieniądze? No i gdzie właściwie mam pójść?"
Czw. 21 września
"Jestem w szoku, że to prawo jest tak bezsensownie skonstruowane, że moja siostra, która całe życie sobie olewała naszą matkę, dostanie aż tyle kasy ze spadku. Nawet na pogrzeb nie przyszła, a ja jeszcze muszę jej oddać pieniądze tylko z tego faktu, że jest córką. To naprawdę okropne".
Czw. 21 września
"Babcia zawsze marzyła o dalekich podróżach. Wiadomo jednak, jak kiedyś wyglądało życie w Polsce. Nie miała na to szans. Teraz, już na emeryturze, uzbierała pieniądze i chce kupić wycieczkę do Turcji. Sama nie poleci, bo ledwo chodzi i oczekuje, że ja wybiorę się z nią. Chyba bym się tam zanudziła. Niech lepiej jedzie do sanatorium".
Czw. 21 września
"Od kiedy byłam dzieckiem, a później nastolatką, to wszyscy moi koledzy wzdychali do mojej mamy i sugerowali, że wygląda lepiej ode mnie i pytali czemu ja nie mogę wyglądać tak jak ona. To bardzo mnie bolało i naprawdę źle się z tym czułam".
Czw. 21 września
"Moja Hania przez trzy lata była w związku z Piotrem. Nieśmiało planowali już nawet ślub, ale w końcu nic z tego nie wyszło. Rozstali się, poszło podobno o jakąś drobnostkę, która urosła do niebotycznych rozmiarów. Bardzo żałowałam, że tak się stało – stanowili świetną parę, a moja córka wydawała się naprawdę szczęśliwa. Przyznam, że dotknęło mnie to też osobiście. Bardzo polubiłam Piotra, świetnie się dogadywaliśmy – połączyła nas wspólna pasja do wycieczek górskich. Hania niespecjalnie lubi ten rodzaj wypoczynku, więc zdarzało się, że wyjeżdżaliśmy połazić gdzieś sami, ja i Piotr. Kiedy się rozstali, bardzo mi tego brakowało. No i nagle się okazało, że były mojej córki nadal jest chętny na wspólne wypady..."
Śr. 20 września
"Nie wiele Ci mogę dać, nie wiele Ci mogę dać, bo sam niewiele mam - śpiewał znany nam wszystkim muzyk. Zawsze myślałaś, że skoro pochodzisz ze złej rodziny, to nie będziesz w stanie sprawić, że będę szczęśliwy i nie będziesz w stanie dać mi wiele. Myliłaś się. Już wcześniej dałaś mi bardzo wiele — swoje uczucie, a dzisiaj sprawiłaś, że stałem się najszczęśliwszym mężczyzną na ziemi. Dziękuję Ci, że jesteś. Dziękuję za Twoją miłość i za to, co TERAZ dla mnie zrobiłaś".
Śr. 20 września
"Oczywiście zapytałem ją o powód tej decyzji. Powiedziała, że mieszkanie przed ślubem odziera związek z magii. Że po czymś takim mężczyzna nie będzie już szanować kobiety. Tak właśnie powiedziała! Układa nam się świetnie, ale chciałbym moją dziewczynę jeszcze ostatecznie przetestować. Nie mam pojęcia, czego ona się tak boi i, dlaczego nie chce ze mną zamieszkać. Nie chcę brać kota w worku. Co byście zrobili na moim miejscu?"
Śr. 20 września
"Od paru miesięcy spotykam się ze świetną dziewczyną i czuję, że po raz pierwszy w życiu jestem tak bardzo zakochany! Nie chciałbym przesadzić i jej wystraszyć nadmiarem uczuć... Dlatego od dłuższego czasu zastanawiam się, jak ładnie, w miły sposób do niej mówić, żeby czuła się doceniona i adorowana... Z jednej strony nie chcę być nachalny ani grubiański, a z drugiej strony — wszelkie misiaczkowanie i kotkowanie wydaje mi się zbyt dziecinne, zwłaszcza że mój ojciec mówi tak, i to wcale nie do mamy. Próbowałem już kilku opcji, ale moja dziewczyna mnie wyśmiała..."
Śr. 20 września
„Jakiś czas temu odwiedziła mnie mama i zaczęła narzekać, że mam u siebie straszny bałagan. Chociaż mam świadomość, że to nie syf, tylko artystyczny nieład, trochę zmotywowała mnie do porządków. Zacząłem od szafy w przedpokoju i to był strzał w dziesiątkę! Nie uwierzycie, co znalazłem w kieszeni za ciasnej kurtki, której postanowiłem się pozbyć. Choć nie był to trafiony kupon w Lotka, ucieszyłem się, jakbym wygrał co najmniej milion!”
Śr. 20 września