Z życia wzięte - Strona 534

"Ojca nigdy nie było w domu. Dlatego już po raz dziesiąty zaliczyłam rozstanie. Co jest ze mną nie tak?"
"Ojca nigdy nie było w domu. Dlatego już po raz dziesiąty zaliczyłam rozstanie. Co jest ze mną nie tak?"

„W moim domu od zawsze byłam tylko ja, moja mama i trzy młodsze siostry. Totalny babiniec, różowe sukieneczki, czułe słówka. Gdy byłam nastolatką i zaczęłam odkrywać pierwiastek męski w swoim otoczeniu, to zrozumiałam, że nawet nie bardzo wiem, jak miałabym się zachowywać, gdybym miała pierwszego chłopaka. Dziś mam 25 lat i właśnie zaliczyłam kolejną klapę w związku. Dlaczego? Podobno nie rozumiem potrzeby wolności facetów! Co jest ze mną nie tak?”

Czw. 5 października

"Odkąd to zobaczyłam, nie pozwalam dziecku wchodzić do piaskownicy. Wstyd, sąsiadko!"
"Odkąd to zobaczyłam, nie pozwalam dziecku wchodzić do piaskownicy. Wstyd, sąsiadko!"

"Między moim blokiem a kilkoma innymi jest osiedlowy plac zabaw otoczony metalowym ogrodzeniem. Są huśtawki, karuzela, domek i schowana w cieniu drzew piaskownica, którą moja córka wprost uwielbia. Mogłaby tam siedzieć godzinami! Chętnie bym jej na to pozwoliła, gdyby nie sytuacja, której świadkiem byłam ostatnio... Ta sąsiadka ma chyba nierówno pod kopułą, że świadomie pozwala na coś takiego! Przecież to jest miejsce zabaw dla dzieci, a nie..."

Czw. 5 października

"Moja synowa chce zrobić Halloween dla pięciolatki. Jestem absolutnie przeciwna"
"Moja synowa chce zrobić Halloween dla pięciolatki. Jestem absolutnie przeciwna"

„Halloween to jakieś pogańskie święto! A moja synowa kupiła już maski z kościotrupem, dynie, świeczki i jakiś przerażający strój dla mojej wnuczki Malwinki. Ona ma tylko 5 lat! Po co jej świętować takie dziwne wydarzenie prosto z Ameryki? Jestem totalnie na nie, a synowa mówi, że przesadzam!”

Czw. 5 października

"W klasie mojego syna organizują już 3 wycieczkę, a to dopiero październik. Chyba zwariowali"
"W klasie mojego syna organizują już 3 wycieczkę, a to dopiero październik. Chyba zwariowali"

„Dopiero zaczęła się szkoła, a mój Tymek już mi powiedział, że znowu klasa jedzie na wycieczkę. I to jaką! Składka po 150 zł! Nigdy nie odmawiam mojemu dziecku, bo wiem, że wycieczki klasowe uczą integracji, ale to już trzeci wyjazd w ciągu półtora miesiąca. Skąd ja mam na to wszystko brać kasę. Powinnam się zapożyczać, czy odmówić synowi?”

Czw. 5 października

"To musiało być przeznaczenie. Ten przypadek odmienił zupełnie moje życie"
"To musiało być przeznaczenie. Ten przypadek odmienił zupełnie moje życie"

"Niby przypadek, ale chyba nie do końca. Bo nie wiem, czy warto wierzyć w przypadki, skoro jedno wydarzenie odmieniło zupełnie moje życie. Kompletnie się tego nie spodziewałam. Miałam naprawdę gorszy czas i wydawało mi się, że tak już będzie wyglądało to moje życie. Praca, dom, ewentualnie jakiś serial wieczorem i to wszystko. Taka codzienna rutyna, która wprawiał mnie w stan smutku. A dziś uśmiecham się szeroko już od samego rana i naprawdę jestem szczęśliwa. Więc przypadek, czy przeznaczenie?"

Czw. 5 października

"Ale ze mnie szczęściarz! Spełniłem marzenie KAŻDEGO faceta. Moją dziewczyną jest [...]"
"Ale ze mnie szczęściarz! Spełniłem marzenie KAŻDEGO faceta. Moją dziewczyną jest [...]"

„Wydaje mi się, że na pewnym etapie życia KAŻDY facet o tym marzy. Nie będę ukrywał, że i dla mnie było to wielkim marzeniem, którego spełnienia raczej nie zakładałem nawet w najpiękniejszych snach. Ale stało się!”

Czw. 5 października

"Składka na drogi zegarek dla wychowawczyni? To dziwne! Ja w pracy prezentów nie dostaje"
"Składka na drogi zegarek dla wychowawczyni? To dziwne! Ja w pracy prezentów nie dostaje"

„Rada rodziców zdecydowała się zorganizować zbiórkę na zakup zegarka dla wychowawczyni naszych dzieci. Miło, że ktoś pamięta o Dniu Nauczyciela, ale nie ukrywam oburzyło mnie to. Czy nie jest to nieco dziwne, że wszyscy musimy składać się na drogocenny zegarek wedle widzimisię bogatej przewodniczącej rady? Nie każdy ma tyle pieniędzy!”

Czw. 5 października

"Teściowa codziennie przyjeżdża na kawę, ale nie bawi się z wnukiem"
"Teściowa codziennie przyjeżdża na kawę, ale nie bawi się z wnukiem"

"Moja teściowa przechodzi samą siebie. W ostatnim czasie w ogóle nie interesuje się swoim wnukiem, a codziennie przyjeżdża do nas na kawę. Jest mi przykro, bo wszystko spoczywa na mojej głowie i jeszcze muszę jej usługiwać. Gdyby zajęła się Rafałkiem, to ja w tym czasie mogłabym, np. ugotować obiad. Dlaczego ona się tak zachowuje?"

Czw. 5 października