Z życia wzięte - Strona 492

"Tylko ksiądz zna prawdę o mnie. Dzięki temu bardzo się zbliżyliśmy. Czy powinnam powiedzieć dzieciom?"
"Tylko ksiądz zna prawdę o mnie. Dzięki temu bardzo się zbliżyliśmy. Czy powinnam powiedzieć dzieciom?"

„Nie jestem z siebie dumna. W przeszłości popełniłam kilka błędów, których gorzko żałuję. Szczerze powiedziawszy, jedyną osobą, która zna całą prawdę o mnie, jest mój ksiądz spowiednik. Okazał mi ogromne wsparcie. Zastanawiam się jednak, czy powinnam powiedzieć o tym dzieciom... Boję się, że w ten sposób zrujnuję im wizję rodziny, której nie zrozumieją i oddalimy się od siebie”.

Pon. 30 października

Czytelniczka odwiedziła grób chrześniaka i odkryła, że miał świecki pogrzeb z kremacją
Czytelniczka odwiedziła grób chrześniaka i odkryła, że miał świecki pogrzeb z kremacją

„Dopiero miesiąc temu wyszłam ze szpitala. Po rozległym udarze mózgu lekarze nie dawali mi szczególnych szans na dalsze, normalne życie. Jednak zdarzył się cud! Stanęłam na nogi i znów jestem wśród żywych. W międzyczasie postanowiłam odwiedzić grób chrześniaka, który tragiczne zginął, gdy byłam w szpitalu. Kiedy poznałam prawdę, prawie zawału dostałam...”

Pon. 30 października

"Mój niewdzięczny zięć nie chce zawieźć mnie na cmentarz. Powiedział, że nie jest moim szoferem"
"Mój niewdzięczny zięć nie chce zawieźć mnie na cmentarz. Powiedział, że nie jest moim szoferem"

„Nie mam pojęcia z kim ta moja córcia się ohajtała. Przecież ten jej mąż to jakiś furiat i leń. Od samego początku ciężko mi znaleźć z nim wspólny język. Jednak ostatnio już wybitnie wyprowadził mnie z równowagi. Wyobraźcie sobie, że mój niewdzięczny zięć nie zamierza zawieźć mnie na cmentarz. Powiedział, że nie jest moim szoferem”.

Pon. 30 października

Czytelniczka przegoniła dzieci przebrane na Halloween, a potem znalazła pod drzwiami plastikowe pająki i robaki
Czytelniczka przegoniła dzieci przebrane na Halloween, a potem znalazła pod drzwiami plastikowe pająki i robaki

"W sobotę usłyszałam pukanie do drzwi. Myślałam, że to Zdzisek wcześniej wrócił z działki, przez to nie spojrzałam przez wizjer, tylko otwarłam drzwi. Wystraszyłam się okropnie! Przede mną stały obce dzieci poprzebierane za straszydła, krzyczały, śmiały się i żądały słodyczy. Tak się zdenerwowałam, że przegnałam tę hałastrę przebierańców. To, co mnie spotkało za chwilę, to normalnie pomyślałam, że zejdę z tego świata!"

Pon. 30 października

"Gdy babcia odeszła, to cała rodzina zaczęła do mnie przyjeżdżać. Nic ode mnie nie dostaną"
"Gdy babcia odeszła, to cała rodzina zaczęła do mnie przyjeżdżać. Nic ode mnie nie dostaną"

"Babcia Leokadia była bardzo schorowana i potrzebowała pomocy drugiej osoby przez blisko 10 lat. Mieszkała w pięknym, starym domu nad rozlewiskiem - niczym z serialu. Cała rodzina się od niej odwróciła lata temu, gdy po śmierci dziadka znalazła sobie nowego mężczyznę. Ten również zostawił ją, gdy zachorowała i straciła możliwość poruszania się. Zamieszkałam z nią zaraz po studiach i opiekowałam się każdego dnia. Po śmierci zostawiła mi bajeczny majątek i... zazdrosną rodzinkę w spadku".

Pon. 30 października

"1 listopada nie mam zamiaru przyjeżdżać na grób rodziców. Mam gdzieś te katolickie obrządki..."
"1 listopada nie mam zamiaru przyjeżdżać na grób rodziców. Mam gdzieś te katolickie obrządki..."

„W tym roku podczas Wszystkich Świętych przemieniam się w cmentarnego Grincha. Mam gdzieś te katolickie obrządki i 1 listopada zupełnie nie mam zamiaru przyjeżdżać na grób rodziców. W tym roku zginęli w wypadku samochodowym. Fakt, złamało to moje serce, ale nie jest żadną tajemnicą, że jestem ateistką. Nie będę uczestniczyć w tym cyrku, bo tego dnia wypada akurat jakieś chrześcijańskie święto”.

Pon. 30 października

"Zostawiłam Antka przed ołtarzem i nie żałuję, bo zmarnował mi kilka lat życia pustymi obietnicami"
"Zostawiłam Antka przed ołtarzem i nie żałuję, bo zmarnował mi kilka lat życia pustymi obietnicami"

"Moja rodzina do dziś jest w szoku i nie akceptuje mojej decyzji. Po blisko 7 latach związku z Antkiem, tuż przed złożeniem przysięgi małżeńskiej, zrobiłam największy numer swojego życia. Tak, uciekłam sprzed ołtarza i kompletnie tego nie żałuję! Antek był świetnym facetem, ale nie nadawał się na męża... Decyzja o rozstaniu zaczęła się wtedy, gdy powiedział, że dzieci są obrzydliwe". 

Pon. 30 października

"Mam 46 lat i jestem w ciąży. Mój mąż nie chciał być ojcem, więc wzięłam sprawy w swoje ręce"
"Mam 46 lat i jestem w ciąży. Mój mąż nie chciał być ojcem, więc wzięłam sprawy w swoje ręce"

"Jurek zawsze był facetem z krwi i kości. Imponował mi swoją męskością, ale jedno mnie przerażało. Nie chciał mieć dzieci. Myślałam, że kiedyś mu się to zmieni i tak minęło 15 lat naszego małżeństwa naznaczonego zagranicznymi wojażami, ale też samotnością. Wciąż brakowało mi dziecięcego śmiechu i tupotu małych stóp po domu. Na 46-te urodziny sprawiłam sobie prezent. Z nowo poznanym facetem".

Pon. 30 października