Z życia wzięte - Strona 494

"Moja żona wygania mnie do roboty. Za ładny jestem, żeby się pobrudzić"
"Moja żona wygania mnie do roboty. Za ładny jestem, żeby się pobrudzić"

"Nie o taki związek walczyłem i nie na taki układ się decydowałem. Moja żona ma w domu ślicznego, inteligentnego i bardzo pewnego siebie mężczyznę, który może mieć każdą, a jednak nie bez wątpienia wybrał właśnie ją. Karolina obiecywała mi, że będzie mi prać, sprzątać i jeszcze zarabiać na dom, a ja będę mieć wolną rękę, żeby dalej studiować prawo, i realizować się na uczelni. A jednak, jak przyszło co do czego, to nagle się zaczęła buntować. Oj Karolinko, Karolinko... nie takiej żony chciałem. Chciałaś przystojniaka, to teraz bierz się do roboty, a nie się ze mną kłócisz..."

Pon. 30 października

"Mój mąż wymyślił sobie, że jako fotograf wyspecjalizuje się w sesjach buduarowych. Mam tego dość"
"Mój mąż wymyślił sobie, że jako fotograf wyspecjalizuje się w sesjach buduarowych. Mam tego dość"

„Mój mąż jest fotografem ślubnym. Ostatnio miał trochę pod górkę ze zleceniami, bo zaczął się sezon jesienno-zimowy, a w tym okresie jest znacznie mniej ślubów, więc i on ma proporcjonalnie niższe zarobki. Przez tę posuchę zaproponowałam mu, żeby znalazł sobie jakąś niszę. Jednak nie przypuszczałam, że postanowi wyspecjalizować się w sesjach buduarowych. Mam tego dość!”

Nd. 29 października

"Wkurza mnie, gdy na pomniku mojego męża ktoś stawia brzydkie stroiki i kolorowe znicze. Też tak macie?"
"Wkurza mnie, gdy na pomniku mojego męża ktoś stawia brzydkie stroiki i kolorowe znicze. Też tak macie?"

„Nienawidzę pierwszego listopada. Nie dość, że wkurza mnie ta cała moda cmentarna, to w dodatku nie znoszę, gdy ktoś ustawia brzydkie stroiki i kolorowe znicze na pomniku mojego męża. Zastanawiam się, czy tylko ja jestem tak zafiksowaną perfekcjonistką i estetką, czy jest ktoś jeszcze z podobnym bzikiem? Ojojanie wskazane!”

Nd. 29 października

"Myślałem, że na osiemnastkę dostanę od rodziców całą moją kasę z 500+... Ale mnie zrobili!"
"Myślałem, że na osiemnastkę dostanę od rodziców całą moją kasę z 500+... Ale mnie zrobili!"

„Byłem pewien, że na osiemnastkę rodzice dadzą mi w prezencie moją całą kasę z 500+. Kiedy otworzyłem kopertę, którą od nich dostałem, nieźle się wkurzyłem. Było tam tylko tysiąc złotych. A ja już zaplanowałem sobie wymianę smartfona na najnowszy model i zakup konsoli. Ale mnie zrobili! Żenada!”

Nd. 29 października

"Zapisałam się na kokieteryjny taniec dla kobiet. Mąż grozi mi rozwodem!"
"Zapisałam się na kokieteryjny taniec dla kobiet. Mąż grozi mi rozwodem!"

"Pewnego dnia, kiedy scrollowałam telefon wpadły mi w oko ciekawe zajęcia. »Dla pań, które poszukują swojej kobiecości i chcą poczuć się zmysłowo« . Od razu zadzwoniłam i się zapisałam. Kiedy powiedziałam o tym mężowi, wpadł w szał. Teraz ten stary pryk grozi mi rozwodem!"

Nd. 29 października

"Nie stać mnie na znicze, więc kupiłam same wkłady. Teściowa mówi, że wstydzi się ze mną odwiedzić groby"
"Nie stać mnie na znicze, więc kupiłam same wkłady. Teściowa mówi, że wstydzi się ze mną odwiedzić groby"

"Ja uważam, że wstyd to kraść, a nie oszczędzać. W tym roku zmarł mój mąż. Zostałam sama z dziećmi i naprawdę trudno mi wiązać koniec z końcem. Bardzo dbam o grób męża, a na Wszystkich Świętych nie kupiłam nowych zniczy, bo po ludzku brakuje mi! Teściowa zrobiła mi taką scenę, że aż się popłakałam".

Nd. 29 października

"Koleżanki mają tylko po jednym dziecku. Nie rozumieją, że krzywdzą tym swoje pociechy?"
"Koleżanki mają tylko po jednym dziecku. Nie rozumieją, że krzywdzą tym swoje pociechy?"

"Zawsze powtarzam, że najlepsze co mogli mi dać moi rodzice, to właśnie rodzeństwo. Co prawda czasami miałam dość brata, który był wobec mnie bardzo zaczepny. I siostry, która zawsze wszystko wiedziała najlepiej. Ale przecież się kochaliśmy i kochamy do tej pory. Spędzamy razem, rodzinnie wszystkie święta i inne, ważne dla nas okazje. Nasze dzieci też się uwielbiają i tęsknią do siebie. Żal mi dzieci, które nie mają rodzeństwa. Nie wiem, czy ich matki nie rozumieją, że je przez to krzywdzą? Czasy są trudne, ale bez przesady. Jak wychowa się jego dziecko, to i drugie da się radę".

Nd. 29 października

"Przynieś, wynieś, pozamiataj. Tak nie będzie! Jak sobie pościeli, tak się wyśpi"
"Przynieś, wynieś, pozamiataj. Tak nie będzie! Jak sobie pościeli, tak się wyśpi"

"Takie wychowanie. No paranoja. Jak matka może tak wychować syna, że on przy sobie nic zrobić nie potrafi? A moi rodzice mówili, pomieszkaj z nim, chociaż z pół roku. Zobacz, jak to będzie. Czy pasujecie do siebie faktycznie pod każdym względem. To ja mówiłam, że nie. Po ślubie lepiej, bo nie chcę, żeby ludzie gadali. Trzeba było słuchać rodziców, choć mają bardziej nowoczesne podejście ode mnie. Teraz mam! Przynieś, wynieś, pozamiataj. Ale nie ze mną te numery. Jak sobie pościeli, tak się wyśpi".

Nd. 29 października