Z życia wzięte - Strona 486
"Poznałem fajną dziewczynę i umówiłem się z nią na kolację. Zabrałem ją do restauracji, zjedliśmy, ale jednak nie pyknęło. Stałem się tylko lżejszy o 180 zł! Nie pierwszy już raz... Mogłem sobie za to kupić porządne buty na zimę, a zostałem z niczym i nadal bez kobiety. Tym razem jednak powiedziałem DOŚĆ. Koniec z wydawaniem kasy na drogie randki i związki, które niepewnie rokują... Od tej pory zabieram kobiety wyłącznie na infla-dating i nie zamierzam wydawać na to ani grosza! Sami spróbujcie. Polecam. Norbert Karłowicz"
Pt. 3 listopada
Catia i Guy to para, którą dzieli ich nie tylko 10 lat różnicy, ale także 2 metry wzrostu! Wszystko przez to, że 32-latek jest bardzo wysoki, a z kolei jego ukochana cierpi na karłowatość, przez co mierzy niecały metr. Jednak te dysproporcje nie przeszkodziły w narodzeniu się wielkiego uczucia, choć para musiała znieść wiele przykrych słów, które ich jeszcze bardziej wzmocniły.
Pt. 3 listopada
"Czuję się przy nim powolna i niekumata... I to wszędzie i we wszystkim jest ode mnie lepszy. Mam już tego dość i nie umiem sobie poradzić z tym, jak się przy nim czuję... Wszystko, co mi sprawia trudność i wymaga wysiłku, jemu przychodzi gładko. Ja się męczę, a on raz zobaczy i wszystko umie, a potem się wymądrza i nawet tego nie zauważa! To odbiera mi całą radość, aż się odechciewa mieć pasji i się starać... Moje poczucie wartości kurczy się coraz bardziej. A on pralkę naprawi, guzik przyszyje, wszystkie sprawy pozałatwia, nawet to jedno lepiej ode mnie, czego mężczyźni prawie nigdy nie umieją! Jak sobie radzicie, żyjąc pod jednym dachem z tak wybitnymi jednostkami?"
Pt. 3 listopada
"Wszystko mi się w życiu udało - i praca, i pieniądze, i nawet trochę szczęścia miałem, jeśli chodzi o sukcesy, które w życiu osiągnąłem. Wszystko się udało oprócz mojej żony... W miłości to ja zdecydowanie szczęścia nie miałem. Sam się zastanawiam, co mnie trzyma obok tej kobiety. Już dawno chętnie bym wziął rozwód, ale szkoda mi małego dziecka. Niestety, moja małżonka to okropna kobieta i trudno jej dogodzić".
Pt. 3 listopada
"Czasem mam ochotę wyjść z siebie i stanąć obok. Najtrudniejsze jest dla mnie to, że moja córka nigdy taka nie była. Ja w ogóle byłam szczęśliwa, że urodzę dziewczynkę, a nie chłopca. Wszyscy mi mówili, że z córkami jest łatwiej i choć nie mam porównania, to na początku wydawało mi się, że to prawda. Teraz jednak mocno się nad tym zastanawiam. Weronika jest już nastolatką i może chodzi o ten trudny okres w jej życiu, ale to, co wyprawia w swoim pokoju, przyprawia mnie o zawroty głowy. A niestety chodzi nie tylko o to. Wszystkie nastolatki tak mają?
Pt. 3 listopada
"Halina to moja wieloletnia przyjaciółka. Bardzo kocha swoje dzieci i wnuki. Przygotowuje im mrożonki i słoiki, piecze ciasta, dogadza na różne sposoby. Wszystko po to, żeby jak najczęściej ją odwiedzali. A teraz jej wnuczka odstawiła taki numer! Nie mogę w to uwierzyć. Odebrała jej dosłownie wszystko. Co za wyrachowanie..."
Pt. 3 listopada
"Moja sąsiadka Bożena jest specyficzna - to nie ulega wątpliwości. To, co robi ostatnio, przechodzi jednak ludzkie pojęcie. Ta kobieta nie zamyka drzwi w nocy, a co więcej sama zachęca złodzieja, żeby przyszedł i przy okazji ją poznał w sensie biblijnym. W jej opinii w domu nie ma nic ciekawego, więc i tak nikt się nie skusi na rzeczy, a co najwyżej może się skusi na nią".
Pt. 3 listopada
"Tyle razy czytam, że teściowe takie niedobre i wciąż tych młodych gnębią, a co powiecie o mojej sytuacji? Syn sprowadził sobie kobietę kilka lat temu. Ciąża, ślub, dziecko... Wprowadzili się do nas, przygarnęłam tę szlachtę pod swój dach, bo co, syna własnego z domu wyrzucę? Tymczasem pańcia paznokietki umaluje, dziecko obłoży słodyczami, zamknie się w pokoju i czeka, aż się wszystko samo zrobi. Po sobie nie pozmywa, garów nie schowa, a trudnego słowa SPRZĄTANIE chyba nawet nie ma w jej słowniku. Ale to nie jej wina! Żyję jedną tylko nadzieją..."
Pt. 3 listopada
"Moja ciocia nagle zrezygnowała z pracy w atmosferze skandalu. Mówię tutaj o skandalu rodzinnym, bo wszyscy zastanawiali się, dlaczego ciotka Aurelia, zrezygnowała z pracy w szpitalu w wieku 50 lat. W końcu jednak poznałem prawdę i złapałem się za głowę. No kto by się spodziewał czegoś takiego... Powód szokuje. Zakończenie jeszcze bardziej."
Pt. 3 listopada
"Nie tak wyobrażałam sobie moje macierzyństwo i dorosłe życie. Zawsze myślałam, że Maciek będzie dla mnie prawdziwym wsparciem, partnerem, na jakiego liczyłam. Dziś on woli pograć w gry na komputerze, niż spędzić czas ze mną i swoimi dziećmi. Jestem tym załamana i nie wiem, co będzie dalej".
Pt. 3 listopada