Z życia wzięte - Strona 479
"Całe życie musiałem harować. Nigdy nic nie było mi dane. Wreszcie los się do mnie uśmiechnął i wygrałem w grze losowej pokaźną sumę pieniędzy. Co mnie pokusiło, żeby powiedzieć o tym kuzynowi? Nie wiem, ale żałuję ogromnie. On wygadał się koledze, fama poszła dalej i teraz nie mogę się opędzić od zainteresowanych! Każdy chce coś pożyczyć, albo żebym go wspomógł, albo wchodził w jakieś spółki, interesy. A ja część tych pieniędzy chciałem przeznaczyć na wesele najstarszej córki, a resztę jakoś rozmnożyć. Ale sam! Bez ludzi, którzy nagle sobie o mnie przypomnieli! Jak mam to teraz odkręcić?"
Wt. 7 listopada
"Jacek nigdy mi nie ufał. Zawsze mówił, że faceci się za mną oglądają i, że ich do tego prowokuje. Nawet wtedy, gdy byłam ubrana w gruby sweter aż po samą szyję. W końcu zaczął mnie testować. Wynajął przystojnego Aleksandra, który miał sprawdzić, czy jestem wierna. Wtedy moje życie się zmieniło diametralnie!"
Wt. 7 listopada
"Kiedyś Ania miała dla mnie dużo czasu, ale gdy zaczęliśmy odkładać kasę na wesele i dom w przyszłości, to nagle pochłonęła ją pracą i nadgodziny. A mnie tam się nie spieszy, żeby harować jak wół! Chciałbym jeszcze trochę się wyszaleć! Ciągle nie ma dla mnie czasu. a i ochoty na łóżkowe igraszki też brak. Niech się nie dziwi, że sobie to wynagradzam potajemnymi spotkaniami z jej przyjaciółką. Kaśka ma dla mnie dużo czasu i podoba mi się!"
Wt. 7 listopada
"Memu wielce szanownemu partnerowi chyba się coś pokręciło... Mieszkamy razem od pół roku. Ja jakiś czas temu przebranżowiłam się i szukałam pracy. Większość dnia spędzałam w domu, jego nie było i normalne wydawało mi się, że w takim wypadku to ja robię ciepły obiadek, a potem jemy razem... Każdy zrobiłby tak samo! Lecz jego podejście się nie zmieniło, kiedy ja też przestałam spędzać dnie w domu. Czego te matki uczą swoich synów?!"
Wt. 7 listopada
"Nie chce nam się z mężem chodzić po sklepach, gdy wystarczy kilka kliknięć w telefonie, a jedzenie i zakupy praktycznie same przychodzą do domu. Niech sobie kurierzy na rowerach zarobią, a co! Teściowa tego nie rozumie i mówi, że jesteśmy leniwi i nie mamy serca dla tych miłych panów dostawców. Dziwnie się zachowuje! Przecież technologia jest po to, aby z niej korzystać. Taka jest zacofana, że bałabym się pokazać inne aplikacje, np. urzędowe!"
Wt. 7 listopada
Były ksiądz Maciej, który zrzucił sutannę i założył rodzinę opowiada na swoim Instagramie swoją historię. Okazuje się, że poznał swoją ukochaną podczas lekcji religii, którą prowadził. Od zrzucenia sutanny minęło ponad cztery lata, podczas których były ksiądz został szczęśliwym mężem i ojcem. Teraz naucza innych. Zobacz w naszej galerii zdjęcia jego rodziny.
Wt. 7 listopada
"Nieświadoma niczego, zapisałam się do lokalnego koła gospodyń wiejskich. Wszystkie koleżanki ze wsi tam należą, robią fajne rzeczy na różne okazje, więc ja też chciałam... Trochę życia towarzyskiego każdemu się należy, a jesienią i zimą trudniej o to, gdy każdy siedzi w domu. Dlatego gdy koło organizowało wycieczkę do Lichenia, od razu się zapisałam! Takiego czegoś nie doświadczyłam, jak żyję. Już się nie mogę doczekać następnej wycieczki!"
Wt. 7 listopada
20-letni Patryk z pewnością nie spodziewał się, że bardzo szybko stanie się bohaterem tak wielu publikacji prasowych. O jego szokujących warunkach życia rozpisują się media w całej Polsce. Młody mężczyzna nie dostał się do akademika i nie ma pieniędzy na życie, dlatego śpi w samochodzie.
Wt. 7 listopada
"Dosłownie jak z dzieckiem. Czasami już mi po prostu opadają ręce. Dorosły mężczyzna, a tak się zachowuje i jeszcze potrafi się na to obrazić. Czy on nie rozumie, że czas płynie tak szybko? A cofnąć się go nie da. Jemu też powinno zależeć na tym, żeby korzystać z każdej chwili. Ale nie! On mi kazał wybierać. Postawił mnie w trudnej sytuacji, ale ja już wiem, jak wybiorę i obawiam się, że on na tym straci. No cóż..."
Wt. 7 listopada
"Moją jedyną córkę Marysię widziałam jakieś dwa lata temu. Byłam akurat w szpitalu i wtedy przyjechała do mnie, bo było źle i lekarze dzwonili. Potem już spisała mnie na straty. Nie mogę się z nią skontaktować. Jeśli to czytasz Marysiu, proszę daj znać".
Wt. 7 listopada