Z życia wzięte - Strona 263

"Znów całą niedzielę spędziłam w pracy. Ludzie całymi rodzinami przychodzą na wycieczki do sklepu. Opamiętajcie się..."
"Znów całą niedzielę spędziłam w pracy. Ludzie całymi rodzinami przychodzą na wycieczki do sklepu. Opamiętajcie się..."

"Chciałabym podzielić się z państwem pewną refleksją, która od dłuższego czasu krąży w mojej głowie. Jako kasjerka w jednym z marketów, nieustannie doświadczam intensywności pracy, jednakże ostatnia niedziela przed Świętami Wielkanocnymi przerosła wszelkie moje oczekiwania..."

Pon. 25 marca

"Wszystkiego sobie odmawiam. Wierzę, że dzięki temu kiedyś będę żyła jak królowa"
"Wszystkiego sobie odmawiam. Wierzę, że dzięki temu kiedyś będę żyła jak królowa"

"Ludzie często żyją ponad stan. Ja też tak robiłam, przez co później przez wiele lat musiała oddawać to, co pożyczyłam. Ale w tym czasie nauczyłam się oszczędzać i kiedy już pozbyłam się finansowych zaległości, nie chciałam wracać do poprzedniego życia. W dalszym ciągu wszystkiego sobie odmawiam i nauczyłam się szukać oszczędności dosłownie wszędzie. Bliscy  mówią mi, że życie jest za krótkie, żeby tak postępować, ale ja wierzę, że dzięki temu kiedyś będę żyła jak królowa. Wtedy, gdy już nie będę musiała pracować. I chyba dobrze myślę?"

Pon. 25 marca

"Sąsiad babci miał czarnego kota. Cała wieś żyła w strachu. Teraz nie mogę wyzbyć się niechęci do tych zwierząt"
"Sąsiad babci miał czarnego kota. Cała wieś żyła w strachu. Teraz nie mogę wyzbyć się niechęci do tych zwierząt"

"Kiedy byłam dzieckiem, to spędzałam każde wakacje u mojej babci. Mieszkała na wsi. Miała świnie, kury i krowy. Doskonale bawiłam się na polach i w lasach. Od zawsze przestrzegała mnie przed czarnymi kotami. Mówiła, że powinnam omijać je szerokim łukiem, bo przynoszą pecha. Niestety, jej sąsiad był w posiadaniu czarnego kota. To był prawdziwy pogromca wsi. Wszystkie dzieciaki przed nim uciekały, a mi pozostał uraz do dziś. Nie potrafię wyzbyć się niechęci do tych zwierząt". 

Pon. 25 marca

"Przypadkiem dowiedziałam się prawdy o moim synu. Nie sądziłem, że on robi coś takiego"
"Przypadkiem dowiedziałam się prawdy o moim synu. Nie sądziłem, że on robi coś takiego"

"Mój syn na co dzień jest dobrym człowiekiem, który zachowuje się bardzo spokojnie, jest inteligenty i dobrze wychowany. Ma pracę, ma żonę i dziecko. Wydawać by się mogło, że to normalny człowiek, a jednak ostatnio dowiedziałam się, że mój kochany syn skrywa straszną tajemnicę. Takiego czegoś to ja się nie spodziewałam. Jestem w szoku, że syn robi takie rzeczy po godzinach. Nie mogę się kompletnie pozbierać".

Pon. 25 marca

"Zięć oczekuje od córki, że będzie to robiła. Przecież połamie paznokcie"
"Zięć oczekuje od córki, że będzie to robiła. Przecież połamie paznokcie"

"To, że jakaś kobieta zostaje żoną, nie oznacza wcale, że musi od razu to wszystko robić. Moja córcia jest bardzo zadbana. Dba o to, jak wygląda i zawsze tak było. Nauczyła się tego ode mnie. Zawsze dużo czasu poświęcałam  na kosmetyczkę, czy fryzjera. Mój partner cenił mnie za to, bo doskonale wiedział, że to wcale nie taka przyjemność. Wysiedzieć na fryzjerskim fotelu przez kilka godzin. A mój zięć chyba kompletnie tego nie rozumie. Oczekuje od mojej córki, że będzie robiła coś takiego. Przecież połamie sobie paznokcie!"

Pon. 25 marca

"Oddałam ojcu własną wątrobę, wierząc, że od teraz będzie inaczej. Myliłam się"
"Oddałam ojcu własną wątrobę, wierząc, że od teraz będzie inaczej. Myliłam się"

"Mój ojciec za kołnierz nie wylewał, a kieliszek to był jego najlepszy przyjaciel. W domu wieczna bieda, bo żywność, ubrania, czy opłacenie rachunków było zawsze na drugim miejscu. Na pierwszym jego potrzeby. Potrzeby, które niszczyły naszą rodzinę, doprowadziły do choroby mamy i jej rychłej śmierci, a także problemów finansowych. Jednak kiedy zdrowie ojca poupadało, miałam nadzieję, że wszystko się zmieni, bo on sam się zmieni. Dlatego oddałam mu własną wątrobę. Żałuję tego".

Pon. 25 marca

"Babcia zza światów uratowała mnie przed utrapieniem. Jak tu nie wierzyć w znaki?"
"Babcia zza światów uratowała mnie przed utrapieniem. Jak tu nie wierzyć w znaki?"

"Babcia była najważniejszą osobą w moim życiu. Dzięki niej wspomnienie dzieciństwa pachnie zabawą, beztroską i naleśnikami z jabłkiem. Po jej śmierci długo nie potrafiłam wrócić na dobre tory. Nie umiałam pogodzić się z jej odejściem. Nawet drobne problemy bez wsparcia były dla mnie nie do pokonania. Popadłam w kłopoty i gdy już myślałam, że nic nie da się z tym zrobić, babcia zza zaświatów uratowała mnie przed utrapieniem. Od tego czasu zaczęłam wierzyć, że babunia nadal nade mną czuwa, tylko z innego miejsca".

Nd. 24 marca

"Synowa nie chce mieć dzieci. A ja nie chcę takiej synowej"
"Synowa nie chce mieć dzieci. A ja nie chcę takiej synowej"

"Kiedy syn mi powiedział, że nie będzie wnuków, nie mogłam uwierzyć. Przecież on zawsze był bardzo rodzinny. Ale zaraz wyszło szydło z worka, że to wina mojej synowej. Jak można nie chcieć mieć dzieci?"

Nd. 24 marca