Z życia wzięte - Strona 216
"Moi teściowie przechodzą samych siebie. Są pewne zasady, których powinno się przestrzegać, a oni sobie nic z tego nie robią. Ostatnio bez zapowiedzi przyszli do nas w porze obiadu. Na szczęście miałam więcej składników. To był obiad robiony na szybko, bo miałam jeszcze masę innych obowiązków. A teściowie zaczęli mnie krytykować. Jak tak można?"
Wt. 7 maja
"Jestem za tradycyjnym podziałem obowiązków domowych. To kobieta powinna sprzątać i gotować. Kto to widział, żeby mężczyzna stał przy garach? A teraz nagle żonie coś się odwidziało. Ma nowe koleżanki i nawkładały jej do głowy jakichś balaniuków. Chce, żebym zmywał naczynia. Nie ma mowy. Obraziła się na mnie i nie chce się odzywać. Skoro tak, to niech ona naprawi auto".
Wt. 7 maja
"Moje wesele jest najlepszym dowodem na to, że ludziom tak naprawdę nigdy się nie dogodzi. Można się starać najmocniej, jak tylko się da, a oni i tak znajdą coś, do czego można się doczepić, albo zwyczajnie tego nie docenią. To smutne. Bo ja wydałam swoje pieniądze, poświęciłam swój czas, zorganizowałam to wszystko, a goście zrobili coś takiego. Było mi tak przykro (i moim dzieciom też), że brakuje mi słów"
Wt. 7 maja
"Jak wybiorę się na szperki, to zawsze coś fajnego znajdę. Jeszcze się nie zdarzyło, żebym wróciła z pustymi rękami. Tam są czasem takie śliczne sukieneczki albo bluzeczki! Najpiękniejsze biorę dla swoich wnuczek, nawet te za duże, ale nie oddaję ich nigdy synowej. Wypiorę, wyprasuję i wszystkie zostają u mnie w szafie. Zabawki, zresztą, też. Moje koleżanki będące babciami robią dokładnie tak samo. Mam swój powód... Nie rozumiem tylko reakcji synowej".
Wt. 7 maja
"Człowiek trochę zaoszczędził, to znaczy zarobił za granicą i wiadomo, że chciał zainwestować w mieszkanie. No to tak sobie pomyślałem, że może by tak kupić nad morzem. Do głowy mi tak to przyszło, jak spacerowałem z żoną nad morzem. Akurat mijaliśmy takie piękne rezydencje przed samą plażą z ochroną i w ogóle wypasione takie. Zadzwoniłem i zapytałem o cenę. Już się nie pozbierałem".
Wt. 7 maja
"Często spotykam się z pytaniami, jak jestem w stanie wyżywić całą moją rodzinę za jedną pensję. Moim zdaniem 7 tysięcy złotych to wcale nie tak mało. A oto mój trik, aby na wszystko nam starczyło!"
Wt. 7 maja
"Nie zrozumcie mnie źle. Doceniam trud, jaki moja żona wkłada w przygotowanie posiłków. Jednak przez ostatnie tygodnie, a nawet miesiące przez moje podniebienie przechodziło w kółko to samo. Schabowe, ziemniaki i mizeria. To przejadło mi się już dawno temu! Czy moja żona nie potrafi ugotować niczego innego?"
Pon. 6 maja
"Chciałam dobrze, bo seniorka całymi dniami siedzi sama w domu. Nie ma nikogo bliskiego obok siebie, to byłby to świetny pretekst do spędzenia trochę czasu z wnuczką no i z nami w pięknym miejscu. Sama się zgodziła jechać, wydawała się szczęśliwa. Niestety, już w trakcie podróży, przez jej zachowanie miałam dość i chciałam wracać. Wiem jedno, więcej jej nigdzie ze sobą nie zabierzemy. Szkoda czasu, nerwów i siana".
Pon. 6 maja
"Od pięciu lat żyję w samotności, mimo że formalnie jestem żoną i partnerką mojego męża. Moje serce płacze z tęsknoty za bliskością, rozmowami i wspólnym spędzaniem czasu. Coraz częściej zastanawiam się, czy jestem w stanie znaleźć te potrzebne mi uczucia gdzie indziej. Do tego stopnia, że zaczęłam myśleć o małym skoku w bok..."
Pon. 6 maja
"Po śmierci mojej matki, przejąłem odpowiedzialność i pełną opiekę nad schorowanym ojcem. To były lata pełne trudu i poświęcenia, które w końcu doprowadziły mnie do podjęcia ciężkiej decyzji o umieszczeniu ojca w ośrodku opieki. Niestety - moja jedyna siostra nie potrafiła tego zrozumieć. Uważa, że to mój obowiązek, bo rodzice od zawsze mówili, że to ja dostanę majątek..."
Pon. 6 maja