Z życia wzięte - Strona 215
"Już nie mogę na to patrzeć! Człowiek idzie sobie do parku pooddychać świeżym powietrzem, a nie można skupić się na tym, żeby popatrzeć na ptaki i inne zwierzęta, bo musi patrzeć na tych wszystkich ludzi, którzy świecą, wiadomo czym przed całym światem, żeby się pochwalić opalenizną. Chcecie się opalać? To nad morzem jedźcie, a nie mnie publicznie gorszycie. Już mam tego dość".
Śr. 8 maja
"Dziwna ta moda jak nie wiem co! Moja wnuczka już nie wie, co ma chyba ze sobą zrobić. Ja w jej wieku, to się do pracy garnęłam, a nie myślałam o tym, żeby przebić sobie kolejne miejsce w uchu kolczykiem, czy robić tatuaże. Raz przyszła do mnie do domu obwieszona od uszu, aż po pępek metalem. Wstyd mi było z nią wyjść na ulicę, bo co powiedzą moje koleżanki seniorki? Że zamiast grzecznej dziewczyny, mam fleję pod dachem..."
Wt. 7 maja
"Gdyby on miał na tym telefonie inne dziewczyny lub ich rzeczy osobiste, to może łatwiej by mi było to wszystko zaakceptować. W końcu to byłoby dla niego trofeum, które mógłby świętować. Jednak on dokumentował wiele rzeczy z naszego życia, przede wszystkim z mojego, po to, abym ja nigdy się nie dowiedziała o jego zdradach. Na szczęście oliwa zawsze sprawiedliwa. Wpadł przez głupią, lecz pozorną sytuację".
Wt. 7 maja
"Przez wiele lat tworzyliśmy zgrane małżeństwo. Niestety, gdy zaczęliśmy się starać o dziecko, to szybko okazało się, że mam spore problemy ze zdrowiem. Po dwóch latach udało się, okazało się, że będziemy rodzicami i robiliśmy wszystko, abym donosiła ciążę szczęśliwie. Na świecie pojawił się Wojtuś. Nasz skarb, najpiękniejszy dar od życia. Kilka dni później, mąż miał przyjechać, aby zabrać nas do domu. Zamiast niego w sali zobaczyłam Grażynę..."
Wt. 7 maja
"Teściowa znowu to zrobiła! Wchodzę do kuchni, a ona grzebie w mojej pomidorówce i prycha: Ach, marnie gotujesz dziecko! Mój Paweł to zawsze miał zupkę z mięsną wkładką, a nie takie wodniste, leiste coś. Naucz się gotować lepiej, bo Cię zostawi!... Ależ mnie to zdenerwowało. Od kiedy jest obowiązek gotowania jak teściowa każe? Co to, to nie! Już więcej jej nie zaproszę do naszego domu!"
Wt. 7 maja
"Syn skończył już 30 lat. Stary chłop, a tylko buja w obłokach. Zamiast szukać żony, on tylko wyjeżdża. Wszystkie pieniądze wydaje na te wyjazdy. A gdzie rodzina?"
Wt. 7 maja
"Z dziada pradziada w naszej rodzinie są lekarze. Ja zajmuje się ginekologią, mąż dba o serce pacjentów, moi rodzice i jego też. Na świat wydaliśmy dwoje wspaniałych dzieci. Zawsze uczyliśmy ich skromności i pokory w dążeniu do celu. Nie spodziewałam się jednak, że mój syn aż tak bardzo weźmie sobie to do serca i do naszego domu przyprowadzi... dziewczynę z ambicjami sprzątaczki."
Wt. 7 maja
"Na początku miałam pewne wątpliwości. Obawiałam się, że to nie wypali i wszyscy nas wyśmieją. Gdy tylko moja teściowa się o tym dowiedziała, zrobiła się cała czerwona! Powiedzieć, że była wściekła, to jakby nic nie powiedzieć. Ta kobieta sprawiała wrażenie, jakby nie mogła uwierzyć własnym uszom ani oczom, że to naprawdę się dzieje... Jej miny nie zapomnę do końca życia!"
Wt. 7 maja
"Równo rok temu mieliśmy powiedzieć sobie sakramentalne "tak". Pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj. Byłam pełna nadziei, miłości i planów na wspólne życie. Jednak jak to w życiu bywa, czasami, zupełnie nieoczekiwanie, cały świat wywraca się do góry nogami i to w najmniej oczekiwanym momencie..."
Wt. 7 maja
"Zawsze byłam wzorową uczennicą. Przez wiele lat zakuwałam wszystko, czego wymagali ode mnie nauczyciele. Nierzadko rezygnowałam z wyjść z przyjaciółmi, czy choćby ze zrobienia czegoś dla siebie, właśnie ze względu na naukę. Mam tego dość. Naprawdę jestem tak zmęczona, że chciałabym wreszcie odpocząć. Szczególnie po intensywnej nauce do matury. Ogłosiłam rodzicom, że zanim pójdę na studia, chcę zrobić sobie rok przerwy. A oni kompletnie mnie nie rozumieją i zamiast wspierać mnie w mojej decyzji, są nastawieni negatywnie".
Wt. 7 maja