"Moi teściowie przechodzą samych siebie. Są pewne zasady, których powinno się przestrzegać, a oni sobie nic z tego nie robią. Ostatnio bez zapowiedzi przyszli do nas w porze obiadu. Na szczęście miałam więcej składników. To był obiad robiony na szybko, bo miałam jeszcze masę innych obowiązków. A teściowie zaczęli mnie krytykować. Jak tak można?"
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Teściowie przyszli bez zapowiedzi
Moi teściowie przechodzą sami siebie. Ostatnio wprosili się do nas na obiad. Ja wszystko rozumiem i na co dzień jestem gościnna, ale tym razem przesadzili. Wprosili się, a ja wcale nie planowałam przygotowywać nie wiadomo jakich potraw. To miało być danie na szybko, bo akurat tego dnia miałam sporo roboty.
Przyszli w porze obiadu i oczywiście mówili, że nie są głodni. Ja przezornie zrobiłam wszystkiego więcej, na szczęście miałam tyle składników, że wystarczyło. Kiedy im postawiłam danie na stole, nałożyli sobie całe talerze jedzenia. Ponoć głodni nie byli, jakaś kpina.

Nie smakował im mój obiad
Najedli się, a później zaczęli krytykować moje danie. Mówili, że jest niesmaczne i było mało soli oraz pieprzu. Kopara mi opadła! Jak tak można? Nie dość, że wprosili się na obiad, to jeszcze im nie smakowało i mają do mnie pretensje? Nie wiedziałam, jak mam się zachować, bo na co dzień jestem grzeczną i kulturalną osobą. Szczerze mówiąc, to nie mam pojęcia, jak się zachowywać w takich sytuacjach. Nie odpowiedziałam na te przytyki i tylko ich obserwowałam. Mój mąż oczywiście też się nie odezwał, bo on nigdy złego słowa nie powie na mamusię i tatusia. Tym razem miarka się przebrała, mam tego dość.
Nie chcę, żeby nas odwiedzali
Koniec z gościną! Skoro oni tak się zachowują, to ja nie mam zamiaru tego dłużej tolerować. Mam plan, żeby następnym razem ich do nas nie wpuścić. Po prostu zamknę drzwi na klucz i wszyscy będziemy udawać, że nie ma nas w domu. Nie chcę gościć w domu takich bezczelnych ludzi, którzy wcale nie są do mnie przychylni. To widać, że chcieli mi dopiec i sprawiało im to przyjemność. Teściowa wypowiadała te karcące słowa z taką satysfakcją na ustach, że tego po prostu nie da się opisać. Jestem smutna i rozczarowana, a najbardziej to postawą mojego męża. On powinien stanąć w mojej obronie, taka jest prawda.
Wkurzona Synowa