"Synowi tylko w głowie podróże. A gdzie rodzina?"

"Synowi tylko w głowie podróże. A gdzie rodzina?"

"Synowi tylko w głowie podróże. A gdzie rodzina?"

Canva

"Syn skończył już 30 lat. Stary chłop, a tylko buja w obłokach. Zamiast szukać żony, on tylko wyjeżdża. Wszystkie pieniądze wydaje na te wyjazdy. A gdzie rodzina?"

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Syn lekkoduch

Wychowywałam syna porządnie, a wyrósł na całkiem nieodpowiedzialnego człowieka. Ma już 30 lat, a nadal nie ma ani żony, ani dzieci. Ja w jego wieku to już miałam męża, dom i trójkę dzieci, które chodziły do szkoły. Rozumiem, że czasy się zmieniły, ale na boga - przecież to już stary chłop! Jak teraz jakaś dziewczyna go będzie chciała, jak zobaczy, że on ma 30 lat, a jeszcze ani nie ma oszczędności, ani własnego mieszkania, ani aspiracji? Dzisiaj kobiety są wybredne, szczególnie te, co skończyły 30 lat. Nie łatwo takiej dogodzić.

Reklama

Tymczasem mój synek, zamiast się ogarnąć, tylko buja w obłokach. Kiedy do niego nie zadzwonię, to mi mówi, że planuje kolejny wyjazd. To Bułgaria, to Francja, a w wakacje USA. Pytam:

Co ty dziecko będziesz tam robić?

A on mi odpowiada, że zwiedzał będzie. Kiedyś próbował mnie namówić, żebym pojechała z nim, ale to nie dla mnie. Wolę sobie w domu posiedzieć, obiad pogotować, w ogródku porobić.

Reklama

Mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych i kapeluszu Canva

Reklama

Porządna rodzina

Mam też jeszcze dwóch synów, którzy na szczęście mają głowę na miejscu, i oboje założyli rodziny, więc mogę zajmować się czasem wnukami.

Reklama

Już parę razy próbowałam zeswatać Michałka i umawiałam go z córką sąsiadów. Ale tylko wstydu się najadłam. Przyszedł na spotkanie spóźniony, nie przyniósł kwiatów i nawet za nią nie zapłacił. Podobno całe spotkanie opowiadał o tym, jak to zwiedzał piramidy w Egipcie, a biedna dziewczyna nawet nad morzem nigdy nie była, to co mu miała powiedzieć?

Reklama

Nie wiem, co to będzie z moim dzieckiem. Już chyba zostanie na zawsze takim lekkoduchem. Ale zastanawiam się tylko, co będzie, jak będzie miał 40 albo 50 lat? Czy nie będzie za późno, jak do niego dotrze, że zniszczył sobie życie? Owszem, może będzie co wspominać, ale zdrowie i siła nie są dane na zawsze, podróże w końcu się znudzą, a on zostanie sam jak palec, schorowany i samotny.

Może macie pomysł, jak mu przemówić do rozumu, skoro jeszcze pora? Może mu się jeszcze uda znaleźć kogoś porządnego. Niech to nawet razem jeżdżą na te wycieczki, byle kogoś miał. Pomóżcie!

Janina

Jak zbudować bliskie relacje z dziećmi: 5 złotych zasad, które zmienią Twoje życie rodzinne
Źródło: Canva
Reklama
Reklama