Z życia wzięte - Strona 201
"Niby życie mam już ułożone, ale wciąż rano budzę się sama, a obok mnie nie ma żadnego bliskiego człowieka. Myślałam, że mając 44 lata, będę już żoną i mamą z dwójką niemalże odchowanych dzieci, ale moje życie ułożyło się inaczej. Tak wyszło. Szkołę skończyłam, studia skończyłam, pracę w biurze zamieniłam na zdalną i kontakty się rozmyły. Wszystkie koleżanki się hajtnęły, a mi tylko latka lecą. Od kilku lat czuję, że już po ptokach, a wizja upragnionej ciąży oddala się w niebyt".
Wt. 21 maja
"Tak, dalej mieszkam z rodzicami. Dla mnie to nic złego. Przecież to mój dom rodzinny i tak naprawdę, to dopóki się jakoś nie ustatkuję, rodzice mają obowiązek mnie wspierać. Ostatnio jednak jest im trudniej i ja to wiem, przecież widzę. Tylko że ja nie mam jeszcze żadnej pracy. Dotąd nie czułem potrzeby, by jej szukać. Mam dopiero 30 lat, więc przyjdzie jeszcze czas na harowanie. Rodzice jednak poprosili mnie o wsparcie finansowe. No ale przecież to potrwa, zanim coś znajdę. Poza tym uważam, że ta decyzja o wsparciu powinna wyjść ode mnie, gdy to ja poczuję taką potrzebę".
Wt. 21 maja
"Moi rodzice już dawno wyrzekli się babci. Chodzi o to, że bardzo się z nią pokłócili o to, że cały majątek zapisała na moją ciocię, która jest samotna, a nie na nich. Kiedy to się stało, ojciec powiedział, że jego noga w tym domu nie postanie i tak się stało. Mnie również ojciec zakazał utrzymywania kontaktu z babcią. A jednak gdy babcia była umierająca, pojechałam do niej. Wtedy dowiedziałam się całej prawdy".
Wt. 21 maja
"W mojej rodzinie nigdy nie było takich sytuacji, jak ta, z którą przyszło mi się mierzyć w ostatnim czasie. Wszyscy zawsze byli ze sobą zgodni, a nawet jeśli nie byli, to mieli do siebie szacunek, nie okazując drugiej osobie nadmiernego niezadowolenia, ale to było kiedyś. Teraz niestety jest inaczej, bo mój brat nie przepada za moim mężem. Wszystko przez jego wykształcenie i wysokie zarobki".
Pon. 20 maja
"Mam 50 lat i mnóstwo żalu w sobie. Przez ostatnie 20 lat żyłam z Janem, mężczyzną, który okazał się moim kompletnym przeciwieństwem. Ja uwielbiam aktywność, ruch na świeżym powietrzu, a on - mecze w telewizji, wędkarstwo i spokojny, cichy tryb życia. Nie mieliśmy dzieci, a mimo to nigdy nie mogłam spełniać swoich marzeń o odkrywaniu świata. Związek z Janem ograniczał moje wypady w góry, spontaniczne wyjazdy, aż stało się tak, że piękne widoki podziwiam tylko na komputerze. Teraz, gdy zdrowie nie pozwala na wojaże, czuję, że straciłam kawałek siebie, poświęcając się komuś, kto nigdy nie podzielał moich pasji."
Pon. 20 maja
"Renata odkąd nasze dzieci wyleciały z domu w świat, zajęła się swoim biznesem kosmetycznym. Przez ostatnie kilka lat ciągle nie miała dla mnie czasu. Nawet zapominała o naszych rocznicach, a romantyzm był jej obcy. Na szczęście poznałem Beatę, sąsiadkę, która jak ja czuła się samotna. Na początku graliśmy razem w szachy i popijaliśmy w wolnej chwili herbatę różaną. Dziś planujemy ślub."
Pon. 20 maja
"Ostatnio coraz częściej Tomek nie chciał jeść obiadów w domu po pracy. Myślałałam, że pewnie po pracy z kolegami wcinał jakiś fast food. Okazało się jednak, że jego mamusia postanowiła go trochę dokarmić, bo uważa, że ja nie potrafię zrobić mężowi porządnego obiadu i, że marna ze mnie żona.A ja uważam, że mąż powinien być mi wdzięczny za to, że robię mu codziennie drugie śniadanie do pracy, a po szesnastej czekam z pysznym obiadem na stole."
Pon. 20 maja
"Dwa tygodnie temu w naszym domu odbyło się kinder party mojej córeczki Amelki z okazji 6 urodzin. Wśród zaproszonych gości był Jasiu, kolega z przedszkola. Zabawa była przednia, przygotowałam różne smakołyki i dekoracje dla maluchów. Niestety, kilka dni po zabawie zadzwoniła Natalia, mama Jasia i powiedziała, że przyszedł do nas ostatni raz."
Pon. 20 maja
"Praca po 12 godzin dziennie, nos ciągle przyklejony do telefonu, zarwane nocki, weekendy z myślą robocie. A do tego przewlekły stres, brak snu, hektolitry wypitej kawy. Tak jeszcze do niedawna wyglądało moje życie. Wystarczyła jednak chwila, aby wszystko się zmieniło, kiedy to wylądowałem w szpitalu"
Pon. 20 maja
"Przez całe życie żyłam w bańce. Miałam cudownych rodziców, kochającego męża i zdrowe dzieci. Do tego nigdy nie brakowało nam pieniędzy ani dachu nad głową. Nigdy bym nie przypuszczała, że rodzina skrywa przede mną mroczny sekret w postaci... adopcji!"
Pon. 20 maja