Z życia wzięte - Strona 201

"Rodzice proszą mnie o wsparcie finansowe. Nie mam jeszcze pracy. Mam dopiero 30 lat"
"Rodzice proszą mnie o wsparcie finansowe. Nie mam jeszcze pracy. Mam dopiero 30 lat"

"Tak, dalej mieszkam z rodzicami. Dla mnie to nic złego. Przecież to mój dom rodzinny i tak naprawdę, to dopóki się jakoś nie ustatkuję, rodzice mają obowiązek mnie wspierać. Ostatnio jednak jest im trudniej i ja to wiem, przecież widzę. Tylko że ja nie mam jeszcze żadnej pracy. Dotąd nie czułem potrzeby, by jej szukać. Mam dopiero 30 lat, więc przyjdzie jeszcze czas na harowanie. Rodzice jednak poprosili mnie o wsparcie finansowe. No ale przecież to potrwa, zanim coś znajdę. Poza tym uważam, że ta decyzja o wsparciu powinna wyjść ode mnie, gdy to ja poczuję taką potrzebę".

Wt. 21 maja

"Moi rodzice nie pozwalali kontaktować mi się z babcią. Przed jej odejściem doszło do naszego ostatniego spotkania"
"Moi rodzice nie pozwalali kontaktować mi się z babcią. Przed jej odejściem doszło do naszego ostatniego spotkania"

"Moi rodzice już dawno wyrzekli się babci. Chodzi o to, że bardzo się z nią pokłócili o to, że cały majątek zapisała na moją ciocię, która jest samotna, a nie na nich. Kiedy to się stało, ojciec powiedział, że jego noga w tym domu nie postanie i tak się stało. Mnie również ojciec zakazał utrzymywania kontaktu z babcią. A jednak gdy babcia była umierająca, pojechałam do niej. Wtedy dowiedziałam się całej prawdy".

Wt. 21 maja

"Mój brat nie przepada za moim mężem. Wszystko przez jego wykształcenie i wysokie zarobki"
"Mój brat nie przepada za moim mężem. Wszystko przez jego wykształcenie i wysokie zarobki"

"W mojej rodzinie nigdy nie było takich sytuacji, jak ta, z którą przyszło mi się mierzyć w ostatnim czasie. Wszyscy zawsze byli ze sobą zgodni, a nawet jeśli nie byli, to mieli do siebie szacunek, nie okazując drugiej osobie nadmiernego niezadowolenia, ale to było kiedyś. Teraz niestety jest inaczej, bo mój brat nie przepada za moim mężem. Wszystko przez jego wykształcenie i wysokie zarobki".

Pon. 20 maja

"Moja żona zawsze wolała swoją pracę. Sąsiadka z drugiego piętra zatroszczyła się o mnie"
"Moja żona zawsze wolała swoją pracę. Sąsiadka z drugiego piętra zatroszczyła się o mnie"

"Renata odkąd nasze dzieci wyleciały z domu w świat, zajęła się swoim biznesem kosmetycznym. Przez ostatnie kilka lat ciągle nie miała dla mnie czasu. Nawet zapominała o naszych rocznicach, a romantyzm był jej obcy. Na szczęście poznałem Beatę, sąsiadkę, która jak ja czuła się samotna. Na początku graliśmy razem w szachy i popijaliśmy w wolnej chwili herbatę różaną. Dziś planujemy ślub."

Pon. 20 maja

"Teściowa przynosiła obiadki Tomkowi do pracy. Uważała, że kanapki to za mało dla faceta"
"Teściowa przynosiła obiadki Tomkowi do pracy. Uważała, że kanapki to za mało dla faceta"

"Ostatnio coraz częściej Tomek nie chciał jeść obiadów w domu po pracy. Myślałałam, że pewnie po pracy z kolegami wcinał jakiś fast food. Okazało się jednak, że jego mamusia postanowiła go trochę dokarmić, bo uważa, że ja nie potrafię zrobić mężowi porządnego obiadu i, że marna ze mnie żona.A ja uważam, że mąż powinien być mi wdzięczny za to, że robię mu codziennie drugie śniadanie do pracy, a po szesnastej czekam z pysznym obiadem na stole."

Pon. 20 maja

"Mama Jasia nie chce, aby się bawił z naszą córką. Tylko dlatego, że zrobiłam dzieciom frytki"
"Mama Jasia nie chce, aby się bawił z naszą córką. Tylko dlatego, że zrobiłam dzieciom frytki"

"Dwa tygodnie temu w naszym domu odbyło się kinder party mojej córeczki Amelki z okazji 6 urodzin. Wśród zaproszonych gości był Jasiu, kolega z przedszkola. Zabawa była przednia, przygotowałam różne smakołyki i dekoracje dla maluchów. Niestety, kilka dni po zabawie zadzwoniła Natalia, mama Jasia i powiedziała, że przyszedł do nas ostatni raz."

Pon. 20 maja

"Pracoholizm prawie zniszczył mi życie. Uratowała mnie choroba"
"Pracoholizm prawie zniszczył mi życie. Uratowała mnie choroba"

"Praca po 12 godzin dziennie, nos ciągle przyklejony do telefonu, zarwane nocki, weekendy z myślą robocie. A do tego przewlekły stres, brak snu, hektolitry wypitej kawy. Tak jeszcze do niedawna wyglądało moje życie. Wystarczyła jednak chwila, aby wszystko się zmieniło, kiedy to wylądowałem w szpitalu"

Pon. 20 maja

"Odkryłam sekret mojej rodziny. Okazało się, że nie jestem jedynaczką"
"Odkryłam sekret mojej rodziny. Okazało się, że nie jestem jedynaczką"

"Przez całe życie żyłam w bańce. Miałam cudownych rodziców, kochającego męża i zdrowe dzieci. Do tego nigdy nie brakowało nam pieniędzy ani dachu nad głową. Nigdy bym nie przypuszczała, że rodzina skrywa przede mną mroczny sekret w postaci... adopcji!"

Pon. 20 maja