Z życia wzięte - Strona 199

"Podałam kawę i ciasto po komunii córki. W poniedziałek zawiedzeni goście wypomnieli mi prezenty"
"Podałam kawę i ciasto po komunii córki. W poniedziałek zawiedzeni goście wypomnieli mi prezenty"

"Nie stać mnie było na zorganizowanie imprezy, jakie są teraz robione w kraju. Przyznaję wprost, że mogłam zrobić tylko taki poczęstunek, więc taki zrobiłam. Mimo że zaproszeni goście wiedzieli, że mamy trudną sytuację, to i tak oczekiwali suto zastawionego stołu, różnych napojów, także tych, po których ludzie robią się śmiali i weseli. Następnego dnia po komunii, dostałam przytyki w wiadomościach, że oni dali takie postawne prezenty, a ja przygotowałam w zamian tak skromny poczęstunek. Zrobiło mi się przykro".

Śr. 22 maja

"Paweł udawał dobrego kandydata na męża. Po ślubie ciągle leży na kanapie i je chipsy"
"Paweł udawał dobrego kandydata na męża. Po ślubie ciągle leży na kanapie i je chipsy"

"Zanim wyszłam za mąż, to Paweł prawie uchylił mi nieba, abym zgodziła się zostać jego żoną. Ale po ślubie bardzo szybko się rozczarowałam. Paweł okazał się zwykłym leniuchem, który nie chce niczego robić w domu, a dodatkowo nawet nie chce mu się podejmować żadnej decyzji. O wszystkim muszę decydować, wszystko ja muszę organizować. Nie czuję się szczęśliwa w relacji z Pawłem, a jego matka uważa, że mogłam nie zgadzać się na oświadczyny."

Śr. 22 maja

"Teściowa namawiała nas na sprzedaż domu. Nie pozwoliłam jej się wtrącać w nasze życie "
"Teściowa namawiała nas na sprzedaż domu. Nie pozwoliłam jej się wtrącać w nasze życie "

"Po ślubie wbudowaliśmy dom i dość szybko zaszłam w ciążę. Na świecie pojawiły się bliźniaki — Staś i Krzyś. W międzyczasie ze świata odszedł ojciec mojego męża i teściowa została sama. Zaczęła nas namawiać od niedawna, abyśmy przeprowadzili się do niej, a dom sprzedali. Rozumiem, że ona czuje się samotna, ale bez przesady. Przecież my stworzyliśmy sobie mały raj na ziemi w naszym domku. Teściowa lubi się wtrącać, więc jestem przekonana, że chce nas ściągnąć do siebie, aby kontrolować nasze decyzje."

Śr. 22 maja

"W dniu ślubu nieproszony gość nie odstępował mnie na krok. Widać go na każdym zdjęciu"
"W dniu ślubu nieproszony gość nie odstępował mnie na krok. Widać go na każdym zdjęciu"

"Choć mój ślub miał być dniem pełnym radości i wzruszeń spędzonym wyłącznie w gronie najbliższych, towarzyszył mi również nieproszony gość, który postanowił wszystko zrujnować.Już dzień przed ślubem przeczuwałam jego obecność i naiwnie wierzyłam, że nie zepsuje tego dnia. Na marne. Pojawił się, a ja starałam się go ignorować."

Śr. 22 maja

"W cukierni spotkałam dwóch chłopców. Obaj wyglądali jak mój bezpłodny mąż 20 lat wcześniej"
"W cukierni spotkałam dwóch chłopców. Obaj wyglądali jak mój bezpłodny mąż 20 lat wcześniej"

"Dwie przecznice od naszego mieszkania otworzyli świetną cukiernię, koleżanka polecała mi tamtejsze kruche rogaliki. Miałam wolny dzień, poszłam więc spróbować sama. Na widok kelnera osłupiałam. Był tak łudząco podobny do mojego męża! Przyszło mi do głowy, że mogą być spokrewnieni. Wtedy z zaplecza wyszedł drugi młodzieniec. Odtąd przestałam wierzyć w przypadki".

Śr. 22 maja

"Moja córka chce zostać żoną zwykłego budowlańca. Przecież zmarnuje sobie życie"
"Moja córka chce zostać żoną zwykłego budowlańca. Przecież zmarnuje sobie życie"

"Ania zawsze była lekkoduszna. Zakochiwała się bez pamięci i oddawała związkom w całości. Niestety prawie każde jej relacja kończyła się fiaskiem. Teraz jednak miłość z Bogdanem wypaliła, ale ja jestem pełna obaw. Boguś to zwykły budowlaniec, nie a swojej firmy, tylko pracuje za dwóch na etacie. Nie wiem, czy z taki mężczyzną moja córka powinna wiązać się na całe życie. Myślałam, że wyjdzie za kogoś, kto będzie miał bardziej pewną pozycję i przede wszystkim oszczędności. Próbuje jej jakoś przemówić do rozsądku."

Śr. 22 maja

"Mąż nie chce się zgodzić na opiekę naprzemienną po rozwodzie. Chce być weekendowym tatusiem"
"Mąż nie chce się zgodzić na opiekę naprzemienną po rozwodzie. Chce być weekendowym tatusiem"

"Niebawem bierzemy rozwód. Byliśmy małżeństwem przez dziesięć lat, ale on mnie zdradził, więc to musiało się tak skończyć. Mamy dwójkę dzieci i to ja się nimi głównie zajmuję. Powiedziałam mężowi, że chcę opiekę naprzemienną, żeby dzieci miały oboje rodziców i mogły się nimi nacieszyć. A on nie chce się na to zgodzić! Powiedział, że może ich brać do siebie co drugi weekend i na pewno nie częściej. Nie ma szans, na pewno nie wymiga się od ojcowskich obowiązków, już ja mu to załatwię. Oby jego nowa dziewczyna polubiła nasze pociechy, bo spędzą ze sobą dużo czasu". 

Śr. 22 maja

"Sąsiad posadził czereśnię, a teraz nie chce jej wyciąć. Przeszkadza mi jego drzewo nad moją posesją"
"Sąsiad posadził czereśnię, a teraz nie chce jej wyciąć. Przeszkadza mi jego drzewo nad moją posesją"

"Mógł sobie posadzić tuje w rzędzie, zasłonić od naszego podwórka, ale nie. Henryk musiał wybrać czereśnię, która przez kilkanaście ostatnich lat rozrosła się do ogromnych rozmiarów i poczyniła ekspansję na moją stronę płotu. Przez pół roku mam z niej tylko masę sprzątania i hałasu, a jak już dojrzeją jakieś owoce, Henryk przychodzi z wiadrem i pyta, czy może oberwać z mojego podwórka. Mam dość".

Śr. 22 maja