Z życia wzięte - Strona 172
"Teściowa zaprosiła na grilla wszystkich z najbliższej rodziny oprócz mnie i Michałka. Byłyśmy w dobrych relacjach. Teściowa wiedziała, że uwielbiam potrawy z grilla, przychodziła do nas często, żeby zobaczyć się z wnusiem, dlatego ten brak zaproszenia mnie zaskoczył. Myślałam, że przestała mnie lubić, ale okazało się, że pominęła mnie z dobrego serca".
Śr. 19 czerwca
"Wszystko było gotowe i oczekiwało na nadejście małego dżentelmena. Nakupiłam mnóstwo ubranek w odcieniach niebieskiego i zielonego, z motywami samochodów i dinozaurów. Nawet imię było już wybrane — miał być Rysiu, po moim tacie. Ciąża mijała spokojnie, a ja przygotowywałam się na powitanie synka. Okazało się jednak, że los miał dla nas inne plany".
Śr. 19 czerwca
"Anka zawsze była osobą, która wiedziała, jak zarobić i się za bardzo nie narobić. Ale to ja ciężko pracuję i mam pieniądze, a nie ona. Ja cały czas odkładam, a ona tak rządzi, że nigdy ją na nic nie stać. Ostatnio wpadła na pomysł, że się do mnie wprowadzi, bo przecież mam dwa puste pokoje, a i męża nie mam jeszcze, to przecież nie będę żałować siostrzyczce. Bardzo mnie to zdenerwowało, bo oczywiście ona myśli, że wszystko jest za darmo u rodziny".
Śr. 19 czerwca
"Antoś zgłodniał i miał ochotę na gofra - koniecznie z bitą śmietaną, bo bez tego dodatku nie jada. Znaleźliśmy po drodze pierwszą z brzegu budę z goframi i lodami, zamówiliśmy i czekaliśmy 15 minut, aż pani łaskawie skończy gadać przez telefon i upiecze synkowi tego gofra. Dopiero gdy podawała mi na tacce zamówienie, zorientowałam się, że muszę mieć portfel, a mój portfel został w domku. Próbowałam rozwiązać tę sytuację po dobroci, ale pani nie wykazała się zrozumieniem".
Śr. 19 czerwca
"Dziś mija 10 lat odkąd mieszkamy z mamusią Tomka. No cóż, choćbym nie chciała narzekać, to nie mam innego wyboru. Ta kobieta nieraz przyprawiła mnie o zawrót głowy i palpitacje serca. Ciągle narzeka dosłownie na wszystko. Krytykuje bezpardonowo moje wybory, m.in. to, że zamiast zajmować się dziećmi na pełen etat, wróciłam do pracy. Próbowałam rozmawiać z mężem, że czas się wyprowadzić. Ale on wciąż powtarza, że nigdzie nam lepiej nie będzie, bo dzieci mają babcię, skoro ja pracuję. Mam wrażenie, że mój mąż popiera swoją matkę i też chciałby, abym siedziała w domu".
Śr. 19 czerwca
"Kiedy mąż porzucił mnie po dwudziestu latach małżeństwa, byłam w totalnej rozsypce. Świat mi się zawalił, bo Darek zostawił mnie dla młodszej, ładniejszej i zgrabniejszej kobiety. Wpadłam w kompleksy, ale wzięłam się za siebie. Sporo schudłam, regularnie trenuję i dbam o dietę. W końcu poznałam Krzyśka, który odmienił moje życie. Jest ode mnie młodszy i wysportowany, mój były mąż nie dorasta mu do pięt. Nagle Darek sobie o mnie przypomniał i chce wrócić. Nie ma takiej opcji".
Śr. 19 czerwca
"Wszystkim się wydaje, że koniec roku szkolnego to największy problem dla uczniów, bo cisną wtedy z nauką. A jest zupełnie odwrotnie. To nauczyciele mają przekichane. Pracuję w zawodzie od lat i kompletnie nie rozumiem naciągania ocen. Uczniowie wiedzą, że nawet nie powinni mnie o to prosić, rodzice za to nie odpuszczają. Przychodzą do mnie i proszą, żebym dała szansę ich dzieciom, bo brakuje im tylko odrobinę do czerwonego paska".
Śr. 19 czerwca
"Mój synek Aleks jest wychowywany w nowoczesnej rodzinie. Ja i mój partner Andrew żyjemy w wolnym związku i sami decydujemy o tym, co robimy poza naszym małżeństwem. Aleks natomiast jest wychowywany w duchu tolerancji i akceptacji tak wielkiej, że już dawno mu mówiłam, że będzie mógł sobie wybrać, czy będzie chciał być chłopcem, czy dziewczynką".
Śr. 19 czerwca
"Córka jest już nastolatką i naprawdę trudno jej dogodzić. Kiedyś była zadowolona z wakacji z rodzicami, teraz marudzi na każdym kroku. W tamtym roku pojechaliśmy do fajnego hotelu, gdzie wszystko było w cenie. Atrakcji mnóstwo, a wykupiliśmy jeszcze dodatkowe aktywności. A z jej strony nie było żadnej wdzięczności, tylko marudzenie. Postanowiliśmy z mężem, że w tym roku pojedzie na obóz. Może po takiej wyprawie następnym razem doceni starania rodziców".
Śr. 19 czerwca
"Życie jest piękne, gdy człowiek jest młody, zdrowy i wszystko układa się po jego myśli. Wtedy też ma wokół siebie pełno ludzi zarówno tych z bliskiej rodziny, jak i znajomych, ale to wszystko kiedyś się kończy. Przychodzi taki czas, kiedy znajomi nie dzwonią, bo już ich na tym świecie nie ma, a rodzina ma ważniejsze sprawy na głowie. Ja jako jedyna z rodziny opiekowałam się babcią i w ramach wdzięczności otrzymałam od niej mieszkanie, po które wszyscy wyciągają teraz rękę".
Wt. 18 czerwca