Z życia wzięte - Strona 821

"Zięć sprowadza do domu dzieci z pierwszego małżeństwa. Moja córka nie powinna się na to zgadzać"
"Zięć sprowadza do domu dzieci z pierwszego małżeństwa. Moja córka nie powinna się na to zgadzać"

Nie ma nic złego ani dziwnego w patchworkowych rodzinach - wręcz przeciwnie - miło popatrzeć na osoby, które potrafią zadbać nie tylko o swoich partnerów, ale również o dzieci z poprzedniego związku/związków. Jednak nie zgadza się z tym nasza czytelniczka, pani Marianna, której córka poślubiła mężczyznę po rozwodzie oraz ojca dwojga dzieci z poprzedniego małżeństwa. W swoim mailu wykazała niezadowolenie z wyboru córki, które chciała uzasadnić i pokazać, że każdy ma prawo do swojej opinii.

Pon. 9 stycznia

"Żyłam w ogromnym ubóstwie. Zastosowałam ten jeden trik i stałam się bogata"
"Żyłam w ogromnym ubóstwie. Zastosowałam ten jeden trik i stałam się bogata"

"Przez wiele ostatnich lat żyłam w ubóstwie. Tak naprawdę często nie wystarczało mi pieniędzy do kolejnej wypłaty. Wtedy po prostu skipowałam. Jeździłam pod śmietniki, gdy sklepy były już zamknięte i wyjmowałam z koszy jedzenie, które jeszcze nadawało się do spożycia. Podobał mi się nawet ten styl życia, ale wciąż się stresowałam przez brak pieniędzy. Jednak wydarzyło się coś, co kompletnie odmieniło moje życie. Zastosowałam ten jeden, prosty trik i stałam się bogata. To niesamowite".

Pon. 9 stycznia

"Moja żona to syfiara. W ogóle nie sprząta w domu. Ostatnio w kuchni zalęgły się robale"
"Moja żona to syfiara. W ogóle nie sprząta w domu. Ostatnio w kuchni zalęgły się robale"

W życiu bym nie pomyślał, że Julka to taki człowiek demolka! Przecież jest zadbaną kobietą, a kiedy razem zamieszkaliśmy, wyszło szydło z worka. Z biegiem czasu jest coraz gorzej. Ona w ogóle nie sprząta! Zostawia po sobie taki syf, że w kuchni zalęgły się robale. Nic do niej nie dociera... 

Pon. 9 stycznia

"Moja żona ma hopla na punkcie biegania. Mam nadzieję, że to o sport chodzi, a nie o tego przystojnego trenera fitnessu"
"Moja żona ma hopla na punkcie biegania. Mam nadzieję, że to o sport chodzi, a nie o tego przystojnego trenera fitnessu"

Moja żona kilka miesięcy temu powiedziała, że chce "wziąć się za siebie" i podobnie jak jej koleżanki zapisała się na bieganie, żeby zadbać o smukłą sylwetkę. Z początku trudno było mi w to uwierzyć, bo żona nigdy nie przepadała za sportem. Okazało się jednak, że rzeczywiście wzięła się za bieganie. Najgorsze jest to, że towarzyszy jej bardzo przystojny trener personalny. No tego się nie spodziewałem.

Pon. 9 stycznia

"Synowa zapisała się na studia w wieku 40 lat! Nie chce się jej sprzątać w domu, więc będzie udawać, że się uczy!"
"Synowa zapisała się na studia w wieku 40 lat! Nie chce się jej sprzątać w domu, więc będzie udawać, że się uczy!"

Chociaż w dzisiejszych czasach ukończona szkoła wyższa nie jest już koniecznością i gwarancją dobrej pracy, to wciąż wiele osób z różnych powodów zapisuje się na studia z różnych powodów. Nasza czytelniczka, pani Irena, twierdzi, że jej synowa poszła na studia, bo nie chce się zajmować domem oraz szuka nowych znajomych.

Nd. 8 stycznia

"Ksiądz przystawiał się do mnie w trakcie kolędy. Ten ich cały celibat to wielka ściema!"
"Ksiądz przystawiał się do mnie w trakcie kolędy. Ten ich cały celibat to wielka ściema!"

"W tym roku przyjmowałam księdza po kolędzie sama. Przyszedł do mnie wikariusz, a rozmowa nagle zaczęła schodzić na intymne tematy. Byłam zszokowana! On się normalnie do mnie przystawiał. Ewidentnie brakuje mu baby. Ja się pytam, co z ich ślubowaniem celibatu? To jedna wielka ściema".

Nd. 8 stycznia

„Wnuki nie mówią po polsku, bo mój syn uważa, że to bezużyteczny język”
„Wnuki nie mówią po polsku, bo mój syn uważa, że to bezużyteczny język”

Język angielski w przypadku zdecydowanej większości ludzi młodych nie stanowi dziś żadnej bariery komunikacyjnej, tak samo zresztą, jak u wielu osób w średnim wieku. 70-letnia Pani Jadwiga z okolic Łodzi niestety z angielskim nigdy styczności nie miała, przez co dziś nie może porozumieć się ze swoimi wnukami, które nie znają polskiego.

Nd. 8 stycznia

"Mój facet wyżera mi wszystko z lodówki, a sam nic nie kupi! Co za sknera!"
"Mój facet wyżera mi wszystko z lodówki, a sam nic nie kupi! Co za sknera!"

"Maciek spędził ze mną noc. Obudził mnie rano szelest papierków w kuchni. Kiedy poszłam zobaczyć, co się dzieje, oniemiałam. Maciek siedział przy stole i dojadał właśnie resztki jajek, które zostawiłam sobie na śniadanie. – Dzień dobry kochanie, coś masz pusto w tej lodówce, może skoczysz do sklepu po zakupy? – myślałam, że oszaleję."

Nd. 8 stycznia