Z życia wzięte - Strona 773
"W grudniu planujemy z partnerem ślub. Wszystko już załatwiłam. Popłaciłam zaliczki, umówiłam zespół, wybrałam menu. Przygotowałam listę gości i wstępny kosztorys. Chcemy wesele na 150 osób, a to i tak tylko najbliższa rodzina i przyjaciele. Z kosztorysem wybrałam się z narzeczonym na obiad z moimi rodzicami i przyszłymi teściami. Chciałam przedstawić im cały plan i wyliczenia, żeby podzielili te koszta między siebie. Jakież było moje zdziwienie, gdy teściowie wyznali, że oni nie zamierzają dołożyć do tej uroczystości ani grosza. Naprawdę? Przecież to oni najwięcej gadali o ślubie, bo to nie wypada tak razem mieszkać wcześniej. Co ja mam teraz zrobić, skoro wszyscy goście już są poinformowani? Nie mogę zrzucić wszystkich kosztów na moich rodziców!"
Sob. 25 lutego
"Zawsze chciałam być bogata. Już jako dziecko afirmowałam to sobie, choć jeszcze nie wiedziałam, co to znaczy. Wyobrażałam sobie siebie jako księżniczkę u boku księcia z pięknym domem, z szybkimi autami i pełną garderobą modnych ciuszków. Kiedy moja bajka miała szansę się spełnić, ani przez chwilę nie pomyślałam o tym, by z tego nie skorzystać. Zrobiłam to, jednak życie u boku milionera okazało się nie być takim, jakie sobie wyobrażałam. Bardzo szybko pożałowałam mojej decyzji, ale już nie ma odwrotu, choć moja bajka zamieniła się w koszmar".
Sob. 25 lutego
Tyler Dyvig to 24-letni mieszkaniec Nowego Jorku, który od nastoletnich lat regularnie poddaje się zabiegom medycyny estetycznej. Jednak ostatniej poprawki, na jaką się zdecydował, o mało nie przypłacił życiem!
Sob. 25 lutego
"Mój chłopak jest ciągle na mnie wkurzony, bo unikam wspólnych pocałunków i podobno dziwnie się zachowuję. Chciałabym powiedzieć mu prawdę, ale nie wiem jak. Mój chłopak Jarek jest wspaniałym mężczyzną, ale to chodzi o mnie, a nie o niego".
Sob. 25 lutego
"Mój teść do tej pory codziennie odwiedzał grób swojej zmarłej przed rokiem żony. Stworzył sobie z tego pewnego rodzaju rytuał, ale uznaliśmy, że każdy musi przeżyć żałobę na swój sposób, więc nie czepialiśmy się o to. Jednak niedawno, gdy poszliśmy na cmentarz, zastaliśmy tam zwiędnięte kwiaty i dawno wypalone znicze! Stało się jasne, że nikt tam od dawna nie był! To dziwne, bo jeszcze niedawno teść zapewniał mnie, że odwiedził Izunię i wspominali stare czasy — tak opisywał swoje wizyty na cmentarzu. Rozwiązanie tej zagadki było zaskakujące!"
Sob. 25 lutego
"Ostatnio spotykam się ze sporą nagonką na rodziców, którzy wybierają dla swoich dzieci edukację domową. Kompletnie nie rozumiem tego p0dejścia. Oczywiście, że każdy ma swoją prawdę i będzie jej bronił, ale można kulturalnie wyrażać swoje poglądy. Ja chodziłam do tradycyjnej szkoły i co z tego mam? Nauczyłam się tam wielu, kompletnie zbędnych rzeczy, które nigdy mi się nie przydały, a nikt nie uczył mnie prawdziwego życia. Z moim synem będzie inaczej. Zamierzam poświęcić się dla niego i przejąć obowiązki nauczyciela, ale będę tym nauczycielem na własnych zasadach. Bo są rzeczy ważniejsze od gramatyki czy arytmetyki. Nigdy nie oddam dziecka do szkoły, która jest jak więzienie".
Sob. 25 lutego
Artystka działająca na Twitterze pod nazwą CryptoTea_ użyła sztucznej inteligencji i sprawdziła, jak kraje wyglądałyby jako kobiety! Efekt jest piorunujący!
Pt. 24 lutego
„Relacje z teściami miałam raczej dobre, ale wszystko zmieniło się o 180 stopni, gdy zaczęło nam się lepiej powodzić. Mój mąż zmienił pracę, więc zmieniliśmy mieszkanie na większe, a także sprawiliśmy sobie wymarzone auto. Dominik zaproponował również, żebym zwolniła się z pracy i pomyślała o jakimś własnym biznesie no i wtedy się zaczęło...”.
Pt. 24 lutego
"Przeglądam czasem wypowiedzi kobiet pod postami i porodach i naprawdę denerwują mnie komentarze tych, które nie rodziły naturalnie, a dyskutują na temat bólu porodowego. Co one o tym wiedzą? Dostały znieczulenie, pojechały spokojnie i bez stresu na salę, a po chwili już przytulały swoje dziecko. Nie spociły się przy tym, nie zmęczyły, tak to można rodzić! Ja wprawdzie cesarki za sobą nie mam, ale miałam usuwany laparoskopem woreczek żółciowy, a to przecież też operacja. I co? I tego samego dnia sama biegałam po oddziale i praktycznie nic mnie nie bolało. Dlatego nie rozumiem tego użalania się nad sobą po cesarce. Naturalny poród - to jest dopiero ból".
Pt. 24 lutego
"Dlaczego często pomija się takie tematy jak starość, choroby i nierówne traktowanie rodzeństwa? Myślę, że te wszystkie wymienione przeze mnie aspekty mają największy wpływ na to, jak się czuję. Moi rodzice są bliscy 80-tki, więc naturalnym jest, że ostatnio nie czują się najlepiej. I tak trzeba im przyznać, że długo dopisywało im zdrowie. Nie jestem jedynaczką, a tylko ja angażuję się w pomaganie przy codziennych czynnościach. Czy dostaję za to jakieś miłe słowo? Wręcz przeciwnie".
Pt. 24 lutego