Z życia wzięte - Strona 641
"Posiadanie psa zawsze było marzeniem mojego syna. Mąż także przez wiele lat próbował przeforsować ten pomysł i sprawić, aby w naszym domu pojawił się uroczy czworonóg. Długo się trzymałam, ale w końcu zmieniłam zdanie i kupiliśmy buldoga. Astorek jest faktycznie uroczy, ale gdybym wiedziała, że tylko ja mam się nim opiekować, to bym się na niego nie zdecydowała".
Pon. 10 lipca
„Gdy koleżanki dzieliły się ze mną opowieściami na temat lekkomyślności swoich mężów, to dziękowałam bogu, że mnie trafił się ten zdrowo myślący. Mój spokój i radość zniknęły jednak w chwili, gdy zorientowałam się, że z naszego wspólnego konta zniknęło kilka tysięcy. Mąż wydał to na swoje fanaberie i prawdopodobnie liczył, że nigdy o niczym się nie dowiem. Nie sądziłam, że te rzeczy mogą aż tyle kosztować”.
Pon. 10 lipca
„Żadne rozmowy nie pomagają. Janusz mówi, że w jego wieku to normalne, wąs zakrywa zmarszczki palacza, a skarpety maskują zaniedbywane latami stopy… Przecież mógłby coś z nimi zrobić! Jednak uważa, że wizyta u podologa jest taka niemęska…”
Pon. 10 lipca
„Doskonale wiem, o czym mówię. Cała ta sytuacja po prostu wygląda jakoś znajomo. Gdy byłam w jej wieku, mój ówczesny chłopak wyskoczył z podobną propozycją. Bez chwili zawahania się na nią zgodziłam. W końcu co mogłoby pójść nie tak?”
Pon. 10 lipca
"Od razu zaznaczę, że żadna ze mnie księżniczka! Absolutnie nie patrzę na ludzi przez pryzmat ich portfela czy tego, jak żyją. Sama nie jestem przesadnie bogata, nie żyje też ponad stan, ale jak jadę na wakacje, to nie po to, żeby dziadować. Za to mój Paweł pokazał na wyjeździe wszystkie swoje złe cechy. Zaczęło się od węża w kieszeni..."
Pon. 10 lipca
„Moja żona to piękna i zgrabna kobieta. Rzeczywiście może pochwalić się ponętnymi kształtami, które wzbudzają pożądanie i przykuwają wzrok. Zwłaszcza na plaży, gdzie takie sylwetki jeszcze bardziej rzucają się w oczy. Co najgorsze, opala się w tak skąpym bikini, że dosłownie wszyscy się na nią patrzą. Czuję się zazdrosny!”
Pon. 10 lipca
„Z teściową, jak to z teściową – raz lepiej, raz średnio lepiej, ale w moim przypadku ogólny rozrachunek wypada dość pozytywnie. Mama mojego męża to złota kobieta i zawsze możemy liczyć na jej pomoc niezależnie od okoliczności. To dzięki niej nie musieliśmy zatrudniać opiekunki do naszych dzieci, bo mieszka dosłownie trzy bloki dalej. Teraz teściowa proponuje nam wspólne wakacje, ale po ostatnich akcjach nie mam na to ochoty”.
Pon. 10 lipca
"W tym roku wakacje były mi szczególnie potrzebne. Przeżyłam rodzinną tragedię i jak powietrza potrzebowałam wyrwać się byle gdzie. Wybrałam uroczy apartament w Wilnie i dokładnie zaplanowałam swoją podróż. Chciałam spędzić trochę czasu na zwiedzaniu, a wieczorami delektować się ciszą i spokojem na balkonie. Specjalnie dopłaciłam za mieszkanie ze sporym tarasem..."
Pon. 10 lipca
"Mój mąż kompletnie oszalał. Stwierdził, że skoro tak dobrze zarabiam i chcę To robić częściej, bo pragnę zajść w ciążę, to muszę mu za to płacić, skoro on aż tak musi się poświęcać, żeby mnie dotknąć. No chyba coś go boli. Najgorsze w tym jest to, że on tak mówi na serio. Teraz moje zajście w ciążę będzie bardzo trudne".
Pon. 10 lipca
„Szukałam pracy na wakacje, żeby trochę odłożyć na studia. W moim małym mieście jest niewiele ofert, ale udało mi się zatrudnić w lokalnej restauracji. Niestety szef zabiera wszystkie napiwki od kelnerek. Nie chcę stracić pracy, ale dłużej nie mogę pozwalać na takie traktowanie”.
Pon. 10 lipca