"Ten sam problem powraca przed każdym rozpoczęciem i zakończeniem roku szkolnego! Nikodem przez kilka dni się ze mną kłóci, że nie będzie zakładał żadnej koszuli, niewygodnych spodni czym nie daj Boże, krawata. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego tak mu to przeszkadza. Przecież to tylko parę godzin! Rozumiem, że wygodniej mu w dresie, że nie jest przyzwyczajony do bardziej eleganckich ciuchów. Ale musi się nauczyć, że nie spędzi całego życia w piżamie – a mój 12-latek, gdyby tylko mógł, tak właśnie chodziłby ubrany. Niestety nie zawsze może być tak, jak chcemy. Najwyższy czas, żeby się tego nauczył!"
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Syn od zerówki ma problem ze strojem galowym
Nikodem od początku swojej kariery szkolnej był na "nie", jeśli chodzi o stroje galowe. Już w zerówce pyskował, że nie będzie nosił koszuli! Przed pierwszą klasą kupiłam mu śliczną sztruksową marynarkę, wyglądał w niej jak te dzieci w angielskich szkołach, cudo. Myślicie, że chociaż raz ją włożył? A skąd. Krzyki, awantury, płacze.

Liczyłam, że w kolejnych latach nabierze ogłady, zobaczy, że inne dzieci bez problemu noszą strój galowy. Niestety Nikodem nie poczuł się zainspirowany i ciągle upierał się, że on wszędzie będzie chodził w dresie albo luźnych dżinsach i tiszercie.
Od zeszłego roku jest jeszcze gorzej. Nikodem to inteligentny chłopak, dobrze się uczy, jest pewny siebie. Zaczął snuć wywody, że strój o niczym nie świadczy, że ważne, co się ma w głowie. Trudno mi nie przyznać mu racji, ale przecież nie mogę tego zrobić! Przed nim różne egzaminy, szkoła średnia, matura... Praca! Na rozmowę o pracę nie pójdzie przecież w szortach!
Przesadzam? Nie sądzę!
Mąż uważa, że przesadzam. Mówi, że Nikodem jest jeszcze młody, ma czas na "dorosłe" ciuchy. Ślubny by tak nie mędrkował, gdyby choć raz poszedł na zebranie z rodzicami! Wychowawczyni Nikodema za każdym razem przypomina, że w statucie szkoły jest zapis o stroju galowym na specjalne okazje. Za nieodpowiednie ciuchy można dostać uwagę...
Nie pozostaje mi więc nic innego, niż znowu zacząć tę samą dyskusję. Trzymajcie kciuki, żeby tym razem poszło szybko.
Honorata