Z życia wzięte - Strona 570
„Od niedawna pracuję jako asystentka dyrektora w międzynarodowej firmie. Do moich obowiązków należy parzenie kawy, wykładanie ciasteczek na talerz, drukowanie maili i pilnowanie kalendarza szefa. Niby nic takiego, a i tak dobrze mi płacą. Ostatnio dyrektor bardzo mnie zaskoczył. Zaproponował mi naprawdę sporą pożyczkę, ale pod jednym warunkiem. Biję się z myślami, bo nie sama nie wiem, co powinnam teraz zrobić...”
Pt. 8 września
„Wakacje, wakacje i po wakacjach... Rok szkolny ledwo co się zaczął, ale już w pierwszym tygodniu szkoły śruba jest dokręcana do oporu. Czy to jest normalne? Dorosły człowiek wraca do pracy po urlopie i ma kilka dni tak zwanego rozbiegu, żeby się jakoś w to wszystko wdrożyć, a co z tymi małymi dziećmi? W ogóle uważam, że nauczyciele za dużo zadają, przez co mój syn nie ma czasu na dodatkowe zajęcia, które go rozwijają”.
Pt. 8 września
"Uważam, że zazdrość w związku jest dobra. To pozytywna cecha, bo dopóki jesteśmy o partnera zazdrośni, to znaczy, że nam na nim zależy. No ale mowa oczywiście o zazdrości, która nie jest bezpodstawna. Wydaje mi się, że mój chłopak jednak w tym temacie przesadza. Robi mi jakieś szopki o pewne moje zachowania, gdzie ja uważam, że tak naprawdę nie robię niczego złego. Zawsze się tak zachowywałam i żadnemu z moich poprzednich partnerów to nie przeszkadzało".
Pt. 8 września
„Ostatnio trochę mi się nie układa. Wyrzucili mnie już z drugiej pracy, a z moim lichym wykształceniem ciężko sobie cokolwiek znaleźć. Wymyśliłem doskonały sposób na biznes i jestem przekonany, że dzięki niemu będę w końcu bogaty. Jest tylko jeden problem. Nie mam kasy na start. Poprosiłem siostrę, żeby mnie poratowała, a ona wyskoczyła z CZYMŚ TAKIM... Własnemu bratu tak zrobić?!”
Pt. 8 września
"Człowiek chciałby w spokoju pójść sobie rano do sklepu i kupić bułeczki i pomidory, a wraca wkurzony i zniesmaczony... Jak jestem spokojną osobą, ale jest coś, co podczas zakupów w sklepach spożywczych totalnie mnie irytuje i zawsze zwracam takim osobom uwagę. Nie rozumiem, jak tak można..."
Pt. 8 września
"Zapisałam Amelkę do przedszkola, ale wcześniej dokładnie ją na to przygotowałam. Zadbałam o wsparcie jej odporności, bo nie mogę sobie pozwolić na przesiadywanie w domu z wiecznie chorym dzieckiem. Niestety w środę widziałam zaglikane dziecko w szatni. Mamusia twierdziła, że to przez płacz, bo synek aklimatyzuje się do nowego miejsca. Wiedziałam, że ściemnia i miałam rację! Mija tydzień przedszkola, a córcia już z gilem. Ja się załamię".
Pt. 8 września
"Przedwczoraj sąsiad z dołu poinformował mailowo wszystkich mieszkańców naszego bloku, że moja żona zrobiła coś, czego tak naprawdę nie zrobiła! Nie wierzę, że doszło do tego, co on tam opisał, bo chyba bym się już nie pokazał publicznie. Teraz całe osiedle ma z nas bekę, choć dowodów na jej czyn nie znaleziono... Nie daruję temu typowi - nie można ot tak rzucać oskarżeń na porządnych ludzi, którym niebawem urodzi się drugie dziecko..."
Pt. 8 września
"Mam 9 lat i właśnie podsłuchałam rozmowę swoich rodziców. Jest mi za nich wstyd i za to, że spiskują za plecami mojej babci. Nie pozwolę na to, żeby ją oddali. Nie pozwolę, żeby się jej pozbyli. Ja się będę moją babcią opiekować".
Pt. 8 września
"Gdy drogi z moim mężem się rozeszły, miałam nadzieję, że mimo wszystko stanie na wysokości zadania i będzie wywiązywał się z roli ojca tak jak obiecywał w czasie sprawy rozwodowej. Szybko okazało się, że zapomniał o swojej córce i skupił się na nowej roli, czyli sponsora dla swojej kochanki".
Pt. 8 września
"No i się zaczęło. Już w zeszłym roku mój mąż zaszalał z zajęciami dodatkowymi dla córki, ale wtedy była za mała, żeby mógł zapisać ją na wszystkie. Teraz jest o rok starsza, więc w te widełki się łapała przy okazji wszystkich propozycji. Mąż bez konsultacji ze mną pozapisywał ją, nie pytając nawet o to, czy córka tego chce. A kiedy zaprotestowała, wyznał, że już za wszystko zapłacił i nie będzie pieniędzy marnował. Ona ma dopiero 7 lat. Kiedy ma znaleźć czas dla siebie, czy na zabawę?"
Pt. 8 września