Z życia wzięte - Strona 571

"Nie potrafię obdarzyć drugiego dziecka taką miłością, jak pierwszego. Coś jest ze mną nie tak?"
"Nie potrafię obdarzyć drugiego dziecka taką miłością, jak pierwszego. Coś jest ze mną nie tak?"

"Nie ukrywam, że drugie dziecko było wpadką. Pierwsze bardzo chciałam, ale wyobrażałam sobie, że będę matką jedynaka. Los chciał jednak inaczej. Uznałam, że jakoś to wszystko się ułoży. Niestety, nie potrafię pokochać córeczki tak, jak syna. Co się ze mną dzieje? Nie mogę tego zrozumieć".

Pt. 8 września

"Mój syn nie odrabia prac domowych. Wszystko robi za niego sztuczna inteligencja"
"Mój syn nie odrabia prac domowych. Wszystko robi za niego sztuczna inteligencja"

"Mój syn już od dłuższego czasu nie odrabia żadnych prac domowych. Wiem, że może zabrzmieć to dziwnie, ale syn zna się na tych wszystkich nowinkach technologicznych i nie musi tych prac odrabiać, bo jak twierdzi, robi to za niego sztuczna inteligencja. Nie mogę uwierzyć w te wszystkie cuda".

Pt. 8 września

"Ksiądz wyprosił mnie z kościoła. Moja noga więcej tam nie postanie"
"Ksiądz wyprosił mnie z kościoła. Moja noga więcej tam nie postanie"

"Co to było za upokorzenie. Podobno tam wszyscy jesteśmy równi. Moi rodzie zawsze mi tak mówili, a ja w to wierzyłam. I chętnie chodziłam do kościoła nie tylko od święta, ale też dodatkowo, gdy czułam taką potrzebę. To chyba zasługa tego, że mama i tata zabierali mnie na msze co niedzielę, nawet jak byłam malutka. Kiedy inne dzieci musiały uczyć się modlitw na zaliczenie religii, ja wszystkie znałam z kościoła. I swoją córkę też chciałam wychowywać w wierze. Jednak ksiądz niekoniecznie był tym faktem zachwycony, co pokazał przy wszystkich zebranych w kościele. Więcej mnie tam nie zobaczy".

Pt. 8 września

"Jestem w żałobie po Fafiku, a mąż ze mnie drwi. To bezduszne"
"Jestem w żałobie po Fafiku, a mąż ze mnie drwi. To bezduszne"

"Andrzej słowo empatia zna chyba tylko ze słyszenia. Wiele razy pokazał, że nie umie uszanować mojej wrażliwości. Tym razem jednak przesadził. Bardzo cierpię, a on robi sobie ze mnie pośmiewisko. Nie wiem, czy jak mnie straci, to też to po nim tak spłynie? Fafik był dla mnie jak dziecko, a mąż zachowuje się, jakby nic nie czuł. Bardzo to przykre".

Czw. 7 września

"Córka ma tyle lekcji, że sama będę ją wysyłać na wagary! Jeszcze zdąży się w życiu namęczyć"
"Córka ma tyle lekcji, że sama będę ją wysyłać na wagary! Jeszcze zdąży się w życiu namęczyć"

"Minęło dopiero parę dni szkoły, a Aniela już jest wykończona! Ma dopiero 13 lat, a codziennie po siedem albo osiem lekcji. Ledwo wstaje, a po powrocie do domu nie ma siły nawet na wyjście z koleżankami. A jeszcze nie zaczęły się sprawdziany! O dodatkowych zajęciach nawet nie myślę, doba jest na to za krótka. Powiedziałam córce, że jeśli będzie potrzebowała odpoczynku, to ja jej wypiszę usprawiedliwienie – jeszcze się w życiu namęczy, tyle lat nauki przed nią, potem praca... Połowa przedmiotów, które ma teraz w szkole, jest zbędna. Nie przydadzą jej się ani w życiu, ani na egzaminach. To po co tak bez sensu tyrać?"

Czw. 7 września

"Teściowa zrobiła mi awanturę, bo zobaczyła robota sprzątającego. Jej zdaniem kupiłam go tylko z jednego powodu"
"Teściowa zrobiła mi awanturę, bo zobaczyła robota sprzątającego. Jej zdaniem kupiłam go tylko z jednego powodu"

"Poddaję się... Już kompletnie nie wiem, jak mam rozmawiać ze swoją teściową. Ostatnia sytuacja zupełnie wyprowadziła mnie z równowagi. Zaprosiliśmy teściów na niedzielny obiad. Gdy teściowa przestąpiła próg i omiotła spojrzeniem nasz salon, jej wzrok padł na mojego nowego robota sprzątającego zaparkowanego w kącie. Takiej reakcji się nie spodziewałam!"

Czw. 7 września

"Nauczycielki wyrzuciły moje dziecko ze żłobka. Powód? Za głośno płakało"
"Nauczycielki wyrzuciły moje dziecko ze żłobka. Powód? Za głośno płakało"

"Ale wstyd, ale wstyd, ale wstyd. W życiu bym się czegoś takiego nie spodziewała. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że padło właśnie na moje dziecko. To serio jest okropne, że ja i Marysia zostałyśmy tak potraktowane. Moja malutka córeczka została wyrzucona ze żłobka za to, że za głośno płacze. Do tej pory nie mogę w to uwierzyć".

Czw. 7 września

"Moi rodzice nie akceptują mojej partnerki przez taką błahostkę. Myślałby kto, że będą robić pod górkę"
"Moi rodzice nie akceptują mojej partnerki przez taką błahostkę. Myślałby kto, że będą robić pod górkę"

„Wieczny singiel w końcu się zakochał. Mamusia pewnie byłaby najszczęśliwszą kobietą pod słońcem, gdyby nie to, że uwielbia wsadzać nos w nieswoje sprawy. Ojciec to samo! Wyobrażacie sobie, że rodzice nie pozwolili mi jej przyprowadzić na obiad, gdy odpowiedziałem na ich jedno pytanie dotyczące mojej nowej dziewczyny? Taka błahostka, a oni już na wstępie ją skreślili...”

Czw. 7 września