Z życia wzięte - Strona 531
"Mam 30 lat, a mój mąż Oskar ma 54 lata. Różnica między nami jest dość spora, ale mi to nie przeszkadza. Dlaczego? Mój partner zapewnia mi wszystko, czego trzeba. Niektórzy mówią, że to miłość do pieniędzy. A ja na to odpowiadam: tak! Jestem dziewczyną ze wsi i od małego ciężko pracowałam z rodzicami w polu. Gdy wyjechałam na wakacje nad morze, tam poznałam Oskiego. Był przystojny i piekielnie bogaty. Wystarczyło odrobinę być miłą, aby strzała amora trafiła w jego serce. Facet z kasą i klasą to było to. Dziś mija 8 lat małżeństwa, nie kocham go w ogóle, ale dzięki niemu żyję w luksusie".
Sob. 7 października
"Odkąd w moim życiu pojawiło się dziecko, niektórzy w moim otoczeniu myślą, że jako młoda matka siedzę tylko w pieluchach, kaszkach i zamiast się rozwijać, zostaję w tyle, znudzona i zmęczona tym całym wychowywaniem dzieci. Nic, tylko współczuć...? Raczej - nic bardziej mylnego! Kobieta z dzieckiem też może mieć pasje i z powodzeniem je realizować, do tego nie trzeba być bezdzietną. Dla mnie macierzyństwo nie oznacza rezygnacji z siebie i znam mnóstwo koleżanek, które mają tak samo jak ja. Nie spodziewałam się, że tak wiele się u mnie zmieni".
Sob. 7 października
„Moja rodzina od zawsze była konserwatywna. W telewizji oglądają tylko jeden kanał i nie znoszą obcych w swoim towarzystwie. Gdy moja siostra powiedziała, że wychodzi za mąż - przeraziłam się. Mój facet od lat jest freeganinem i dba o niemarnowanie jedzenia. Niestety poglądy Antka nie spodobały się moim ciotkom. Były oburzone!”
Sob. 7 października
„Mieliśmy wszystko. Nowego Mercedesa, dwa domy, psa z drogiej hodowli. I co z tego? Pieniądze przysłoniły mi to, co najważniejsze. Moje własne dziecko. Mogła mu się stać krzywda, a ja o mały włos tego bym nie zauważyła... Relacje z synem z każdego dnia na dzień stawały się trudniejsze”
Sob. 7 października
"Ostatnio przybrało mi się trochę na wadze, nie przeczę. Czy to jest jednak powód do tego, żeby mąż wypominał mi, ile zjadłam? Łukasz zauważył, że zjadłam całą tabliczkę czekolady. Powiedział, że teraz takie rarytasy są drogie, a poza tym to niezdrowe jeść tyle cukru. Napomknął też coś o mojej nadwadze. Stwierdził, że sam zacznie robić zakupy, żeby to bardziej kontrolować. Oj... Chyba przesadza".
Sob. 7 października
„Moje dzieciaki wprost uwielbiają babcię Grażynkę. Zawsze mówią, że jest najlepsza do zabawy i opowiadania bajek. W ostatnim czasie coraz gorzej się czuła, więc zafundowałam jej 2 tygodnie w sanatorium. Myślałam, że to będzie dla niej miły czas na relaks i jak wróci, to od razu pomoże mi z dziećmi. Jakże się myliłam, gdy już na dworcu u jej boku dzielnie stał Boguś. To był dopiero początek szokujących zdarzeń!”
Sob. 7 października
"Dziś oboje się z tego śmiejemy! Swoją historię dedykuję tym, którzy są właśnie na zakręcie życiowym i stracili już nadzieję na miłość. Kochani, pamiętajcie, nigdy nie wiadomo, z której strony zawieje wiatr i gdzie was poniesie! ;)"
Sob. 7 października
„Z Kacprem zaczęłam spotykać się w 2013 roku. Kilka dni temu obchodziliśmy dziesiątą rocznicę naszego związku i z tej okazji mój chłopak postanowił mi się oświadczyć. Odkąd byłam małą dziewczynką, marzyłam o tym dniu. Mam starszą siostrę i doskonale pamiętam, ile radości sprawiły jej zaręczyny. Jednak kiedy zobaczyłam pierścionek zaręczynowy, zamurowało mnie. Nie o takim marzyłam. Szczerze mówiąc, nie mogę na niego patrzeć...”
Sob. 7 października
"Moja teściowa czasami mogłaby się ugryźć w język, bo te jej komentarze są przegięciem. Ostatnio cały czas powtarza, że straszna ze mnie bałaganiara. Mówi, że Stasiek to na pewno nie ma ochoty wracać z pracy do takiego syfu. A ona sama nie jest święta. Gdybyście zobaczyli, co ma w domu..."
Sob. 7 października
„Moja babcia od pewnego czasu korzysta z mediów społecznościowych. Myślałem, że publikacje z życzeniami smacznej kawusi i najnowsze hity disco polo to jedyne, co ją tam spotka. Niestety, pewnego dnia odezwał się do niej jakiś typ, który najpierw ją w sobie rozkochał, a potem poprosił o pomoc finansową. A ona dała się nabrać!”
Pt. 6 października