Z życia wzięte - Strona 522

"Krysia ma 10 psów i nie stać jej na ich utrzymanie. W wiosce już wszyscy mają jej dość"
"Krysia ma 10 psów i nie stać jej na ich utrzymanie. W wiosce już wszyscy mają jej dość"

"Nasza wioska jest naprawdę spora, ale chyba każdy już słyszał o starej Krysi. Kobiecina ma dobre serca i dba o zwierzęta, każda przybłęda znajdzie u niej dom. Problem polega na tym, że jej nie stać na to, żeby utrzymać aż dziesięć psów. Jest stara i schorowana, nie ma siły sprzątać i opiekować się czworonogami. Gdybyście tylko zobaczyli, jak wygląda jej dom... Wszyscy sąsiedzi mają tego dość". 

Czw. 12 października

"Syn Konrada odstawił scenę w sklepie. Rzucał się po podłodze. W końcu nie wytrzymałam"
"Syn Konrada odstawił scenę w sklepie. Rzucał się po podłodze. W końcu nie wytrzymałam"

"Konrad to mój partner. Jesteśmy razem zaledwie od roku, a on ma za sobą spory bagaż doświadczeń w postaci byłej żony i czteroletniego syna. To właśnie młody jest największym problemem w naszej relacji. Ostatnio byliśmy w trójkę w sklepie. Mały odstawił taką szopkę, rzucał się po podłodze, wszystko rozrzucał. W końcu nie wytrzymałam". 

Czw. 12 października

"Paweł był śmiertelnie chory. Tuż przed końcem został moim bohaterem. Część i chwała bohaterom"
"Paweł był śmiertelnie chory. Tuż przed końcem został moim bohaterem. Część i chwała bohaterom"

"Czasem mam wrażenie, że moje życie jest jak sen. Że to wszystko nie dzieje się naprawdę. Paweł na zawsze pozostanie w mojej duszy. Zawsze będę pamiętać o tym, co dla mnie zrobił. Paweł, jesteś moim bohaterem. Dziękuję Ci za to, co dla mnie zrobiłeś. To naprawdę największy dar mojego życia. Byłeś wspaniałym człowiekiem".

Czw. 12 października

"Narzeczony chce tylko rasowego psa i wyśmiewa zwierzaki ze schroniska. Czas się chyba rozstać"
"Narzeczony chce tylko rasowego psa i wyśmiewa zwierzaki ze schroniska. Czas się chyba rozstać"

"Mój partner pochodzi z bardzo bogatej rodziny, gdzie pieniądze nie grały roli i można dosłownie wszystko za nie kupić, dlatego nie zdziwiłam się, gdy zaproponował, że naszego czworonożnego przyjaciela po prostu kupimy, a nie weźmiemy ze schroniska. Dla mnie totalny szok!"

Czw. 12 października

"Mąż chce, aby nasza córka nazywała się Fiona... Ręce mi opadają, gdy słyszę jego pomysły"
"Mąż chce, aby nasza córka nazywała się Fiona... Ręce mi opadają, gdy słyszę jego pomysły"

"Wybór imienia to poważna sprawa i od kiedy zostałam żoną, czułam, że z mężem znajdę także na tej płaszczyźnie nić porozumienia i na pewno uda się wybrać imię, które będzie pasowało nam tak samo. No niestety prawda okazała się kompletnie inna i teraz nie wiem, jak wyjść z tej sytuacji".

Czw. 12 października

"Zerwałam z narzeczonym, a popłaciłam już zaliczki na wesele... Mam pomysł, jak nie stracić tych pieniędzy!"
"Zerwałam z narzeczonym, a popłaciłam już zaliczki na wesele... Mam pomysł, jak nie stracić tych pieniędzy!"

"Co tu dużo mówić, Marcin okazał się draniem. Kiedy odkryłam, że okłamuje mnie w najważniejszych sprawach, od razu zdecydowałam, że z nami koniec. Nadal mi skacze ciśnienie, jak sobie przypomnę te wszystkie bajeczki, którymi mnie karmił! Nie zamierzam z nim więcej rozmawiać. Na żaden temat. Sęk w tym, że planowaliśmy już ślub i wesele, zaliczki popłacone... To niemałe pieniądze! Wiem, że niektórzy w takich sytuacjach próbują znaleźć jakąś parę zainteresowaną tą samą salą czy fotografem. Ale ja nie zamierzam się nikomu tłumaczyć, dlaczego mój ślub nie dojdzie do skutku. Wymyśliłam coś innego!"

Śr. 11 października

"Zaczęłam przygotowywać grób na Wszystkich Świętych. Rodzina jak zwykle nie kiwnie palcem!"
"Zaczęłam przygotowywać grób na Wszystkich Świętych. Rodzina jak zwykle nie kiwnie palcem!"

"Czasami czuję się, jakbym była straszną naiwniaczką. Bo w końcu to siostra dostała mieszkanie po rodzicach, a grobem zajmuję się tylko ja. Nikt nawet palcem nie kiwnie, ani wiązanki nie kupi. Za spadek balowali, ale na kwiaty na grób im szkoda. Wstyd! Ciekawe co będzie na Wszystkich Świętych…"

Śr. 11 października

"Wróciłem z wyjazdu służbowego i zauważyłem, że żona odeszła. Nawet nie pozmywała!"
"Wróciłem z wyjazdu służbowego i zauważyłem, że żona odeszła. Nawet nie pozmywała!"

"Wczoraj wróciłem do domu po trzech tygodniach nieobecności i zauważyłem, że w zlewie wciąż leżą niepozmywane naczynia, a na stole nadal stoi talerz z niedojedzoną kanapką po mojej ostatniej kolacji. Moje jeansy wciąż wisiały na suszarce rozstawionej w salonie. Gdzie się podziała moja żona? Czemu ona tego nie sprzątnęła przez tyle czasu?! Przecież jeszcze wczoraj rozmawialiśmy przez telefon i prosiłem ją o coś..."

Śr. 11 października