Z życia wzięte - Strona 510
"Miłość nie wybiera. Kiedyś myślałem, że jest inaczej i starałem się dobierać partnerki według upodobań moich bliskich. Jednak nigdy nie czułem, że z którąś z tych kobiet mógłbym spędzić całe życie. Tym razem tak było. Pokochałem kobietę z dziećmi. W dodatku rozwódkę. Moja rodzina tego nie zaakceptowała i nie widuje się ze mną od ponad 6 lat. Bliscy nie chcieli nawet poznać mojego biologicznego syna, bo jest też jej dzieckiem".
Pt. 20 października
„Moja sąsiadka ma dopiero 24 lata i już jest matką. Jest bardzo zadbana i sprawia wrażenie doskonale zorganizowanej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jej facet zostawił ją w momencie, gdy zaczęło być widać brzuszek. W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam jej, co o tym myślę. Ale się zdziwiła!”
Pt. 20 października
"Oddaliśmy dziadka Józefa do domu opieki, bo stan jego zdrowia zaczynał się pogarszać, a my nie mieliśmy warunków do tego, aby się nim zajmować. Myślałam, że dziadek będzie mieć tam dobrą opiekę. Niestety, bardzo się myliłam".
Pt. 20 października
„Jestem w ciężkim szoku. Październik zmierza ku końcowi, a ja dopiero dowiedziałam się o tym, że moja wnusia wraz z początkiem września została oddana do żłobka. Dlaczego nikt nie zapytał mnie o zdanie? Przecież to przechowywalnia dzieci! Czy mój Arturek i jego Marika całkiem postradali zmysły? Zajęłabym się maleńką, gdyby ktoś mnie o to poprosił...”
Pt. 20 października
"Moja sytuacja jest trudna. Jako jedyny z rodzeństwa zostałem w Polsce, przy rodzicach, którzy potrzebowali opieki i wsparcia. Mieszkam z nimi w ich domu. Wkładam w ten dom dużo pieniędzy i tak naprawdę nie mam swojego miejsca na ziemi. Rodzice są w coraz gorszej formie i oczywiście, że chciałbym, żeby byli ze mną jak najdłużej, ale zaczynam się bać o swoją przyszłość. Ostatnio poruszyłem temat testamentu, choć nie było to dla mnie łatwe. Niestety rodzice zareagowali na to bardzo negatywnie, wręcz się na mnie obrazili. A ja po prostu chciałabym być spokojny. A aktualnie martwię się, że jeśli to nie zostanie załatwione, w przyszłości poróżnię się z moim rodzeństwem".
Pt. 20 października
"Na nową drogę życia (czytaj: z okazji rozwodu z tym d..., który mnie zdradzał) sprzedałam swoją obrączkę w jakimś obskurnym lokalu, dołożyłam oszczędności, które miały być na wspólne wakacje z mężem, i za zwróconą kasę wyprawiłam sobie przyjęcie rozwodowe! W końcu samotnej kobiecie coś się od życia należy. Myślałam, że dla wszystkich jest jasne, że na taką imprezę przynosi się odpowiednie prezenty..."
Pt. 20 października
"To jest dla mnie niepojęte! Przed chrztem pytałam, czy chrzestni będą w stanie odpowiednio zainteresować się moim synem i zarówno moja kuzynka jak i kuzyn męża potwierdzili, że tak. A teraz? Czy są jakieś Święta, czy urodziny czy jakakolwiek inna okazja, oni nigdy nie pamiętają. Ewentualnie zadzwonią z życzeniami i od czasu do czasu zdarzy się, że przyniosą jakąś czekoladę na przykład. A gdzie ich obowiązki wobec dziecka. Coś gdzieś słyszałam, że w takich skrajnych przypadkach, rodzice mogą liczyć na alimenty na dzieci od chrzestnych. Tylko gdzie złożyć wniosek?"
Pt. 20 października
"Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że szczęście się do mnie uśmiechnęło i urodziłam się pod szczęśliwą gwiazdą. Mój mąż jest bowiem milionerem z Dubaju i spełnia każdą moją najmniejszą zachciankę. Moje życie jest idealne, ale nie każdy wie, że mój mąż ma pewną tajemnicę, którą skrywa przed wszystkimi. Na pierwszy rzut oka to silny mężczyzna, wręcz despota, który sam o wszystkim decyduje, a w rzeczywistości prawda wygląda zupełnie inaczej".
Pt. 20 października
"Moja mama ma pięćdziesiąt lat i od niedawna zaczęła jeździć do sanatorium. Ponoć czuje się po takich turnusach znacznie lepiej. Ostatnio jednak nie wróciła do domu sama. Ponoć poznała tam miłość swoje życia. Stefan to zadbany pan. Jak na moje oko, łowca zamożnych kobiet. Teraz zamieszkał z mamą, a ja nie mam nic do gadania".
Pt. 20 października
"Mówiłam Marysi, żeby zastanowiła się pięć, a nawet dziesięć razy. Ale nie! Ona była mądrzejsza. Twierdziła, że Natalka w życiu nie zrobi jej krzywdy, że to takie dobre dziecko i trzeba pomagać młodym. No to pomogła. Sprzedała swoje mieszkanie, dała córce na budowę domu, miała mieć tam pokój, a jeszcze się go nie doczekała. Teraz pomieszkuje u obcych ludzi. Wstyd".
Pt. 20 października