Z życia wzięte - Strona 474
"To jest po prostu niewiarygodne, co ja czasem słyszę od klientek czy też czytam w wiadomościach od nich. Łapię się wtedy za głowę i zastanawiam, czy im po prostu brak empatii, czy naprawdę pewnych rzeczy nie potrafią zrozumieć. Myślę, że po latach pracy jako stylistka paznokci mogłabym już napisać o tych moich przygodach z klientkami książkę. I pewnie sprzedawałaby się super".
Pt. 10 listopada
"Kocham moją żonę, ale jej już coś na głowę padło przez te wszystkie pieniądze. Im więcej mamy, tym ona bardziej narzeka, że jej mało i mało. Ja już nie wiem, co jej się stało. Już oszczędzamy na wszystkim, a ja nawet nie wiem, po co skoro i tak tych pieniędzy nie ruszamy, a do grobu się nie zabierze... Ostatnio nawet zabroniła kupować mi spodnie za uwaga, 2 złote".
Pt. 10 listopada
"Nie chcę wyprawiać hucznej imprezy z okazji roczku mojej córeczki. Zależy mi bardziej na kameralnym spotkaniu. Chcę zaprosić dziadków i rodziców chrzestnych. To będzie wystarczające. Moja teściowa miała jednak inną wizję tej imprezy. Obraziła się i powiedziała, że nie przyjdzie w ogóle".
Pt. 10 listopada
"Wiedziałam, że żłobkowe dzieci dużo chorują, ale to jest chyba lekka przesada. Moja córka jest trzy dni w placówce, a później dwa tygodnie siedzi w domu! A to wszystko przez te matki, które przyprowadzają chore dzieciaki. Brak mi na to wszystko słów. Jestem wykończona nieprzespanymi nocami i żal mi mojego dziecka".
Pt. 10 listopada
„Mam 49 lat, więc trochę już życia przeżyłam i jeśli mam być szczera, to mało co było w stanie mnie zaskoczyć. Człowiek zwyczajnie robi się odporny, ale na to patrzę raczej pozytywnie, bo nie przejmuję się już sprawami, na które nie mam wpływu. Dzieci mam dorosłe, więc teoretycznie na nie również wpływu już nie mam, ale oniemiałam, gdy córka opowiedziała mi o swoich planach na przyszłość. Nie mogę na to pozwolić, bo nie tak ją wychowałam”.
Czw. 9 listopada
"Patrzę na mój okrągły brzuch i nie mogę w to uwierzyć. W końcu po tylu latach starań wreszcie jestem w ciąży. Termin mam na połowę grudnia, więc na święta będziemy już we trójkę. Czasem boję się, że to sen, a ja znów obudzę się zalana potem, jak wtedy, gdy test uparcie pokazywał tylko jedną kreskę. Jednak nie mogę się doczekać najbliższego Bożego Narodzenia. Czuję, że wreszcie uśmiechnęło się do mnie szczęście".
Czw. 9 listopada
"Prawie od początku myślałam, że mój zięć jest zbyt żywiołowym człowiekiem. Jest bardzo głośny, wszędzie go pełno i co chwilę przychodzą mu do głowy jakieś dziwne pomysły. Ale uszczęśliwia moją córkę, więc staram się te jego zachowania tolerować. Nikt nie jest idealny. To, co ostatnio wymodził, to myślałam, że spadnę z krzesła. Na przyjęciu urodzinowym dostałam od niego prezent i niestety rozpakowałam go przy wszystkich gościach. No tego co od niego otrzymałam, to nie spodziewałabym się nigdy!"
Czw. 9 listopada
"Mój mąż Janek był już raz żonaty. Z tego małżeństwa ma syna, który właśnie zaprosił nas na swój ślub. Janek zaczął sugerować, że woli pójść sam. Różne powody wymyślał, ale ja nie odpuszczałam, bo czułam, że nie podaje prawdziwego powodu. W końcu wyciągnęłam z niego prawdę. Powiedział, że nie chce, żebym z nim szła, bo tamta rodzina zawsze wygląda szałowo, a że ja nie umiem się wystarczająco wystroić. Powiedział też, że chciałby się przed nimi pokazać z jak najlepszej strony. Najpierw bardzo mnie to zabolało, a potem się wściekłam. A właśnie, że pójdę i pokażę mu i tamtym, że jeszcze potrafię wyglądać atrakcyjnie. Tylko że ja faktycznie nie wiem, jak to się robi. Nie wiem, co zrobić, żeby wyglądać wspaniale, ale nie kiczowato".
Czw. 9 listopada
"Umówiłam się z synem na wizytę do pediatry na drugi koniec miasta, ponieważ niepokoiły mnie jego wyniki badań. Wyszłam z domu stosunkowo wcześnie, ale przez korki i nieogarniętego kierowcę na parkingu spóźniłam się 5 minut na wizytę. Lekarka omal nie wyszła z gabinetu! W życiu nie spotkałam się z czymś takim".
Czw. 9 listopada
"Malwinka zauważyła, że mina mi zrzedła, jak ją zobaczyłam w tej sukience, jednak ja starałam się nie pokazać swojego zaskoczenia. Niech sobie młoda żyje, jak chce i ubiera się, jak chce, ale szczerze mówiąc, ja tego nie rozumiem i nie pochwalam. Jak można włożyć na siebie coś takiego? Ani to ładne, ani gustowne!"
Czw. 9 listopada