Z życia wzięte - Strona 453

"Przyszłam do biura w pomarańczowej marynarce. Szef wezwał mnie na dywanik. Co za korpo!"
"Przyszłam do biura w pomarańczowej marynarce. Szef wezwał mnie na dywanik. Co za korpo!"

"Gdy zatrudniałam się w biurze, nikt nie mówił o tym, że jest jakiś konkretny dress code, ale po prostu mamy wyglądać schludnie i odpowiednio do miejsca, w którym jesteśmy. Do tej pory nikt nie zwracał mi na nic uwagi, więc myślałam, że wszystko ze mną w porządku aż do tamtego tygodnia. Szef upokorzył mnie przy wszystkich współpracownikach, gdy weszłam we wtorek do biura".

Pon. 20 listopada

"Nie powiedziałam mężowi, że mam drugie mieszkanie. Bardzo dobrze zrobiłam"
"Nie powiedziałam mężowi, że mam drugie mieszkanie. Bardzo dobrze zrobiłam"

"Sama nie wiem, jak to wyszło. Na początku to był przypadek, ale później stwierdziłam, że może dobrze się stało. Rafał oczywiście zdawał sobie sprawę z istnienia tego mieszkania, ale był pewny, że należy ono do moich rodziców, a nie do mnie, a ja nie wyprowadzałam go z błędu. Teraz po latach stwierdzam, że bardzo dobrze zrobiłam!"

Pon. 20 listopada

"Modliłam się godzinami o zdrowie mojego męża. Na korytarzu szpitalnym spotkałam moją pierwszą miłość"
"Modliłam się godzinami o zdrowie mojego męża. Na korytarzu szpitalnym spotkałam moją pierwszą miłość"

"Mój mąż Jan uległ poważnemu wypadkowi kilka tygodni temu. Jego stan jest stabilny, ale póki co jest w śpiączce farmakologicznej. Długimi godzinami modliłam się w szpitalnej kaplicy o zdrowie męża, abym mogła z nim jeszcze porozmawiać albo zatańczyć naszą ulubioną bachatę. Cierpiałam na korytarzu i pewnego popołudnia zobaczyłam znajomą twarz. To był Krzysztof - mój pierwszy facet, moja największa miłość. Odszedł wiele lat temu, by spełniać swoje marzenia na statkach, a ja wyszłam za mąż. Wystarczyło kilka słów i wszystkie wspomnienia odżyły."

Pon. 20 listopada

"Po cichu wywoziłam swoje rzeczy z mieszkania. Mój mąż dowiedział się o rozwodzie od listonosza"
"Po cichu wywoziłam swoje rzeczy z mieszkania. Mój mąż dowiedział się o rozwodzie od listonosza"

"Decyzję o rozwodzie podjęłam kilka miesięcy temu. Mój mąż nie był dla mnie dobry, ciągle uważał mnie za marną kopię jego ex kobiety, która go zostawiła dla innego. Miałam dość życia z taką osobą pod jednym dachem, a poza tym... Chcę być jeszcze matką! Odchodziłam powoli i po kryjomu. Wywoziłam swoje ubrania, perfumy, sprzęty powoli do nowo wynajętego mieszkania, żeby Adrian niczego nie zauważył".

Pon. 20 listopada

"Przyzwyczaiłam wnuki do drogich prezentów. Teraz mną gardzą, bo mnie już na to nie stać"
"Przyzwyczaiłam wnuki do drogich prezentów. Teraz mną gardzą, bo mnie już na to nie stać"

"Wiem, że to moja wina. Choć jak każda babcia, chciałam po prostu te moje wnuki rozpieszczać. A synowa wielokrotnie mi mówiła, żebym tak nie robiła, bo jej dzieci mają wiedzieć, że nie przyjeżdżają do babci po prezenty, tylko dla wspaniałej atmosfery i morza miłości. Myślałam sobie wtedy, że co ona tam wie. Przecież ledwo co sama została matką, a gdzie jej tutaj do babci. Działałam w zgodzie ze swoim sumieniem. Ale źle na tym wyszłam. Teraz niestety żałuję".

Pon. 20 listopada

47-latek zrobił taką minę i poleciało! Sieć zalały memy!
47-latek zrobił taką minę i poleciało! Sieć zalały memy!

Szymon Hołownia zdobywa niesamowite uznanie jako nowy marszałek Sejmu. Jednak nie samymi sukcesami człowiek żyje. Podczas jednego z wystąpień zrobił taką minę i sieć zalały memy! Uwaga, tylko dla miłośników absurdalnego humoru!

Pon. 20 listopada

"Żonie w głowie tylko fryzjer i zakupy. Na domiar złego niedokładnie sprząta i muszę po niej poprawiać"
"Żonie w głowie tylko fryzjer i zakupy. Na domiar złego niedokładnie sprząta i muszę po niej poprawiać"

"Moja żona kiedyś jawiła mi się jako kobieta idealna. Teraz zmieniłem jej postrzeganie. Co chwilę się na mnie obraża, bo zwracam jej uwagę na to, że niedokładnie sprząta. Wszystko muszę po niej poprawiać. Ona mogłaby żyć w takim syfie, a dla mnie to nie do przyjęcia. Poza tym w głowie jej tylko fryzjer, kosmetyczka i zakupy. Już jestem tym zmęczony". 

Pon. 20 listopada

"Myję dzieci tylko w soboty. Dzięki temu w tygodniu mam mniej nerwów! Żałuję, że nie wpadłam na to wcześniej"
"Myję dzieci tylko w soboty. Dzięki temu w tygodniu mam mniej nerwów! Żałuję, że nie wpadłam na to wcześniej"

"W końcu zrobiło się zimno, dzieci nie brudzą się tak na placu zabaw, to przestałam się patyczkować z codziennym myciem... W tygodniu sobie odpuszczam i dzięki temu nie mam takiej nerwówki wieczorami, kiedy dzieci chcą przed snem robić wszystko, tylko nie iść do łazienki! Gadajcie, co chcecie - z całego serca polecam innym rodzicom!"

Pon. 20 listopada