Z życia wzięte - Strona 451

"Mąż nie chce, abym wróciła do pracy. Marzy mu się wielka rodzina i namawia mnie na kolejne dziecko"
"Mąż nie chce, abym wróciła do pracy. Marzy mu się wielka rodzina i namawia mnie na kolejne dziecko"

"Jacek marzy o kilku synach, bo chciałby z nimi grać w piłkę nożną. To wielki fan sportu. Jeszcze przed ślubem marzyliśmy o tym, aby mieć dużą rodzinkę. Niestety życie zweryfikowało, że dużo dzieci to także dużo wydatków. Teraz tylko mój mąż utrzymuje nasz dom i zasiłki, ale ja chciałabym wrócić do salonu fryzjerskiego. Cieszę się z tego, że jestem mamą, ale brakuje mi kontaktu z innymi ludźmi, a przy okazji mogłabym zarobić dla nas więcej. Mąż jest przeciwny i co wieczór namawia mnie na kolejne dziecko! Mam tego dość, on nie rozumie, że mam też inne potrzeby! Nie wiem, co powinnam zrobić!"

Wt. 21 listopada

Czytelnik po 13 latach małżeństwa dowiedział się przy 12-letniej córce, że żona miała operację nosa
Czytelnik po 13 latach małżeństwa dowiedział się przy 12-letniej córce, że żona miała operację nosa

„Jestem załamany i czuję się oszukany. Moja żona zrobiła coś takiego ze swoją twarzą i przez lata to przede mną ukrywała. Prawda wyszła na jaw, gdy nasza córeczka podrosła i zadała niewygodne pytanie. Takiej odpowiedzi nikt z nas się nie spodziewał!”

Wt. 21 listopada

Koleżanka czytelniczki w tajemnicy przed chłopakiem zaszła w ciążę; gdy się dowiedział, odszedł i nie płaci alimentów
Koleżanka czytelniczki w tajemnicy przed chłopakiem zaszła w ciążę; gdy się dowiedział, odszedł i nie płaci alimentów

„Moja koleżanka z pracy postanowiła usidlić swojego chłopaka i w tajemnicy przed nim zaczęła starania o dziecko. Chociaż odradzałam jej ten pomysł, bo domyślałam się, jak to się skończy, Klara uznała, że ma ku temu bardzo ważny powód, którym bardzo mnie zaskoczyła. Koniec końców ja miałam rację, a ona zupełnie nie spodziewała się takiego obrotu spraw!”

Wt. 21 listopada

"Mama przez całe moje życie obwinia mnie za jej trudny poród. Źle mi z tym"
"Mama przez całe moje życie obwinia mnie za jej trudny poród. Źle mi z tym"

"Ja zdecydowanie czuję od zawsze, że nie jestem ulubionym dzieckiem mojej mamy. Wciąż słyszę od niej jakieś pretensje i to dosłownie o wszystko. Zupełnie jakby całe zło tego świata było moją winą. Niektóre oskarżenia są wręcz absurdalne, ale gdy tak słucha się czegoś takiego od zawsze, to zostaje w głowie i w pewnym momencie zaczyna się wierzyć, że może naprawdę coś jest z nami nie tak. Ja uwierzyłam. Nawet w to, że ciężki poród mojej mamy był właśnie moją winą".

Wt. 21 listopada

"Sąsiadka głośno stęka w nocy. Nie, żebym był zazdrosny, ale to już przesada"
"Sąsiadka głośno stęka w nocy. Nie, żebym był zazdrosny, ale to już przesada"

"Czego to ludzie nie wymyślą, to ja nie wiem. Jestem skromnym studentem pierwszym roku prawa i jednak moja uczelnia wymaga ode mnie bardzo dużo. Muszę się uczyć i czytać książki, a rano chodzić na zajęcia. Niestety, niektórzy chyba tego nie rozumieją i mi przeszkadzają. Mam wrażenie, że ta pani z góry już ostatnio przesadza i w nocy nie daje mi spokoju. Z drugiej strony wiem, że sąsiadka ma ważny powód".

Wt. 21 listopada

"Zostawiłem żonę, bo miała urodzić mi syna. A dobrze jej tak, powinna się postarać, a nie rodzić mi kolejną córkę"
"Zostawiłem żonę, bo miała urodzić mi syna. A dobrze jej tak, powinna się postarać, a nie rodzić mi kolejną córkę"

"Zawsze miałem takie marzenie, żeby mieć syna. Bardzo mi na tym zależało i robiłem wszystko, żeby tak się stało. Mam jednak wrażenie, że moja żona tego nie rozumiała. Ona wciąż chciała mieć córeczkę i ciągle się o to modliła. Skończyło się tak, że mieliśmy trzy córki i żadnego syna. Uznałem więc, że z moją żoną jest coś nie tak i ją zostawiłem. Rozwodu nie brałem, bo nie chcę płacić alimentów na dziecko. Czekam, aż ona złoży pozew, a tymczasem szukam takiej, która urodzi mi syna".

Wt. 21 listopada

Lucyna przepisała mieszkanie na przyjaciółkę, zanim syn Marek oddał ją do domu opieki
Lucyna przepisała mieszkanie na przyjaciółkę, zanim syn Marek oddał ją do domu opieki

"Lucyna jest moją oddaną przyjaciółką. Mieszkałyśmy mieszkanie w mieszkanie, od lat dzieliłyśmy się sekretami i pomagałyśmy sobie w domowych obowiązkach. Obie zostałyśmy same po śmierci mężów. Niedawno Marek wywiózł Lusi do domu starców. Ona już od dawna podejrzewała, że syn może mieć taki plan. To dlatego odpowiednio się do tego przygotowała i wykręciła mu niezły numer". 

Wt. 21 listopada

Czytelniczka opiekowała się bratem po śmierci matki, a gdy poprosiła go o pomoc, spotkała się z odmową
Czytelniczka opiekowała się bratem po śmierci matki, a gdy poprosiła go o pomoc, spotkała się z odmową

"Czy oczekiwałam wdzięczności? Zdecydowanie nie. Nie oczekiwałam tak naprawdę niczego. Zrobiłam wszystko zgodnie ze swoim sumieniem. No i chyba każda siostra by tak postąpiła. Przecież on trafiłby do domu dziecka. Musiałam się nim zaopiekować i chciałam. Był moim malutkim, kochanym braciszkiem. Jakie to było szczęście, że ja już byłam pełnoletnia. Inaczej pewnie by nas rozdzielono i kto wie, może nie mielibyśmy kontaktu? Teraz mój brat jest już dorosły, a role jakby się odwróciły. To ja stałam się osobą potrzebującą, a ponieważ nie mam na tym świecie nikogo poza bratem właśnie, zwróciłam się do niego o pomoc. Nie spodziewałam się, że tak mnie potraktuje".

Wt. 21 listopada