Z życia wzięte - Strona 450

"Rodzice nie wychowują dzieci, a potem płacz, że nauczyciele nie dają rady. Hipokryzja!"
"Rodzice nie wychowują dzieci, a potem płacz, że nauczyciele nie dają rady. Hipokryzja!"

"Jestem nauczycielką w klasach 1-3 i od kilku dobrych lat zauważyłam, że rodzice mają problem z tym, aby wychowywać swoje dzieci i uważają, że od tego jest szkoła. Moi kochani, tak nie jest, bo od wychowania jesteście wy. Odnoszę wrażenie, że wiele osób o tym zapomniało".

Śr. 22 listopada

"Mąż uważa, że kot sprowadzi syna na złą drogę. Co on już wygaduje?!"
"Mąż uważa, że kot sprowadzi syna na złą drogę. Co on już wygaduje?!"

"Do tej pory w naszej rodzinie był jeden zwierzak, nasz pies Pluto i wychowanie dziecka ze zwierzątkiem to najlepsza decyzja w naszym życiu, dlatego pomyślałam, że moglibyśmy dokupić jeszcze kotka i rybki i wtedy nasz Antek będzie się rozwijał prawidłowo. Mąż godzi się na rybki, ale nie chce, żeby w domu był kot. Jego argumentacja jest dziwna".

Śr. 22 listopada

8-letni syn wdowy wydał oszczędności ze skarbonki na prezenty dla rodziny, rezygnując z wymarzonego auta
8-letni syn wdowy wydał oszczędności ze skarbonki na prezenty dla rodziny, rezygnując z wymarzonego auta

"Obawiałam się, że po śmierci męża, jako samotna matka nie podołam wychowaniu tego małego chłopca na młodego człowieka i mężczyznę... Jednak mój 8-letni syn bardzo mnie zaskoczył! Przez długi czas odkładał do skarbonki to, co dostawał od babć, dziadków i chrzestnych z okazji urodzin itp., a także skromne kieszonkowe, jakie dawałam mu od paru miesięcy. Niedawno wysypał wszystko na stół, przeliczył i poprosił, bym wzięła go na zakupy. Nie spodziewałam się, co planuje".

Wt. 21 listopada

"Z dobytkiem męża brała, by pracować nie musiała. On zarabia miliony, ale nie chce w domu żony"
"Z dobytkiem męża brała, by pracować nie musiała. On zarabia miliony, ale nie chce w domu żony"

"Zawsze mi mówiła, że ona znajdzie sobie takiego chłopa, żeby nie musiała pracować. Pod tym względem bardzo się różniłyśmy, bo dla mnie to ważne, by mieć jakieś własne pieniądze, o które nie trzeba się prosić. Ale ona miała takie właśnie podejście. No i trafiła na faceta, który zarabia bardzo dobrze. Wiem, że kompletnie nie jest w jej typie, ale tutaj inne wartości wchodziły przecież w grę. Wyszła za niego za mąż. Nigdy nie byłam na tak bogatym weselu, a moja przyjaciółka chyba była naprawdę szczęśliwa. To szczęście jednak szybko się skończyło gdy ona odkryła, że jej mężuś wcale nie będzie tańczył tak, jak ona mu zagra".

Wt. 21 listopada

"Zięć komplementuje moje obiady. Co zrobić, żeby i mój mąż zaczął je zachwalać?"
"Zięć komplementuje moje obiady. Co zrobić, żeby i mój mąż zaczął je zachwalać?"

"Dopóki córka nie zaczęła przyprowadzać swojego męża do nas na obiady, to nie zdawałam sobie sprawy z tego, że moje potrawy mogą komuś jakoś szczególnie smakować. Nie, żeby mój Jarek narzekał, ale nigdy nie skomentował, czy mu coś zasmakowało, po prostu podziękował czasem i tyle. A zięć to rozpływa się nad każdym kęsem! Miło by mi było, jakbym wiedziała, że i mój mąż czuje się ukontentowany. Co mam zrobić, żeby i Jarek zaczął zachwalać moje obiady? Lubię być doceniana. Może powinnam wprowadzić jakieś nowe smaki?"

Wt. 21 listopada

Szymon Hołownia wyłączył mikrofon posłowi PiS Andrzejowi Adamczykowi po przekroczeniu czasu wypowiedzi
Szymon Hołownia wyłączył mikrofon posłowi PiS Andrzejowi Adamczykowi po przekroczeniu czasu wypowiedzi

Szymon Hołownia jest wciąż w formie. Podczas trzeciego dnia obrad nowego Sejmu pierwszy raz wyłączył mikrofon niegrzecznemu posłowi z PiS. Wideo stało się hitem sieci! Powstały też nowe memy.

Wt. 21 listopada

"Rozstałam się z facetem. Chcę go pozwać o alimenty na dwa koty i jamnika!"
"Rozstałam się z facetem. Chcę go pozwać o alimenty na dwa koty i jamnika!"

"Ja tak tego nie zostawię! Dokładnie obliczyłam, ile miesięcznie kosztuje mnie ta cała zgraja. Jedzenie, weterynarz, piasek dla kotów i zabawki.... I wyszła mi pokaźna sumka! Przygotowałam już odpowiednie pismo i zamierzam wkroczyć na drogę sprawiedliwości!"

Wt. 21 listopada

"Nawet gdy jestem chory, przychodzę do pracy. Mam ku temu ważny powód"
"Nawet gdy jestem chory, przychodzę do pracy. Mam ku temu ważny powód"

„Przez tę jesienną pluchę ciągle mam katar i kaszel. Co się podleczę, to znów się pochoruję i tak w kółko. Ale nawet gdy jestem chory, przychodzę do pracy. Kumple i koleżanki mają mi to za złe i ciągle narzekają, że powinienem leżeć w łóżku, a nie kichać i prychać, zarażając wszystkich dookoła. Jednak ja mam ku temu ważny powód i nie przestanę tego robić”.

Wt. 21 listopada