Z życia wzięte - Strona 442

"Przyłapałem moją babcię w niedwuznacznej sytuacji. Co ja teraz powiem dziadkowi!?"
"Przyłapałem moją babcię w niedwuznacznej sytuacji. Co ja teraz powiem dziadkowi!?"

"Dziadek pojechał do sanatorium, a ja chciałem zaskoczyć babcię, żeby nie było jej smutno. Bardzo się przeliczyłem. Kiedy wszedłem bez pukania do mieszkania, moim oczom ukazał się obraz, którego nie da się odzobaczyć. Co ja teraz powiem dziadkowi!"

Sob. 25 listopada

"Pani Basia ledwo wiąże koniec z końcem. Szykujemy z mężem dla niej prezent na święta"
"Pani Basia ledwo wiąże koniec z końcem. Szykujemy z mężem dla niej prezent na święta"

"Pani Basia od zawsze była dobrą duszą naszego bloku. Dbała o to, aby zawsze w klatce było czysto, odbierała paczki od listonosza, a gdy trzeba było zostawała nawet z dziećmi na kilka godzin. Sama była schorowana, ale gdy zmarł jej ukochany mąż, całkowicie straciła radość życia. Nic dziwnego, bo musiała żyć za 700 zł miesięcznie. Ciągle brakowało jej pieniędzy i nieraz widziałam jak prosi pod sklepem ludzi o drobne zakupy. Postanowiliśmy z mężem, że w tym roku na święta zrobimy dla niej coś wyjątkowego". 

Sob. 25 listopada

Zostało jej kilka godzin życia, a nie spełniła marzenia. Przyjaciółka to zmieniła
Zostało jej kilka godzin życia, a nie spełniła marzenia. Przyjaciółka to zmieniła

Lia Lettice z Australii była dzieckiem, gdy dowiedziała się, że jest ciężko chora. Rak żołądka uniemożliwiał jej normalne funkcjonowanie, co w konsekwencji doprowadziło do najgorszego. 22-latka odeszła zdecydowanie za wcześnie. Miała jedno marzenie i myślała, że nie uda się go spełnić. Jej przyjaciółka zmieniła to!

Sob. 25 listopada

"Moja synowa w tym roku organizuje święta. Podsłuchałam, jak zamawia pierogi i rybę w galarecie. Rączek nie ma?"
"Moja synowa w tym roku organizuje święta. Podsłuchałam, jak zamawia pierogi i rybę w galarecie. Rączek nie ma?"

„W tym roku mój syn Łukasz i jego żona Nadia skończyli budowę domu. Od dawna nie mogli się doczekać, aż będą na swoim. Wcale nas to nie zaskoczyło, że zaprosili nas na święta. W końcu od wielu lat musieli jeździć to do nas, to do jej rodziców i w żadnym miejscu nie mogli rozsiąść się na dobre, bo ciągle gonił ich czas. Co roku mówili, że gdy tylko stanie ich dom, wtedy zrobią duże, świąteczne spotkanie rodzinne i nikt nigdzie nie będzie musiał się spieszyć. Całkiem się ucieszyłam, bo sama nie przepadam za organizacją świąt. Jednak zupełnym przypadkiem podsłuchałam, jak moja synowa zamawia pierogi i rybę w galarecie. Rączek nie ma, czy co?”

Sob. 25 listopada

"Chciałem pobawić się w Mikołaja i poprosiłem dziecko ubogich sąsiadów o przygotowanie listu. Jego treść zwaliła mnie z nóg"
"Chciałem pobawić się w Mikołaja i poprosiłem dziecko ubogich sąsiadów o przygotowanie listu. Jego treść zwaliła mnie z nóg"

„Nie wiem, co mnie podkusiło, bo jakoś nieszczególnie przepadam za świętami. W tym roku jednak stwierdziłem, że zrobię coś dobrego i postanowiłem pobawić się w Mikołaja. Poprosiłem dziecko ubogich sąsiadów o napisanie listu. Kiedy zacząłem go czytać, stanąłem jak wryty. Jego treść zwaliła mnie z nóg!”

Sob. 25 listopada

Pilne! Ten były prezenter telewizyjny jest teraz w żałobie. "Odchodzą jeden po drugim"
Pilne! Ten były prezenter telewizyjny jest teraz w żałobie. "Odchodzą jeden po drugim"

Nie da się ukryć, że ten były prezenter telewizyjny osiągnął wyjątkowy sukces zawodowy i piszą o nim media w całej Polsce. Niestety, w jego życiu prywatnym już tak dobrze mu się nie układa. Właśnie podzielił się ze swoimi fanami smutną wiadomością. Odszedł jego kolejny bliski mu przyjaciel.

Sob. 25 listopada

Zginął w austriackich Alpach jak Kacper Tekieli. Ratownik Karkonoskiej Grupy GOPR zostawił żonę i 5 dzieci
Zginął w austriackich Alpach jak Kacper Tekieli. Ratownik Karkonoskiej Grupy GOPR zostawił żonę i 5 dzieci

W austriackich Alpach doszło do kolejnej tragedii. Schodząca lawina zasypała dwóch polskich skialpinistów. Jeden z nich zdołał się wydostać, drugiego jednak nie udało się uratować. Lawina ze sobą 41-letniego doświadczonego miłośnika gór. Był ratownikiem GOPR, mężem i ojcem pięciorga dzieci. Zaledwie pół roku temu w Alpach zginął tragicznie Kacper Tekieli.

Sob. 25 listopada

"W tym roku nasz syn nie wybiera się do nas na święta. Nie tak go wychowaliśmy!"
"W tym roku nasz syn nie wybiera się do nas na święta. Nie tak go wychowaliśmy!"

„W zeszłym roku przy świątecznym stole padło kilka niemiłych słów ze strony mojego męża do Kacpra, naszego syna. Nie stanęłam w jego obronie i Kacper ma mi to za złe. Niby ze sobą rozmawiamy, ale od tamtej pory stał się jakiś oschły. Ostatnio powiedział, że w tym roku nie wybiera się do nas na święta. Nie tak go wychowaliśmy!”

Sob. 25 listopada