Z życia wzięte - Strona 314

"Teściowa uprzykrzała mi życie przy niemowlaku. Jak się odpłaciłam, to mąż stanął po stronie oburzonej mamusi"
"Teściowa uprzykrzała mi życie przy niemowlaku. Jak się odpłaciłam, to mąż stanął po stronie oburzonej mamusi"

"Teściowa przez całą jej wizytę co chwilę wparowywała do mojej sypialni bez pukania, podczas karmienia synka. Mówiła, bym przyszła na obiad, oczywiście nie przez nią ugotowany. Kiedy nie zdążyłam nakarmić dziecka przed porą obiadową, to posiłek jadłam później sama i zimny. Kiedy więc wparowała kolejny raz, odpłaciłam się. Szkoda tylko, że po wszystkim mąż stanął po stronie mamusi".

Pon. 12 lutego

"Muszę spać w salonie, bo moja małżonka w nocy notorycznie to robi. Jak żyć?"
"Muszę spać w salonie, bo moja małżonka w nocy notorycznie to robi. Jak żyć?"

„Pamiętam czasy, gdy myślałem, że moja żona to anioł, którego obecność niesie za sobą harmonię i spokój. Jednak aniołowie nie wydają takich dźwięków! To nie jest symfonia, tylko katorga dla moich uszu. Nie chcę dramatyzować, ale moje życie zmieniło się w koszmar. To, co dzieje się w naszej sypialni, jest jak walka z potężnymi siłami natury, które rujnują każdą spokojną noc...”

Pon. 12 lutego

"Gośka dała mi ultimatum: pasja albo ona. Nawet za nią nie zatęskniłem. To był dobry wybór"
"Gośka dała mi ultimatum: pasja albo ona. Nawet za nią nie zatęskniłem. To był dobry wybór"

"Gosia była świetną laską i każdy mi jej zazdrościł. Gdy pokazałem ją kolegom, to każdy był zachwycony. Piękna, dobrze wykształcona, świetnie się ubierała i miała to coś. Miała też jedną wadę. Chciała zagarnąć mnie dla siebie w 100% i w trakcie związku musiałem nieraz rezygnować z dotychczasowych zajęć, żeby być z nią. Z każdym tygodniem stawała się coraz bardziej zaborcza. Kochałem ją, więc, gdy postawiła przede mną wybór, miałem niełatwy orzech do zgryzienia."

Pon. 12 lutego

"Faceci mówią, że jestem łatwa. A ja po prostu jestem świadoma"
"Faceci mówią, że jestem łatwa. A ja po prostu jestem świadoma"

"Śmieszy mnie to, że mężczyźni chcieliby mieć w łóżku świadomą kobietę, ale też chcieliby jednocześnie, żeby była dziewicą. Często chwalą mnie, że w łóżku jestem boska i wiem, czego chcę, a potem narzekają, że mam duży przebieg... No, ale gdzie ja bym zdobyła to całe doświadczenie".

Pon. 12 lutego

"Poznałam matkę Damiana. Chyba z nim zerwę, bo nie chcę mieć takiej teściowej"
"Poznałam matkę Damiana. Chyba z nim zerwę, bo nie chcę mieć takiej teściowej"

"Mama Damiana zaprosiła nas na obiad w niedzielne popołudnie. Od samego początku czułam, ze coś będzie nie tak. I stało się. Nie zrobiłam chyba na niej piorunującego wrażenia, a wręcz przeciwnie. Chyba stwierdziła, że lepsza była ex Damiana, bo... Lepiej się ubierała niż ja, podobno bardziej z klasą. Zraniła mnie tymi słowami, a Damian próbował to jakoś załagodzić. Ale wyszło fatalnie. Najgorsza mamuśka!"

Pon. 12 lutego

"Tomek zaprosił mnie na randkę na basen. Od razu zablokowałam jego numer"
"Tomek zaprosił mnie na randkę na basen. Od razu zablokowałam jego numer"

"Od dawna chodziłam za Tomkiem, bo bardzo mi się podobał. Ale gdy zaproponował spotkanie, to byłam w szoku. Basen na pierwszej randce? Już ja słyszałam takie męskie opowieści, że najlepiej sprawdzić, jak wyglądamy bez makijażu. Nie spodziewałam się, że on też będzie taki. Od razu zablokowałam jego numer. Kilka tygodni później zobaczyłam go z inną..."

Pon. 12 lutego

"Mam problem z teściową. Co przyjedziemy, powtarza się ten sam krępujący scenariusz..."
"Mam problem z teściową. Co przyjedziemy, powtarza się ten sam krępujący scenariusz..."

"Jestem świeżo upieczoną mężatką i mam pewien kłopot z moją teściową... Niechętnie do niej jeżdżę, bo za każdym razem, gdy mamy wracać, powtarza się ta sama sytuacja. Ja się zapieram rękami i nogami, a ona swoje. Już nie wiem, jak mam z tą kobietą rozmawiać... Jak mam jej powiedzieć, żeby jej nie zranić, że nie oczekuję od niej takiego pożegnania. Nie po to przyjeżdżamy, a ja umiem zadbać o byt rodziny".

Pon. 12 lutego

"Mam czwórkę dzieci i chciałabym iść do pracy, ale nikt mnie nie chce zatrudnić. Pracodawcy mają słuszne obawy"
"Mam czwórkę dzieci i chciałabym iść do pracy, ale nikt mnie nie chce zatrudnić. Pracodawcy mają słuszne obawy"

"Jestem mamą na pełen etat, ale szczerze, to już chciałabym wyjść z domu. Mąż dobrze zarabia, ale zależy mi na tym, aby jeszcze więcej dorobić do domowego budżetu. Wierzę, że to najlepszy sposób na to, aby zapewnić lepszy byt moim pociechom. Niestety, szukam pracy już od kilku miesięcy - z marnym skutkiem. Dlaczego tak się dzieje? Pracodawcy mają obawy i muszę przyznać, że słuszne. Zatrudnienie matki czwórki dzieci wiąże się z pewnymi problemami". 

Pon. 12 lutego