Z życia wzięte - Strona 313
"Mam 28 lat, a mój partner 45. Zaczęliśmy się spotykać trzy lata temu. Dziś razem mieszkamy. On buduje swoją firmę, a ja łączę studia i pracę. Zakochaliśmy się w sobie i choć wiele osób ciągle mówiło, że nasz związek to tylko kasa, to my wiemy, że jest inaczej. Ostatnio jednak w biurze Pawła pojawiły się nowe asystentki i mam wrażenie, że jest nimi za bardzo zaaferowany. Powoli zbliżam się do trzydziestki i boję się, że zamieni mnie na młodszy model. W końcu kiedyś swoją żonę też zostawił dla mnie..."
Wt. 13 lutego
"Ja to jestem starej daty. Pamiętam te wesela, co to się kiedyś wyprawiało i ludzie bawili się na nich do białego rana. A i się napili i najedli i nagadali i każdy był zadowolony. Dlatego kiedy miałam okazję uczestniczyć w weselu chrześniaka, doznałam szoku. Jak to jest w zwyczaju w naszej rodzinie, sporo zainwestowałam w prezent, w końcu to chrześniak. No ale jestem rozczarowana, bo kompletnie nic nie dostałam w zamian".
Wt. 13 lutego
"Żona ma specyficzne hobby. Bywa, że znika z domu nawet na trzy godziny. Moją mamę to denerwuje i uważa, że powinienem jej zabronić takich eskapad. Sugeruje mi też, że żona nie mówi prawdy."
Wt. 13 lutego
"Zawsze miałam taką dewizę w swoim życiu - co masz zrobić dzisiaj, zrób dzisiaj i nie przekładaj w nieskończoność. Niestety, tak się z mężem dobraliśmy, że on ma dewizę odwrotną i zamiast robić dzisiaj, wszystko przekłada w nieskończoność. Już naprawdę nie mogę tego wysłuchać. Proszę o radę w tej sprawie. Jak przekonać męża do tego, żeby zaczął wreszcie robić wszystko od razu. Już serio wytrzymać się nie da z tymi jego wymysłami. Mam serdecznie dość".
Wt. 13 lutego
Jedna z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce katoinfluencerek została zbesztana przez samego księdza, który zasugerował, że przyniosłaby więcej pożytku, gdyby zamilkła. Najka postanowiła odnieść się do jego zarzutów!
Wt. 13 lutego
"Już dawno chciałam mu coś wyznać, ale zawsze brakowało mi odwagi. Tym razem jednak ją w sobie znalazłam, ale jestem przekonana, że to przez kieliszek wina, którym się uraczyłam po spotkaniu z nim. Usiadłam przed biurkiem i napisałam długiego maila, takiego od serca. A później bez namysłu go wysłałam. Spanikowałam, gdy już kliknęłam: wyślij. Ale było za późno, żeby się wycofać. Wiem, że jeszcze go nie przeczytał. Rzadko zagląda na pocztę, a ja dostaję powiadomienia, gdy ktoś otworzy moją wiadomość. Ale tak bardzo się boję, że gdy to wszystko przeczyta, to odejdzie. A jest moim najlepszym przyjacielem. Jedynym".
Wt. 13 lutego
"Postanowiłam znaleźć sobie fajny zarobek teraz, jak nie pracuję, bo zajmuję się dzieckiem. Mam nadzieję, że będę mogła jak najdłużej tak zarabiać, bo to daje mi większy zarobek niż moja wcześniejsza praca. Na sprzedawaniu swojego mleka w internecie zarabiam tak dużo, że ostatnio stać mnie na absolutnie wszystko, co sprawia, że chciałabym tak na zawsze. Niestety, wiem, że tak na zawsze nie będzie, a jednak to jest w mojej ocenie prawdziwa marzeń. Taka chciałabym żyć".
Wt. 13 lutego
"Mój syn ostatnio nadwyręża moją dobrą wolę. Zawsze zależało mi na tym, aby mu pomagać. Chcę utrzymać dobre relacje z nim oraz jego żoną, ale ostatnio przesadzają. Niemal codziennie podrzucają mi wnuki. Mają do załatwienia jakieś błahostki, a ja jestem uziemiona i muszę zmieniać swoje plany. Ja siedzę z wnukami w domu, a jego żona robi brwi i paznokcie. Przesada".
Wt. 13 lutego
"Jestem szczęśliwą żoną. Wszyscy mówili, że popełniam błąd, że nigdy nie zaznam szczęścia z Romkiem i po prostu będę żałować podjętej decyzji. Okazuje się, że wcale tak nie było. Wzięłam ślub w wieku 25 lat. Wtedy Romek miał 40 lat. Teraz jesteśmy pięć lat po ślubie, a ja czuję, że żyję. Uwielbiam spędzać czas z moim pysiaczkiem misiaczkiem. Nie wspominając o dodatkowych benefitach. Dużo starszy mąż to jak wygranie losu na loterii".
Wt. 13 lutego
"Zawsze byliśmy z moim partnerem bardzo zgodni. Jeśli nawet któreś z nas miało odmienne zdanie na jakiś temat, to udawało się znaleźć kompromis. Właściwie się nie kłóciliśmy i byłam z nas bardzo dumna. Ostatnio jednak nie możemy się porozumieć w jednej kwestii. Otóż zdecydowaliśmy się na kota. I teraz ja chciałabym takiego rasowego i nie wyobrażam sobie, by przygarnąć dachowca, natomiast mój partner wręcz odwrotni i kompletnie mnie nie rozumie. Pokłóciliśmy się przez to po raz pierwszy i to tak bardzo, że on nawet chciał się wyprowadzić".
Wt. 13 lutego