Z życia wzięte - Strona 311
"Tik tok to moje życie, nie wyobrażam sobie ani jednego dnia, abym nie zajrzała do moich ulubionych twórców. Odkąd urodziłam dzieci, to głównie zajmuję się pracą w domu, mąż dobrze zarabia, więc nie spieszy mi się z powrotem do biura. Gdy dzieci śpią, to wchodzę na tik toki i sobie oglądam. Niestety mój mąż ciągle kręci nosem, bo raz czy dwa nie zdążyłam wyciągnąć prania z pralki i ugotować obiadu. Wielkie mi rzeczy. Sam też chyba ma dwie zdrowe ręce."
Czw. 15 lutego
"Wystroiłam się, wypachniłam, prezent naszykowałam, a mój Tomek zabrał mnie do domu. Myślałam, że wyjdziemy na jakąś romantyczną kolację z muzyką na żywo, a on stwierdził, że najlepiej nam będzie w domowym zaciszu. Ale jeśli myślicie, że naszykował coś miłego, to od razu uprzedzam - nie zrobił tego, a dodatkowo wymyślił sobie, że to idealna data, abym poznała jego mamusię. To kobieta z koszmarów!"
Czw. 15 lutego
"Mój szef w pracy bardzo źle mnie traktuje. Myślałam, że on się zmieni i bardzo zależało mi na tej pracy, ale już tak dalej nie mogę i dlatego złożyłam wypowiedzenie. To, co odstawia ten człowiek, przechodzi ludzkie pojęcie. Mam już serdecznie dość, dlatego tego tolerować więcej nie będę i rezygnuję z tej roboty. To nie jest godne tych pieniędzy. Mam swoją godność".
Czw. 15 lutego
"Poznałem Aśkę, gdy była już w ciąży z innym... Mimo to zaryzykowałem, zaufałem, pokochałem. Chciałem z nią być, więc zgodziłem się, żeby mnie wpisać do wszystkich papierów jako ojca tego chłopca. Wychowywałem go jak własnego syna. Tyle że po 10 latach mojej partnerce się odwidziało i zostawiła mnie... Nie zgadlibyście, dla kogo! Pomocy, jak mam się teraz zachować?!"
Czw. 15 lutego
"Nadal do końca nie wiem, jak to się stało. Tak jakoś wyszło, że zdradziłam męża z sąsiadem. Byłam sama, samotna w wielkim domu, jak on był za granicą. Sąsiad wpadł pożyczyć cukier i tak jakoś się zagadaliśmy, więc zaprosiłam go do mieszkania. Dobrze się gadało, więc wypiliśmy butelkę wina i stało się. Zdradziłam męża. Ja jednak tego nie traktuję jako zdrady, bo chociaż ciało mu oddałam, to myślałam o mężu i wyobrażałam sobie nawet, że to on jest, a nie sąsiad. Kocham męża i to się nie zmieni. Mam nadzieję, że o tej zdradzie nigdy się jednak nie dowie".
Czw. 15 lutego
"Syn złamał mi serce. Nie tego się po nim spodziewałam. Zaufałam mu, a on teraz mnie nawet nie odwiedza w tym domu starców! Miałam tu spędzić tylko dwa tygodnie. Tak zapewniał. Mówił, że wyjeżdża z rodziną na wakacje, więc nie będzie miał, kto mnie odwiedzać i robić zakupów. Okazało się, że w tym czasie sprzedał moje mieszkanie, a ja mam tutaj zostać już na zawsze".
Czw. 15 lutego
"Kiedy tata powiedział, że chce oddać mi swoje auto, byłam zachwycona. Mam dopiero 19 lat i ta wieść sprawiła, że aż podskoczyłam z radości. Zbierałam kasę na samochód, ale przy weekendowej pracy, osiągnięcie celu było blisko zeru. Z chęcią przyjęłam propozycję taty i teraz tego żałuję. On oczekuje, że będę go wozić na imprezy i z nich odbierać! Jakbym nie miała swojego życia. Przez niego nie mogę nigdzie wyjść w weekend".
Czw. 15 lutego
"Facet po pięciu latach związku zostawił mnie dla młodszej, bo ja nie spełniałam jego dziwnych zachcianek i nie chodzi tylko o te związane ze sprawami łóżkowymi. On miał dużo różnych przyzwyczajeń, które wyniósł z domu rodzinnego i chciał to przełożyć na nasz związek, ale ja nie mogłam sobie na to pozwolić. Mamusia za bardzo koło niego skakała i skończyło się, jak się skończyło. Życzę powodzenia tej jego nowej dziuni".
Śr. 14 lutego
"Przeczuwałam, że ma jakąś laskę, no po prostu to czułam. Później wracał z pracy, nie zwracał na mnie uwagi, w łóżku lód. Kiedy więc odnalazłam tę drugą i dowiedziałam się, że on jej wmawiał, że nikogo nie ma, a nie może się z nią spotkać w walentynki, bo ma matkę w szpitalu, to aż się zagotowałam. Razem opracowałyśmy iście diabelski plan odpłaty. Nie przewidziałyśmy jednak, co będzie później".
Śr. 14 lutego
"Z Antkiem jestem już od 10 lat i zawsze dawałam mu najdroższe prezenty. Co chciał, to miał. A ja ciągle dostawałam tylko bombonierki ze słodyczami i raz pokusił się na kupienie za małych skarpeteczek w serduszka. Wstyd! Mógłby się chociaż raz w roku bardziej postarać. Postanowiłam, że w tym roku zagram mu na nosie. Gdybyście mogli tylko zobaczyć jego minę..."
Śr. 14 lutego