Z życia wzięte - Strona 269
"Myślałam, że zrobimy jej miłą niespodziankę, bo tyle razy już mówiła, żeby ich odwiedzić, przyjechać na obiad. Wprawdzie prosiła, żeby ją uprzedzić, ale niespodzianki polegają na tym, że się przecież o nich wcześniej nie mówi. Spakowałam więc rodzinkę i wyruszyliśmy wcześnie rano, żeby dotrzeć do teściów akurat w porze obiadowej. Mamy do nich ponad 250 kilometrów. Spodziewałam się, że się ucieszą, ale teściowa tak nas przywitała, że moja noga więcej w jej domu nie postanie".
Śr. 20 marca
"Musiałam postawić temu kres. Teściowa zaczęła się panoszyć w naszym domu. Robiła sobie, co chciała. To tak dłużej nie mogło wyglądać. Wtrącała się w nasze sprawy, a w szczególności w wychowanie naszych dzieci, a jej wnucząt. Po kilku akcjach straciłam cierpliwość. Teraz już nie jest u nas mile widziana. Mąż musiał dokonać wyboru: albo mamusia, albo żonka. Na szczęście wybrał słusznie".
Śr. 20 marca
"Jak dziś pamiętam jedne z moich urodzin, gdy zupełnie nikt nie zadzwonił z życzeniami. Było mi bardzo przykro i gdy z utęsknieniem spoglądałam przez okno, zobaczyłam nagle mojego syna, któremu uśmiech nie schodził z twarzy. Ale się ucieszyłam na jego widok! Jednak, zamiast życzyć mi wszystkiego najlepszego, jak gdyby nigdy nic poprosił o pożyczkę na nagły wydatek, który okazał się być jego kolejną zachcianką. W końcu dostrzegłam, że młodym wydaje mi się, że wartość naszego życia sprowadza się wyłącznie do liczby zer na koncie bankowym. Postanowiłam podjąć drastyczne kroki i odegrać się na rodzince, która przez lata wykorzystywała moją dobroć..."
Śr. 20 marca
"Przecież ten dzień jest tylko raz w życiu. Dziewczynki stroją się, chodzą do fryzjera, niektóre moje koleżanki robią nawet córkom paznokcie na tę okazję. Chciałam, żeby i nasz Sebuś mógł poczuć się wyjątkowo i zgodziłam się na trwałą, o której marzył już dawno. Od męża jednak, zamiast pochwały, usłyszałam wiele gorzkich słów. Czy on ma rację? Bo ja już sama nie wiem, co mam robić".
Śr. 20 marca
"Swoje lata już mam, więc czym prędzej bardzo chciałabym doczekać się synowej no i w końcu zostać babcią. Niestety obawiam się, że mój synek nigdy nie znajdzie żony. Dziś kobiety chcą sponsora, a nie miłego i skromnego chłopaka, który dla wartościowej kobiety byłby w stanie zrobić dosłownie wszystko. Nie wiem, co się podziało z tymi kobietami i dokąd zmierza ten świat".
Wt. 19 marca
"Robert już dawno nie wygląda jak Apollo, a ja od kobiecości aż kipię! Gdybym wiedziała, jak to się skończy, nawet nie przyznałabym się Olce do zdrady. Zawsze wydawało mi się, że moja moralność to moja sprawa, a przyjaciele są od wspierania, a nie oceniania. Mocno się zdziwiłam tym, jak Ola zareagowała na moje wyznanie. Wszystko rozumiem, ale kim ona jest, żeby mnie oceniać. Myślałam, że przez zdradę prędzej stracę męża niż przyjaciółkę. Olka zerwała ze mną kontakt, dosadnie powiedziała, co myśli, o takich jak ja. Teraz mam tylko nadzieję, że nie wygada się mojemu mężowi. To byłby koniec".
Wt. 19 marca
"Ja już nie domagam i wiem, że nie mogę mieszkać sama, nawet nie chcę, bo pragnę być blisko tych, których kocham. Mam dwóch synów i córkę, więc byłam pewna, że któreś z nich ze mną zamieszka. Zaproponowałam im to po kolei, aby wprowadzili się do mnie ze swoimi rodzinami. Przecież nie chcę być dla nich dodatkową osobą do utrzymania, a ja mieszkanie mam duże. Niestety, oni nie chcą się do mnie wprowadzić, a jak zasugerowałam, że mogę się wprowadzić do nich, to udają, że nie rozumieją, albo nie słyszą. Co ja mam zrobić?"
Wt. 19 marca
"To nie pierwszy raz, gdy teściowa wrzuca zdjęcia naszego syna do internetu. Ciągle tylko się oburza, że przecież ma prawo pokazać koleżankom swojego jedynego wnusia. Ona nie szanuje mojego zdania i troski o prywatność mojego dziecka. Nawet nie zwraca uwagi na to, że zdjęcia z basenu w niepełnym ubraniu mogą zaszkodzić, a nie pomóc Jasiowi. Jestem na nią kompletnie zła i coraz częściej myślę, że nie pozwolę jej już nigdy z nim wychodzić."
Wt. 19 marca
"Ta decyzja nie była dla mnie łatwa. Gdy odeszła moja mama, schorowany ojciec był na moich barkach przez kolejne 6 lat. A ja w tym czasie próbowałam skończyć studia, zacząć jakąkolwiek pracę i do tego ustatkować się. Te lata były okraszone bólem i wyrzeczeniami, więc, gdy stan zdrowia ojca się pogorszył, to zdecydowałam, że oddam go w dobre ręce. Czułam, że muszę przywrócić też swoje dawne życie, bo gdy patrzyłam w lustro, to coraz częściej w 35-letniej kobiecie widziałam staruszkę..."
Wt. 19 marca
"Od kilku lat jestem samotną duszą i dobrze mi z tym. Gdy miałam 20 lat, zakochałam się bezgranicznie, dwa lata później zostawił mnie samą, bez grosza przy duszy, w najsłabszym momencie życia. Postanowiłam wówczas być sama! I szło mi to dobrze, ale gdy spotykałam się z babcią, to ciągle pytała, kiedy będę miała chłopaka, bo ona by się chciała doczekać tuptających po izbie wnuków... Nie mam serce jej tłumaczyć, że nigdy się tego nie doczeka chyba, więc na zbliżające się wesele, wystawiłam ogłoszenie na jednym z portali."
Wt. 19 marca