Z życia wzięte - Strona 269

"Teściowa nie jest u nas mile widziana. Mąż musiał wybrać. Tak dłużej być nie mogło"
"Teściowa nie jest u nas mile widziana. Mąż musiał wybrać. Tak dłużej być nie mogło"

"Musiałam postawić temu kres. Teściowa zaczęła się panoszyć w naszym domu. Robiła sobie, co chciała. To tak dłużej nie mogło wyglądać. Wtrącała się w nasze sprawy, a w szczególności w wychowanie naszych dzieci, a jej wnucząt. Po kilku akcjach straciłam cierpliwość. Teraz już nie jest u nas mile widziana. Mąż musiał dokonać wyboru: albo mamusia, albo żonka. Na szczęście wybrał słusznie". 

Śr. 20 marca

"Wykiwałam dzieci. Sama oddałam się do domu spokojnej starości i zadbałam o testament"
"Wykiwałam dzieci. Sama oddałam się do domu spokojnej starości i zadbałam o testament"

"Jak dziś pamiętam jedne z moich urodzin, gdy zupełnie nikt nie zadzwonił z życzeniami. Było mi bardzo przykro i gdy z utęsknieniem spoglądałam przez okno, zobaczyłam nagle mojego syna, któremu uśmiech nie schodził z twarzy. Ale się ucieszyłam na jego widok! Jednak, zamiast życzyć mi wszystkiego najlepszego, jak gdyby nigdy nic poprosił o pożyczkę na nagły wydatek, który okazał się być jego kolejną zachcianką. W końcu dostrzegłam, że młodym wydaje mi się, że wartość naszego życia sprowadza się wyłącznie do liczby zer na koncie bankowym. Postanowiłam podjąć drastyczne kroki i odegrać się na rodzince, która przez lata wykorzystywała moją dobroć..."

Śr. 20 marca

"Chcę zrobić synowi trwałą na komunię. Mąż nie chce się na to zgodzić. Przesadza"
"Chcę zrobić synowi trwałą na komunię. Mąż nie chce się na to zgodzić. Przesadza"

"Przecież ten dzień jest tylko raz w życiu. Dziewczynki stroją się, chodzą do fryzjera, niektóre moje koleżanki robią nawet córkom paznokcie na tę okazję. Chciałam, żeby i nasz Sebuś mógł poczuć się wyjątkowo i zgodziłam się na trwałą, o której marzył już dawno. Od męża jednak, zamiast pochwały, usłyszałam wiele gorzkich słów. Czy on ma rację? Bo ja już sama nie wiem, co mam robić".

Śr. 20 marca

"Przyjaciółka obraziła się na mnie, bo zdradziłam męża. Jej kodeks moralny jest dość sztywny..."
"Przyjaciółka obraziła się na mnie, bo zdradziłam męża. Jej kodeks moralny jest dość sztywny..."

"Robert już dawno nie wygląda jak Apollo, a ja od kobiecości aż kipię! Gdybym wiedziała, jak to się skończy, nawet nie przyznałabym się Olce do zdrady. Zawsze wydawało mi się, że moja moralność to moja sprawa, a przyjaciele są od wspierania, a nie oceniania. Mocno się zdziwiłam tym, jak Ola zareagowała na moje wyznanie. Wszystko rozumiem, ale kim ona jest, żeby mnie oceniać. Myślałam, że przez zdradę prędzej stracę męża niż przyjaciółkę. Olka zerwała ze mną kontakt, dosadnie powiedziała, co myśli, o takich jak ja. Teraz mam tylko nadzieję, że nie wygada się mojemu mężowi. To byłby koniec".

Wt. 19 marca

"Mam 71 lat i troje dzieci. Żadne nie chce mnie wziąć do siebie na stare lata"
"Mam 71 lat i troje dzieci. Żadne nie chce mnie wziąć do siebie na stare lata"

"Ja już nie domagam i wiem, że nie mogę mieszkać sama, nawet nie chcę, bo pragnę być blisko tych, których kocham. Mam dwóch synów i córkę, więc byłam pewna, że któreś z nich ze mną zamieszka. Zaproponowałam im to po kolei, aby wprowadzili się do mnie ze swoimi rodzinami. Przecież nie chcę być dla nich dodatkową osobą do utrzymania, a ja mieszkanie mam duże. Niestety, oni nie chcą się do mnie wprowadzić, a jak zasugerowałam, że mogę się wprowadzić do nich, to udają, że nie rozumieją, albo nie słyszą. Co ja mam zrobić?"

Wt. 19 marca

"Teściowa znowu wrzuciła zdjęcia Jasia do sieci. Kompletnie się nie przejmuje moim zdaniem"
"Teściowa znowu wrzuciła zdjęcia Jasia do sieci. Kompletnie się nie przejmuje moim zdaniem"

"To nie pierwszy raz, gdy teściowa wrzuca zdjęcia naszego syna do internetu. Ciągle tylko się oburza, że przecież ma prawo pokazać koleżankom swojego jedynego wnusia. Ona nie szanuje mojego zdania i troski o prywatność mojego dziecka. Nawet nie zwraca uwagi na to, że zdjęcia z basenu w niepełnym ubraniu mogą zaszkodzić, a nie pomóc Jasiowi. Jestem na nią kompletnie zła i coraz częściej myślę, że nie pozwolę jej już nigdy z nim wychodzić."

Wt. 19 marca

"Oddałam ojca do domu spokojnej starości. Moja rodzina nie potrafi tego zrozumieć, że też chcę żyć"
"Oddałam ojca do domu spokojnej starości. Moja rodzina nie potrafi tego zrozumieć, że też chcę żyć"

"Ta decyzja nie była dla mnie łatwa. Gdy odeszła moja mama, schorowany ojciec był na moich barkach przez kolejne 6 lat. A ja w tym czasie próbowałam skończyć studia, zacząć jakąkolwiek pracę i do tego ustatkować się. Te lata były okraszone bólem i wyrzeczeniami, więc, gdy stan zdrowia ojca się pogorszył, to zdecydowałam, że oddam go w dobre ręce. Czułam, że muszę przywrócić też swoje dawne życie, bo gdy patrzyłam w lustro, to coraz częściej w 35-letniej kobiecie widziałam staruszkę..."

Wt. 19 marca

"Samotna pozna kawalera na hulańce na weselu. Zapłacę, byle babcia nie pytała o chłopaka"
"Samotna pozna kawalera na hulańce na weselu. Zapłacę, byle babcia nie pytała o chłopaka"

"Od kilku lat jestem samotną duszą i dobrze mi z tym. Gdy miałam 20 lat, zakochałam się bezgranicznie, dwa lata później zostawił mnie samą, bez grosza przy duszy, w najsłabszym momencie życia. Postanowiłam wówczas być sama! I szło mi to dobrze, ale gdy spotykałam się z babcią, to ciągle pytała, kiedy będę miała chłopaka, bo ona by się chciała doczekać tuptających po izbie wnuków... Nie mam serce jej tłumaczyć, że nigdy się tego nie doczeka chyba, więc na zbliżające się wesele, wystawiłam ogłoszenie na jednym z portali."

Wt. 19 marca