Z życia wzięte - Strona 261
"A jaką supermoc ma Wasz facet? Bo mój może się pochwalić niezwykłą umiejętnością! Choćbym nie wiem, jak posprzątała, choćby nie wiem jak lśniło, to mój małż wszystko wybrudzi. Wchodzi do domu i od razu rozpoczyna swój stały rytuał: rzucona kurtka byle gdzie zamiast na wieszak, skarpetki porozrzucane, stół ubrudzony od jego ulubionego masła orzechowego i siedzi później godzinami jak leń na kanapie. Oj, nie o takim superbohaterze marzyłam..."
Śr. 27 marca
"To był jeden z najpiękniejszych i najwspanialszych dni w moim życiu. Ja w cudownej sukni, a Jacek we fraku, jak na eleganta przystało. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Przyjechaliśmy pod kościół i się przeraziłam. Teściowa ubrała długą, aż do ziemi suknię w czarnym kolorze z atłasu, czarną marynarkę, buty, a na nosie miała gigantyczne, czarne okulary. Już wtedy czułam, że coś nie tak. Po ceremonii, gdy składała nam życzenia, jeśli tak to można nazwać, spróbowałam zapytać o jej kreację. Odpowiedź mnie zdziwiła!"
Śr. 27 marca
"W moim przypadku ciąża była niespodzianką. Chciałam mieć dziecko w przyszłości, ale w wieku 27 lat nie byłam na to gotowa. Najpierw chciałam rozwinąć swoją karierę, być szczęśliwą i spełnioną pod tym względem i za kilka lat pomyśleć o ślubie z Pawłem, i o dziecku. Los jednak chciał inaczej. Wpadliśmy. Stało się. A od kiedy Michałek się urodził, coś złego się ze mną stało. Nie mogę jeść, nie mogę spać. Cały czas czuję się przygnębiona, smutna i zła. Nie wiem, co się ze mną dzieje. Proszę o pomoc".
Śr. 27 marca
"Mój syn nie odwiedza mnie od ponad 10 lat. Wiedziałam, że tak będzie jak wyjedzie za granicę. Choć on obiecywał, że będzie przyjeżdżał przynajmniej na takie okazje jak święta, czy rocznica śmierci jego ojca. A jednak gdyby nie sąsiedzi, to wszystkie święta spędziłabym samotnie. Śmieję się, że mam przyszywanego syna, który mieszka piętro niżej, bo to on jest u mnie pierwszy, gdy potrzebuję jakiejś pomocy i zagląda codziennie, żeby sprawdzić, czy wszystko u mnie w porządku. Rodzony syn przyjechał do mnie po raz pierwszy po 10 latach i tylko po tę jedną rzez. Ale ja byłam na to przygotowana i go wykiwałam. Nie żałuję".
Śr. 27 marca
"Mam jedynego synka, bardzo go kocham i zawsze robiłam dla niego wszystko. To prawdziwy gentleman, potrafi się zachować w każdej sytuacji. Niestety, trafił na nieodpowiednią kobietę, która nie potrafi właściwie o niego zadbać. Prawda jest taka, że synowa źle go traktuje. Każe mu sprzątać i gotować, a synek ciężko pracuje i powinien więcej odpoczywać. Ta kobieta w ogóle tego nie rozumie. Muszę zrobić z tym porządek".
Śr. 27 marca
"Zawsze dobrze się dogadywałam z mężem. Wydawało mi się, że jesteśmy dla siebie stworzeni. Niestety, rzeczywistość okazała się być okrutna. Doczekaliśmy się dwójki dzieci, mamy piękny dom, dobre prace. A on sobie skoczył w bok. Ma romans z dziewczyną w wieku naszej córki. Ale ta dziewczyna jest wyrachowana. Rozbiła zgrane małżeństwo".
Śr. 27 marca
"Otóż kilka dni temu do zespołu dołączyła młoda, piękna wokalistka, która wygląda jakby została żywcem wyciągnięta z teledysku na MTV. I tutaj zaczęły się schody! Nie chcę być jakąś zazdrośnicą, ale zaczynam mieć pewne wątpliwości, czy aby na pewno intencje tej damy są czyste..."
Wt. 26 marca
"Prawo jazdy miałam, zanim wyszłam za mąż za Łukasza. Nawet kilka razy to ja go odwoziłam po randce. Niestety, jego milczenie na temat mojego stylu jazdy szybko się skończyło. Od wielu lat jazda z nim mnie stresuje, bo wciąż mnie upomina. Wszystko jego zdaniem jest źle. Tak więc miałam tego dosyć i postanowiłam, że nie będę tego tolerować. Podczas ostatniego upomnienia zrobiłam coś, przez co mój mąż wreszcie zmienił o mnie zdanie. I to o 180 stopni!"
Wt. 26 marca
"Nazywam się Wiola i mam 19 lat. Moje koleżanki zawsze mi zazdrościły powodzenia u chłopaków. Potrafiłam poderwać każdego. Dlatego wiem, że mogę sobie pozwolić na to, żeby jednak spotykać się z najlepszą partią. Z Mariuszem chodzę już od pół roku i niedawno poznałam jego kumpla. Ma na imię Dominik i jest o niebo przystojniejszy i chyba ja się mu też podobam. Nie mogę przestać o nim myśleć. Będę musiała zrobić zamianę, tylko że jest pewne ryzyko. A ja nie chcę zostać na lodzie. Jak mam pokierować sprawą tak, żeby wszystko się udało?"
Wt. 26 marca
"Ja nigdy nic od nikogo nie oczekiwałam, bo doskonale zdaję sobie sprawę, że jak sama sobie na coś nie zapracuję, to z nieba mi nie spadnie. Nie jestem jednak szczęśliwa z faktu, że moi rodzice nie popisali się z podziałem majątku. Z młodszego brata zrobili milionera, a ja muszę dołożyć do interesu, bo mieszkanie, które dostałam, to jakaś nędzna rudera. Uważam, że powinno być dzielone po równo, albo wcale".
Wt. 26 marca