Z życia wzięte - Strona 259
"Radka znam od dwóch lat. Poznaliśmy się na studiach i szybko ze sobą zamieszkaliśmy. Jego rodzina jest bardzo religijna, więc nie mówił o tym swoim rodzicom. W końcu mi się oświadczył, powiedział, że jestem dla niego najważniejsza i chce stworzyć ze mną rodzinę. Ucieszyłam się. Teraz trwają przygotowania do ślubu i wesela. Poznałam też jego rodziców i muszę przyznać, że nie tego się spodziewałam. Chcę takiego męża, ale teściowa absolutnie mi nie odpowiada. Jak mu wyjaśnić, że nici ze ślubu? Ja tak nie dam rady żyć".
Pt. 29 marca
"W końcu los się do mnie uśmiechnął. Nie spodziewałam się, że dopiero po sześćdziesiątce spotkam miłość mojego życia, a tak właśnie się stało. Mój mąż, z którym spędziłam ponad czterdzieści lat, umarł zaledwie rok temu. Ja jednak nie chciałam tracić czasu i zainstalowałam aplikację randkową na telefonie. To wtedy odezwał się do mnie Stefan. Jest ode mnie dziesięć lat młodszy, lubi sport i piesze wycieczki. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia".
Pt. 29 marca
"Idą święta, co jak wiadomo, wiąże się ze spotkaniami w rodzinnym gronie, na których bardzo chętnie się pojawiam. Uwielbiam to celebrowanie ważnych momentów w gronie najbliższych mi osób, lecz rodzice mojego męża są w tej kwestii jedynym wyjątkiem. Po prostu od jakiegoś czasu nie mam ochoty na spędzenie świąt z teściami. Sami na to zapracowali swoim zachowaniem i choć kiedyś ich bardzo lubiłam, to dziś nie umiem już udawać, że jest dobrze".
Czw. 28 marca
"Była cudowna, jak z bajki. Rozjaśniała mój każdy dzień, niczym słońce upalnym latem. Była jak promyk słońca w szarej i nudnej jak flaki z olejem codzienności. Ale gdy prawda o niej wyszła na jaw, okazało się, że miłość ma to do siebie, że jest ślepa jak kret. Więc co zrobiłem? Biegiem wróciłem do mamusi, która jak zawsze miała rację, gdy mówiła, żebym nie chodził z głową w chmurach".
Czw. 28 marca
Mam 74 lata, 3 dzieci i 5 wnucząt. Jestem sama, bo mój Władek zmarł wiele lat temu. Dotychczas zawsze wyprawiałam święta, zarówno Bożego Narodzenia, jak i Wielkanocne. Był to najszczęśliwszy czas, bo tylko wtedy miałam dzieci i wnuki dla siebie. Jednak teraz nie wiem, jak będzie. Podsumowałam sobie to wszystko i okazuje się, że nie stać mnie na wyprawienie świąt. Poza tym mam problem z przyniesieniem tak ciężkich zakupów. Czuję, że zawiodłam jako babcia i matka.
Czw. 28 marca
"Czy robicie dzieciom prezent na Wielkanoc? A może i sobie nawzajem? Te święta są inne od grudniowych i traktuje się je trochę po macoszemu w kwestii prezentów. No a przecież ja zajączkowa tradycja. Przynajmniej u nas. I moja Wielkanoc jest zawsze na bogato. Wolę mieć mniej na stole, a kupić droższe prezenty. Zawsze są wypasione i mam coś dla każdego".
Czw. 28 marca
"Tym młodym, to się naprawdę w głowie przewraca. Ja syna tak nie wychowałam i byłam pewna, że on sobie dobrą kobietę wziął za żonę. Przysięgali przecież w kościele. No i podczas chrztu wnuka. Mieli żyć w zgodzie z wiarą katolicką, a ta mi teraz wnusia z religii wypisuje. I żeby to było wszytko, ale nie! Ona zrobiła coś więcej i moim zdaniem, to już jest cios poniżej pasa. Złamała mi tym serce i nawet po niej nie spodziewałam się czegoś takiego. Jak mogła?"
Czw. 28 marca
"Obiecywał mi życie jak z marzeń. A ja mu wierzyłam, zaślepiona uczuciami, bo nie wyszłabym za kogoś, kogo bym nie kochała. A pokochałam go, bo mieliśmy sporo naprawdę fajnych momentów. Gdyby nie to, że podcinał mi na każdym kroku skrzydła, to myślę, że nie myślałabym o odejściu. Które zresztą on mi bardzo odradzał, bo przecież jak miałabym sobie bez niego poradzić? A jednak ja się odważyłam i nie żałuję ani trochę. Moja córeczka dodaje mi sił każdego dnia, a ja dopiero teraz naprawdę odżyłam. Było warto".
Czw. 28 marca
"Kwiecień będzie dla nas trudny finansowo. Mamy sporo opłat, na które nie odkładałam wcześniej, czego bardzo żałuję. Bo przecież mogłam. Gdybym co miesiąc odkładała mniejsze kwoty, kwiecień byłby jak inne miesiące. No ale już za późno. Wyliczyłam sobie nasz domowy budżet i wyszło mi, że muszę gotować obiady za pięć złociszy, w porywach do dziesięciu. Mieszkam z mężem i z naszą półroczną córeczką, którą karmię naturalnie, więc jej w ten budżet nie wliczam, ale i tak martwi mnie trochę ta kwota. Czy za nią da się ugotować coś pożywnego?"
Czw. 28 marca
89-latka mierzyła się z wieloma przeciwnościami losu. Wiek dawał się jej we znaki, a do tego doszła jeszcze poważna choroba. Seniorka walczyła z białaczką, była samotna i ledwo wiązała koniec z końcem. Aż w końcu na jej drodze pojawił się aktor, który postanowił jej pomóc.
Czw. 28 marca