Z życia wzięte - Strona 256

"Jestem kosmetyczką. Ostatnio klientka chciała przyoszczędzić na rzęsach. Nie uwierzycie, co zrobiła"
"Jestem kosmetyczką. Ostatnio klientka chciała przyoszczędzić na rzęsach. Nie uwierzycie, co zrobiła"

"Wiele już w życiu widziałam, ale czegoś takiego, to jeszcze nie. Pracuję w tym zawodzie już prawie 13 lat. Myślałam, że klientki nie zaskoczą mnie już niczym, ale szybko zdałam sobie sprawę, że jednak tak. Ona naprawdę myślała, że przyoszczędzi i mówiła w 100% poważnie. No ręce opadają. Najgorsze jest to, że jak wyprowadziłam ją z błędu, to ona obrażona wyszła z salonu, a ja straciłam zarobek. No ale nie mogłam przecież inaczej".

Nd. 31 marca

"Synowa wparowała na święta z pustą ręką, normalnie jak damesa. Mnie to by było wstyd"
"Synowa wparowała na święta z pustą ręką, normalnie jak damesa. Mnie to by było wstyd"

"Nigdy nie zrozumiem mojej synowej. Widać, że jesteśmy z różnych światów. Ona tak nie pasuje do naszej tradycyjnej rodziny. W tym roku święta są u nas i oczywiście Maciek z Magdą byli zaproszeni. Niby synowa pytała, czy coś przynieść, a ja jej powiedziałam, że nie ma takiej potrzeby, ale to kultura nakazuje i tak coś ze sobą mieć. Mnie to by było wstyd tak przyleźć  na gotowe".

Nd. 31 marca

"Zostanę matką chrzestną. Ile mam dać w kopercie?"
"Zostanę matką chrzestną. Ile mam dać w kopercie?"

"Moja dawna przyjaciółka zadzwoniła pewnego wieczoru i powiedziała, że ma dziecko. Zapytała, czy nie zostanę matką chrzestną. Jestem zaszczycona, ale ile mam dać z tej okazji w kopercie?"

Nd. 31 marca

"Płakałam w restauracji. Wtedy podeszła do mnie kobieta..."
"Płakałam w restauracji. Wtedy podeszła do mnie kobieta..."

"To miał być specjalny wieczór, jednak stał się taki z zupełnie innych powodów. Spotkałam się w restauracji z moim facetem. Niestety, pokłóciliśmy się. On wstał i wyszedł, ja zostałam. Było mi bardzo przykro, więc zaczęłam płakać. Wtedy podeszła do mnie kobieta…"

Nd. 31 marca

"Otrzymałem tajemniczy list od Matyldy. Jej słowa mną wstrząsnęły"
"Otrzymałem tajemniczy list od Matyldy. Jej słowa mną wstrząsnęły"

"Kilka lat temu spotykałem się z pewną Matyldą. Dobrze nam się ze sobą rozmawiało i złapaliśmy fajny kontakt. Ona jednak wtedy była zajęta, więc niekoniecznie chciałem ją tak po prostu podrywać. Potem Matylda zerwała z chłopakiem i znowu pomyślałem, że może warto się bliżej poznać. Niestety, w tym czasie ona poznała też kogoś innego i miałem wrażenie, że już tamtego wybrała. Napisałem jej pożegnalny list i zakończyliśmy kontakt. Wielkie było moje zdziwienie, gdy w skrzynce na listy znalazłem list od niej".

Nd. 31 marca

"W Święta postanowiłam zemścić się na teściowej. Popamięta mnie na bardzo długo"
"W Święta postanowiłam zemścić się na teściowej. Popamięta mnie na bardzo długo"

"Moja teściowa i ja ciągle się kłócimy i nie da się ukryć, że nie mamy do siebie nawet grama sympatii. Niestety nie możemy w żadnej sprawie znaleźć porozumienia i często płatamy sobie w figle. W ostatnie Święta moja teściowa bardzo mi dokuczała i cały czas ze mnie kpiła. W te postanowiłam się zemścić raz, a dobrze".

Nd. 31 marca

"Jak reagujecie, gdy spotykacie dawno niewidzianą koleżankę i wygląda o wiele starzej i grubiej niż wy?"
"Jak reagujecie, gdy spotykacie dawno niewidzianą koleżankę i wygląda o wiele starzej i grubiej niż wy?"

"Tak było np. ostatnio. Robiłam akurat zakupy i przy kasie zaczepiła mnie pewna kobieta. A mnie zamurowało. Przede mną stała jakaś styrana życiem bardzo zaniedbana kobieta z ogromną nadwagą. Dłuższą chwilę wpatrywałam się w nią i za nic w świecie nie mogłam sobie przypomnieć, skąd ja znam. Często zdarza mi się, że starzy znajomi mówią, że nic a nic się nie zmieniłam od liceum, a ja niestety nie mogę powiedzieć tego samego o tej drugiej osobie. Co wy robicie w takich sytuacjach?"

Nd. 31 marca

"Święta i znów muszę wysłuchiwać docinek przy stole. Rodzinka ciągle pyta o ciążę"
"Święta i znów muszę wysłuchiwać docinek przy stole. Rodzinka ciągle pyta o ciążę"

"W ten weekend święta. To dla mnie wyjątkowo trudny czas, bo spotkam rodzinę, która lubi się wtrącać w nie swoje sprawy. Najgorsze jest to, że oni nie mają umiaru. Cały czas wypytują o to, dlaczego nie jestem jeszcze w ciąży. Robią głupie podteksty, a ja mam ochotę zapaść się pod ziemię. Mąż siedzi obok i trzyma mnie za rękę, bo dobrze wie, ile to mnie wszystko kosztuje". 

Nd. 31 marca